/ Kaliningrad

Jak ratować kasztanowce

Jak ratować kasztanowce

Maj 2014 r. Kaliningrad. Akcja ratowania kasztanowców.


Fot. Aleksandra Korolowa

…Do pnia kasztana

Tak słodko przytulić głowę!


M. Cwietajewa, „W Paryżu”


Kaliningrad to miasto kasztanowców. Naukowa nazwa tego drzewa to kasztanowiec zwyczajny; z jadalnym kasztanem, kasztanem siewnym, nie jest on wcale spokrewniony. W naszych parkach i skwerach rośnie wiele kasztanowców. Jedna z ulic nazywa się po prostu Aleja Kasztanowa! Co ciekawe, przed wojną nosiła taką samą nazwę. Była też inna Aleja Kasztanowa w Heinrichswalde (dziś Sławsk) i ulica Kasztanowa w Tylży (Sowiecku).

Aleja Kasztanowa w Królewcu

Aleja Kasztanowa w Królewcu (willa Lewandowskiego).

Liść kasztanowca pojawia się w logo różnych kaliningradzkich instytucji, zdobi strony internetowe i broszury. Drzewa te wspominane są w wierszach o Kaliningradzie, często jako jego nieodłączna cecha, znak tożsamości. Oto przykład:

Lecz kto tu jest „swój”, nie licząc kasztanów?

W Związku Radzieckim z naszym miastem rywalizowała co prawda jeszcze jedna „kasztanowa” stolica — Kijów.

Drzewa też chorują

Zdarza się czasem, że drzewa i krzewy rosnące w mieście atakuje jakaś choroba. Tak było z wiązami, z jesionami, teraz cierpią kasztanowce. W ostatnich latach do obwodu kaliningradzkiego dotarła inwazja szrotówka kasztanowcowiaczka. Ten mały motyl o pięknej łacińskiej nazwie Cameraria ohridella wydaje w ciągu lata od trzech do pięciu pokoleń. Larwy drążą w miąższu liścia kasztanowca „korytarze” (widać je na zdjęciu). Drzewa w efekcie słabną, chorują, mogą zginąć, bo w mieście na kasztanowiec oddziałują różne niekorzystne czynniki…

Liść kasztanowca uszkodzony przez larwy szrotówka

Liść kasztanowca zwyczajnego uszkodzony przez larwy szrotówka kasztanowcowiaczka.

O szrotówku naukowcy spierają się do dziś: skąd się wziął? Dlaczego tak szybko opanował Europę? Po raz pierwszy te pstre motyle zauważono w Macedonii, nad brzegami Jeziora Ochrydzkiego. W 1986 roku naukowcy Gerfried Deschka i Nenad Dimić opisali szrotówka jako nowy gatunek. Stopniowo owada zaczęto spotykać coraz dalej na północ od Jeziora Ochrydzkiego: w 1989 roku — w Austrii, w 1994 — w Niemczech, w 2000 — we Francji, potem w Danii i Szwecji. Zwycięski pochód szrotówka przez Europę pokazuje mapa.

Mapa rozprzestrzeniania się szrotówka kasztanowcowiaczka

Historia rozprzestrzeniania się szrotówka kasztanowcowiaczka w latach 1984–2007.


W obwodzie kaliningradzkim szrotówka zauważono po raz pierwszy w 2003 roku, w stolicy regionu pstre motyle wykryto dwa lata później.

Istnieje opinia, że szrotówek nie pochodzi z Europy, lecz z Azji Południowo-Wschodniej lub Ameryki Północnej. Mówi się też, że masowy rozwój tego owada tłumaczy się globalną zmianą klimatu, ociepleniem.

Rozprzestrzenianiem się szrotówka zajęto się na najwyższym szczeblu. Przez kilka lat działał projekt UNESCO o nazwie CONTROCAM („Kontrola szrotówka”). W różnych krajach jednocześnie szrotówka badano, liczono i zwalczano.

Metody walki znaleziono różne. Po pierwsze, są to specjalne substancje trujące dla szrotówka — insektycydy. Diflubenzuron zaburza syntezę chityny, z której zbudowany jest egzoszkielet owada. Imidachlopryd natomiast działa na ośrodkowy układ nerwowy. Ta metoda jest droga, a ponadto eksperci wątpią w jej ekologiczność.

Druga metoda polega na wykorzystaniu feromonów (feromony szrotówka zidentyfikowano w 1998 roku w Czechach). Są to substancje, które wabią owady płci przeciwnej. Feromony stosuje się w pułapkach lepowych — samce szrotówka lecą, wyczuwając feromony samic, i wpadają w pułapkę. To taki „naturalny”, ekologiczny sposób.

Naukowcy wciąż pracują nad trzecim kierunkiem walki ze szrotówkiem — wykorzystaniem naturalnych wrogów pstrego motyla. Szrotówkiem żywią się różne gatunki owadów i pająków, zjadają go sikory (co prawda nie dorosłe motyle, lecz larwy i poczwarki), szrotówka atakują też grzyby.

Czwartą metodę nazywa się mechaniczną.

W gruncie rzeczy jest bardzo prosta — to grabienie liści pod kasztanowcami.

