… W głębokim mroku gęstych cyprysów bielały marmurowe baseny, z których wznosiły się zadziwiające postacie, tryskając kryształowymi promieniami, które z pluskiem opadały w lśniące kielichy lilii; dziwne głosy szumiały i szeptały … a wszędzie płynęły cudowne wonie … wiele dziwnych kwiatów … było właściwie różnobarwnymi lśniącymi owadami… i na odwrót, różowe i błękitne ptaki okazywały się pachnącymi kwiatami, a woń … unosiła się z ich kielichów w cichych, miłych dźwiękach, które mieszały się z pluskiem dalekich fontann, z szelestem … drzew w tajemnicze akordy…
E.T.A. Hoffmann
Budowa miejskiej rezydencji rodziny Saturgusów przypada na połowę XVIII stulecia. W 1700 roku zmarł obrotny kupiec-katolik z Düsseldorfu, najbogatszy ówczesny handlowiec Królewca – Adolf Saturgus. Wdowa po Saturgusie, Anna Elisabeth Kayser (Anna Elisabeth Kayser), której zostały trzy córki i dwóch synów, kontynuowała działalność handlową i w 1722 roku kupiła przy ulicy Neuer Graben / Neuer Graben w pobliżu Lastadie / Lastadie – nabrzeża przeładunkowego nad Pregołą – dom z ogrodem. W tamtym czasie teren ten nie był zasiedlony, ale do końca XIX wieku zbudowano tu liczne magazyny, domy handlowe, a nawet linię kolejową do załadunku i rozładunku statków.
Po wczesnej śmierci starszego brata Adolfa (1685–1739) Friedrich Saturgus / Friedrich Saturgus (1697–1754) odziedziczył rodzinną firmę handlową i duży majątek, zdobyty dzięki udanym dostawom dla armii rosyjskiej i pruskiej, a w 1752 roku przebudował niewielki dom w wiejskim stylu na pałac w stylu rokoko, otaczając go dużym ogrodem (północną granicę ogrodu stanowił w tamtym okresie jeden z licznych zaułków dzielnicy Laak – Tränkgasse / Tränkgasse; obecnie teren tej dzielnicy zajmują wielopiętrowe bloki mieszkalne i kompleks sportowy „Junost'”).
Plan ogrodu Saturgusa i zdobiący go sympatyczny „Herkules”.
Dom i ogród przy Neuer Graben zapisały się w historii Królewca jako przykłady piękna, fantazji i przepychu.
Ogród Saturgusa na mapie postnapoleońskiego Królewca z 1815 roku.
Friedrich Saturgus powiększył pierwotną posiadłość rodziny o sąsiednią działkę i doprowadził do swojego ogrodu wodociąg, którym „dobra” woda miała płynąć ze źródła położonego za kościołem Neurossgarten, w obniżeniu Ogrodu Ludowego (później, w 1780 r., zbudowano tu studnie artezyjskie zaopatrujące w wodę pitną dzielnicę Laak), drewnianymi rurami ułożonymi przez liczne działki. Źródło, które Friedrich wykupił od magistratu, znajdowało się kilometr od jego pałacu, dlatego radca handlowy musiał uzyskać pozwolenie na ułożenie rur wodociągowych i zakup jeszcze jednego źródła na łąkach nad Pregołą. Uzyskanie zezwoleń od właścicieli działek i magistratu wymagało energicznych działań i było bardzo kosztowne, ale energia Saturgusa pokonała wszystkie trudności. „Dobrą” wodę doprowadzono do wymyślnych fontann wspaniałego ogrodu. Magistrat przekazał Saturgusowi ponadto przejście biegnące wokół całej jego otoczonej murem posiadłości. Wybrukował je kamieniem, obsadził z obu stron lipami i zaopatrzył w dwie bramy. Ponieważ jednak zgodnie z umową było ono dostępne dla mieszczan, na działaniach Saturgusa nikt nie stracił, a wręcz przeciwnie – zyskał.
