Pierwszy z nich powstał jeszcze w czasach, gdy zakon dopiero co zakończył podbój plemion pruskich. Oddział wójta Dietricha von Liedelau, którego imieniem nazwano najstarszą z zachowanych do XX wieku wież zamku w Królewcu, w 1277 roku posuwał się w głąb ziem żmudzkich (litewskich) zalewem i rzeką Memel (Niemen), na której brzegu zaatakował pruską twierdzę Raganita. Twierdzę po oblężeniu i szturmie zdobyto i spalono. W 1289 roku na miejscu Raganity wzniesiono drewniano-ziemne umocnienie, nazwane Landeshut. Później na cześć pruskiej twierdzy zaczęto je nazywać Ragnetą. Najprawdopodobniej nieco później pojawiły się tam również budowle ceglane.

Twierdza ta pierwotnie miała służyć do zarządzania otaczającą ją krainą Skalowią. Ponieważ jednak po podboju Prus nastąpił napór na Litwę, jej rola nieco się zmieniła — odtąd Ragneta stała się forpocztą, punktem zbornym oddziałów rycerskich wyruszających na wyprawy na Litwę.

W istocie zamek w Ragnecie stał się ośrodkiem całego systemu umocnień, energicznie wznoszonych przez Krzyżaków dla obrony brzegów Niemna, ponieważ odpowiedź Litwinów nie kazała na siebie długo czekać, a ich najazdy na ziemie pruskie stały się regularne. Z dzisiejszej perspektywy sytuacja wyglądała na patową: zakonowi wyraźnie brakowało sił, by rozbić Litwinów w otwartej konfrontacji zbrojnej. Z kolei skutecznego prowadzenia polityki skłócania ludności litewskiej, jak to uczyniono w Prusach, nie pozwalała okoliczność, że Litwa weszła już w fazę stosunków wczesnofeudalnych, a zatem plemiona litewskie były zjednoczone władzą książęcą. Ale i najazdy litewskie kończyły się powodzeniem tylko wtedy, gdy udało się wykorzystać element zaskoczenia. Starcie z zorganizowanym wojskiem zakonnym na jego terytorium nie wróżyło im niczego dobrego, co pokazała bitwa pod Rudawą w 1370 roku. Mimo to takie litewskie wypady były bardzo dotkliwe dla gospodarki zakonu. Dlatego na swoich wysuniętych pozycjach w twierdzy Ragneta zakon utrzymywał stały, silny garnizon złożony z 40 rycerzy i około stu knechtów, regularnie uzupełniany przez połączone oddziały rycerzy zakonnych i gości zakonu, przybywające do Ragnety, by uderzać na terytorium litewskie. Trzykrotnie – w 1290, 1295 i 1315 roku – zamek był celem poważnych ataków, lecz ani razu nie został zdobyty, choć okolica padała ofiarą okrutnych grabieży.