Chodzi o to, że poczwarki szrotówka pozostają w liściach w ogromnych ilościach. Deszcze, śnieg, a nawet mrozy do -23°C nie są im straszne. Jesienne zbieranie liści pozwala gwałtownie zmniejszyć liczebność szrotówka w pierwszym w sezonie pokoleniu, wiosną. Najlepiej, jeśli liście opadłe z kasztanowców będą zbierane jak najwcześniej, już od lata. W krajach europejskich palenie liści jest zabronione — wywozi się je do specjalnych spalarni lub kompostowni, gdzie przez kilka tygodni utrzymuje się je w temperaturze 40–50°C. To wystarcza do unieszkodliwienia wszystkich licznych poczwarek. W zwykłych pryzmach kompostowych poczwarki nie giną. W każdym razie liście nie powinny pozostawać pod kasztanowcami. Ich usunięcie pomoże nie tylko unieszkodliwić liczne poczwarki, ale i wzmocnić drzewa wobec innych szkodników, na przykład grzyba Guignardia aesculi.

Co się dzieje w Kaliningradzie?

Szrotówek ucztuje, bo mamy dziesiątki tysięcy kasztanowców. Jakiejkolwiek reakcji władz na problem ochrony naszego zielonego dziedzictwa na razie nie było… Pojawiła się jednak grupa tych właśnie mieszkańców — nieobojętnych i aktywnych — którzy postanowili sprawdzić jeden ze sposobów (a dokładniej dwa naraz, łącznie) ratowania przed szrotówkiem.

Przedsiębiorczy kaliningradczycy, ekolodzy, pedagodzy zjednoczyli się wokół wspólnej idei, z pomocą przyszli uczniowie.

„Lokomotywami” akcji ratowania kasztanowców przed szrotówkiem stały się Aleksandra Korolowa, Swietłana Korolewska, Katierina Czeriewko i inni mieszkańcy miasta. Akcje poparło kilka szkół z Kaliningradu, Gurjewska i Gwardiejska.

Tak więc jesienią 2013 roku aktywistki i aktywiści wybrali „szereg modelowy” drzew — siedemdziesiąt niestarych kasztanowców wzdłuż Pregoły na skwerze naprzeciwko Domu Sowietów, po drugiej stronie rzeki od katedry. Wybrana metoda obejmuje trzy etapy: długi jesienny, drugi — na początku wiosny, trzeci — pod jej koniec.

Na pierwszym etapie trzeba zebrać wszystkie opadłe liście, w których znajdują się poczwarki szrotówka. W ciągu jesieni grabimy liście w kilku turach, organizując akcje, na które przychodzą dorośli i nie całkiem dorośli uczestnicy i uczestniczki „dni ratowania kaliningradzkich kasztanowców”.

Następnie prace są kontynuowane wczesną wiosną. Na pnie drzew zakłada się specjalną lepką taśmę-opaskę, a na nią — przynętę z feromonem. Wabi to samce szrotówka, które lecą na zapach i przyklejają się do opaski.

Drzewa z opaskami lepowymi. Kaliningrad

Szereg drzew z opaskami lepowymi.

Kolejny etap realizowany jest w maju, gdy drzewa mają już rozwinięte liście. W koronach drzew wiesza się inne pułapki, „domki”. One również zawierają przynętę feromonową i strefę lepową, na której zostanie część samców szrotówka. Najlepiej po kilku tygodniach zawiesić „świeże” pułapki, bo szrotówek wydaje w ciągu lata więcej niż jedno pokolenie.

Ten cykl zabiegów na kasztanowcach na nabrzeżu Pregoły prowadzony jest już od dwóch lat. Dziś widać, że liście na drzewach „szeregu modelowego” są zdrowsze, dłużej utrzymują się na gałęziach.

Jak mieszkańcy miasta odnoszą się do inicjatywy ratowania kaliningradzkich kasztanowców?

Niektórzy wspierają ją czynnie, przychodząc na akcje, czasem całymi rodzinami. Inni — raczej w ramach slaktywizmu, udzielają się w tematycznych grupach w mediach społecznościowych. Niestety, zdarzają się też inne postawy — bezpośredni opór. I tak, dwa tygodnie po założeniu na pnie kasztanowców jaskrawożółtych opasek lepowych (do których z wierzchu przymocowano kartki z informacją o istocie i celach akcji) połowa została odcięta i skradziona.

Do dziś się zastanawiam — komu mogło to być potrzebne? Odcięcie bardzo lepkiej opaski z warstwą niewysychającego kleju nie jest łatwe. Zawadiaccy działkowicze? Miejscy wandale? Komu przeszkadzała nasza inicjatywa ocalenia tych kilkudziesięciu najbardziej kaliningradzkich drzew?!

Cieszy, że pozytywnych reakcji na ten pomysł jest znacznie więcej. Pojawiły się organizacje, które zajęły się ochroną kasztanowców na swoim terenie (na przykład niektóre szkoły); są pojedyncze osoby, które opiekują się młodymi kasztanowcami na swoim podwórku. Kaliningradczycy zbierali pieniądze na zakup pułapek feromonowych. Walka ze szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem nad brzegiem Pregoły trwa, a toczy się nie tylko z grabiami i drabinami, ale też z ludowymi pieśniami, grami ekologicznymi, domowymi ciastami i gorącą herbatą.

Uważa się, że 85% sukcesu w walce ze szrotówkiem to właśnie grabienie liści, mechaniczna metoda zwalczania. I to jest akurat w naszym zasięgu — tu mogą pomóc zwykli mieszkańcy i mieszkanki, ludzie nieobojętni i silni, którzy chcą zachować oblicze swojego miasta, słynącego z kasztanowców Kaliningradu. Weźcie pod opiekę znajomego kasztanowca przy domu albo na skwerze, przyłączcie się!



Fot. Ismaił Nigmatullin, Wikipedia, bildarchiv—ostpreußen.de.


Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.