Ogród Friedricha Saturgusa był wypełniony dziełami sztuki, regularnie gościli w nim uczestnicy częstych balów, świąt z fajerwerkami, koncertów, wieczorów muzycznych, amatorskich przedstawień i spektakli z udziałem królewieckiej trupy teatralnej. Ten prywatny ogród był bezsprzecznie atrakcją ówczesnego Królewca, dlatego znamienici goście miasta obowiązkowo odwiedzali posiadłość kupieckiej rodziny. Wiadomo, że 11 lipca 1776 roku 22-letni rosyjski wielki książę Paweł i książę Henryk Pruski podczas swojej wizyty w Królewcu jedli kolację w tym ogrodzie i „poczuli się oczarowani ponad swoje oczekiwania”.
Rok 1866 – podpowiadają nam rusztowania na wieży zamku. Ogród Saturgusa w lewym dolnym rogu.
Rosyjski oficer i przyszły pamiętnikarz Andriej Bołotow również odwiedził ogród Saturgusa i być może czerpał z tego, co zobaczył, inspirację, tworząc zespół parkowy w majątku Bogorodskoje…


Litografia „Ogród Saturgusa” z cyklu „Miasto Kanta. Osiem obrazów Królewca XVIII wieku”, stworzonego przez architekta i artystę Friedricha Lahrsa (Friedrich Lahrs, 1880–1964).
* * *
Dalszy opis ogrodu Saturgusa przytaczamy według tekstów Ursuli, hrabiny zu Dohna Ursula / Gräfin zu Dohna, oraz Herberta Mühlpfordta / Herbert Meinhard Mühlpfordt.
Do początkowego okresu kształtowania się ogrodu należą wspaniałe fontanny „Biegnące strugi”. Część tego systemu fontann przetrwała także później, nawet po wielkim pożarze... Przed sztuczną ścianą z tufu znajdowały się dwie nagie postacie: po prawej – długobrody bóg Wody, po lewej – piękna nimfa. Z naczynia umieszczonego między nimi spływała w dół woda. Nad ścianą z tufu wznosiła się wklęsła kamienna ściana, na której, wieńcząc kompozycję, spoczywała druga nimfa.
Przed tą złożoną budowlą znajdował się krąg z alabastru, sprawiający wrażenie, że mógł to być rokokowy zegar słoneczny, wprawiany w ruch strumieniami wody z fontanny.
Tam też stała ażurowa konstrukcja w formie treliażu o powierzchni 13 stóp kwadratowych i wysokości jednej kondygnacji, otaczająca dwa bóstwa – Ziemię i Wodę, wykonane z piaskowca. Bóstwa trzymały naczynia, z których woda spływała do muszli, a ruch wody sprawiał, że dzwoniły dzwoneczki. Najwyraźniej ta fontanna „Biegnące strugi” była centrum kompozycji całego ogrodu. W ogrodzie nie zabrakło iluzji, tak charakterystycznych dla stylu rokoko. „Ogród iluzji” znajdował się na prawo od otaczającego go przejścia, przekształconego w aleję lipową.
Rokokowa waza i altana z popiersiami Kanta i Herdera.


Wydawało się, że w oddali, na końcu zielonego korytarza, stoi posąg z piaskowca, ale było to jedynie ulubione w rokoku złudzenie optyczne – po prostu obraz i zwężająca się perspektywa dla oka, przez co wizerunek zlewał się z rzeczywistym otoczeniem.