W późniejszym okresie jednak wzmocnienie Litwy i jej związanie z Polską unią w Krewie w 1385 roku zmusiły zakon do znacznego umocnienia swojej forpoczty nad Niemnem.
Tym bardziej że niewielkie zamki zbudowane w Skalowii były regularnie zdobywane i palone przez Litwinów, a zatem przeciwstawić się im musiała bardzo potężna twierdza – i właśnie jako taka projektowany był nowy zamek w Ragnecie. Jednak w dotychczasowym miejscu nie dało się go znacząco rozbudować ani umocnić. Postanowiono więc wznieść nowy zamek niżej, z biegiem Niemna, w odległości dwóch kilometrów od starego. Budowa ta została szczegółowo odnotowana w dokumentach zakonnych, w których dokładnie wyszczególniono, ile wydano pieniędzy, materiałów i żywności dla robotników, ilu ludzi zatrudniono przy pracach itd. Wiadomo więc, że przy budowie zamku w Ragnecie pracowało jednocześnie 30 mistrzów murarskich (z pomocnikami i czeladnikami), a przy pracach pomocniczych zatrudniono 1200 miejscowych mieszkańców. Mury zamku wznoszono przez pięć lat – od 1397 do 1402 roku, a potem prowadzono jeszcze prace dekarskie i wykończeniowe. Do oszklenia okien zamku zużyto dwie i pół tony szkła białego i barwnego. Sam zamek, złożony z czterech skrzydeł ustawionych w czworobok, swymi rozmiarami – 59 × 59 metrów – mógł się równać jedynie z zamkiem w Malborku sprzed jego przebudowy. Mury miały grubość trzech metrów, a zamek otaczała fosa głęboka na cztery i szeroka na 12 metrów. Zgodnie z nowymi tendencjami w sztuce wojennej Ragneta była nieźle wyposażona w broń palną: w 1407 roku na zamku znajdowało się 11 dział różnych kalibrów i 18 kartaczownic. Jeszcze przed Wielką Wojną 1409–1411 zdążono wznieść od zachodniej strony zamku przedzamcze z dużą okrągłą basztą oraz wąską i wysoką wieżą „wartowniczą”. Ta ostatnia służyła zapewne do obserwacji terenu wokół zamku.
Pierwsza połowa XX wieku. Zamek w Ragnecie z lotu ptaka.
Główne wydarzenia Wielkiej Wojny rozegrały się z dala od Ragnety, natomiast wojna trzynastoletnia (1454–1466) lekko ją dotknęła – z chwilą rozpoczęcia działań wojennych zamek zajęli zwolennicy Związku Pruskiego, lecz Krzyżakom wkrótce udało się go odzyskać.
Po sekularyzacji zakonu Ragneta, zgodnie z książęcą reformą administracyjną, stała się ośrodkiem dużego amtu, obejmującego niemal cały północny wschód dzisiejszego obwodu kaliningradzkiego. Wokół zamku rozrastała się osada, która w 1722 roku otrzymała prawa miejskie. Na początku XIX wieku postanowiono wykorzystać ogromną budowlę zamkową jako więzienie i gmach sądu, co pociągnęło za sobą jej znaczną przebudowę. Utracono sklepienia na piętrze, zastępując je zwykłymi stropami, w zamku przebijano nowe drzwi, przerabiano okna, burzono ścianki działowe, urządzano klatki schodowe. W 1828 roku na zamku wybuchł wielki pożar, po którym odbudowano go z jeszcze większymi zmianami. Przedzamcze rozebrano, a jego teren zabudowano; pozostała po nim jedynie wieża „wartownicza”. W takiej postaci gmach zamku przetrwał do początku II wojny światowej.

Po 1945 roku zamek w Ragnecie przypadł ZSRR w całości, wymagał jednak opieki i remontu. Dziedziniec zamkowy służył za targowisko, a pomieszczenia parteru – za magazyny. Nikt niczego nie zamierzał remontować, zdobyczny obiekt eksploatowano bezlitośnie.
Do 1955 roku zamek znalazł się już w stanie grożącym zawaleniem, dachu prawie nigdzie nie było, a górne kondygnacje zaczęły się rozpadać. Gdy w zamku rozpoczęto zdjęcia do filmu „Dwadzieścia dni bez wojny” (1976), dawna warownia była już poważnie zrujnowana, co widać na filmowych kadrach. Wysadzenie wewnętrznego muru zamku podczas zdjęć znacznie pogłębiło zniszczenia i trudno je usprawiedliwić zamysłem twórczym reżysera. Później zamek w Ragnecie, pozostając w gruncie rzeczy główną atrakcją miasta Niemen, służył jednocześnie jako konstrukcja nośna dla ciepłociągu, źródło materiałów budowlanych, miejsce nielegalnego wysypiska śmieci i spotkań młodzieży. Podejmowano nieśmiałe próby uporządkowania i zabezpieczenia ruin. Potem w oknach i bramach zamontowano kraty i drzwi, ale ograniczyło to dostęp do zamku jedynie najbardziej kulturalnej części mieszkańców. Wreszcie w 2020 roku miejscowy serowar, który wydzierżawił zamek od jego obecnego właściciela – Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego – przy pomocy wolontariuszy przeprowadził najszerzej zakrojone w całej powojennej historii prace, mające przekształcić zamek w ogólnodostępny obiekt turystyczny.

Obecnie dziedziniec zamkowy jest wybrukowany, trwa oczyszczanie piwnic, zamontowano nową bramę, a co tydzień odbywają się czyny społeczne, na które przychodzą zapaleńcy spośród miejscowych mieszkańców, a dołączają do nich często wolontariusze z innych miast obwodu, w tym z Kaliningradu.
Do zakończenia prac jeszcze daleko, ale ich żwawe tempo budzi nadzieję. Jednak nawet w obecnym stanie zamek bez wątpienia wart jest odwiedzenia przez miłośników turystyki historycznej, tym bardziej że oprowadza się już po nim wycieczki. Jeśli w naszym obwodzie jest coś „naprawdę krzyżackiego”, to są to oczywiście ruiny zamku w Ragnecie.
Ilustracje: Bildarchiv Ostpreußen, bildarchiv-ostpreussen.de, Michaił Ogorodnikow
Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.