Niezwykle wymyślna, skomplikowana, czterometrowej wysokości fontanna, która mogła powstać tylko w ogrodzie Saturgusa z jego szalonymi fantazjami, wznosiła się niedaleko „Ogrodu iluzji” (przetrwała do 1944 r.) i stanowiła piramidę ze skalenia, która kształtem przypominała wieżę Babel, zwieńczoną urządzeniem wyrzucającym wodę. Po nierównych spiralach wieży, raz łagodnych, raz stromych, biegła ścieżka przerywana schodami. Rowkami ścieżki woda, zbierając się chwilami na kamieniach, w końcu spływała w dół srebrnym wężem…
W tym ogrodzie cztery amorki, wsparte na dwóch rokokowych wazach, na których przedstawiono muszle i anioły z kiśćmi winogron, prezentowały gościom na wygiętym cokole herb radcy handlowego Friedricha Saturgusa: trzy pięcioramienne gwiazdy na owalnym polu.
Szczególną uwagę w ogrodzie przyciągała grota z muszli, ozdobiona maskami, kolorowymi kamyczkami, muszlami, powiększającymi przedmioty lustrami, porcelanowymi figurkami, a nawet chińskimi kiwającymi się figurkami, poruszającymi, jak należy, głową i dłońmi (w 1930 r. rzeźbiarz Treine odnawiał tę grotę). U wejścia do groty umieszczono smoka, który zamiast ognia wyrzucał wodę wznoszącą się na wysokość trzech metrów; otaczały go żaby i węże, niespodziewanie oblewające wodą wchodzących do groty, ale tę zoologiczną wspaniałość łagodziły zapach i delikatny widok mnóstwa goździków, rosnących przy grocie w trzech rzędach. Wewnątrz groty, wśród muszli i luster, wznosiła się korona „wysokości sześciu łokci”. Spod kamyczków, muszli i korony ukryte przed wzrokiem fontanny niespodziewanie oblewały gości wygiętymi niczym łuki strumieniami wody.
W miejscu ogrodu Saturgusa w Kaliningradzie (2024).
Znany w ówczesnym Królewcu poeta Johann Friedrich Lauson / Johann Friedrich Lauson (1727–1783) jeszcze za życia Saturgusa opiewał ten ogród w nieskończenie długim poemacie.
Położenie ogrodu na współczesnej mapie miasta.
Dzięki temu tekstowi można choćby w przybliżeniu wyobrazić sobie całą różnorodność i urok ogrodu, o którym legendy przekazywano z ust do ust przez następne stulecie: „Ogród, którego urok unosi się przed oczami”… „Co dwa kroki – niespodzianki: kwietnik otwierający drogę do oranżerii, osiem kamiennych posągów przed domem – młody Herkules z lwią skórą, po jego prawej ręce Flora, obok niej Merkury, Wstydliwość ze spuszczonymi rzęsami oparła się o kamienne drzewo, Pomona, potajemnie trzymająca za plecami jabłko, Wertumnus z jabłkiem, które jawnie pokazuje Pomonie, Ceres z kłosami… W tym ogrodzie rosną laur i cis grubości ramienia, a do murów tulą się szpalery winorośli, brzoskwini i moreli…” Poeta wylicza wszystkie uroki ogrodu i kończy swój utwór słowami: „Cała budowla groty jest nieopisanie piękna, kto jej nie widział, nie uwierzy mi – zbyt jest piękna”.
Układ alei ogrodu przypominał literę T; naprzeciwko domu o siedmiu oknach w fasadzie znajdowała się fantastyczna grota, wzdłuż szerokiej części litery T – kwietnik, a za nim oranżerie. Pośrodku – alabastrowy zegar słoneczny, a gdzieś w ogrodzie znalazło się jeszcze miejsce na „zwierzyniec”, nieodłączną część ogrodów barokowych, z gołębiami, pawiami, trzema sarnami, oraz na staw rybny z kaczkami i łabędziami.
Dzięki uprzejmej zgodzie autorki.
Całość książki „Kroniki ogrodów i parków (Królewiec-Kaliningrad)”, wydanej nakładem Bałtyckiego Instytutu Ekonomii i Finansów w 2008 roku, jest dostępna na stronie Prussia.Online.
Współczesne zdjęcie Michaiła Ogorodnikowa.
Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.

