Redakcja dziękuje Muzeum Miasta Królewca za pomoc w doborze ilustracji.
Ponad sto lat temu, 21 maja 1896 roku, na bliskim zachodnim przedmieściu Królewca o nazwie Hufen (Hufen), które przez długie lata było ulubionym miejscem wypoczynku rodzin arystokratycznych, posiadających tu otoczone ogrodami podmiejskie domy, i stopniowo stawało się jedną z ruchliwych dzielnic handlowych, nad brzegami głębokiego wąwozu Freigraben (Freigraben, obecnie strumień Parkowy), w Hufenparku (Hufenpark) otwarto ogród zoologiczny.
Nadburmistrz Karl Selke (Karl Selke, 1836–1893), sprawujący ten urząd w latach 1875–1893, wobec ogromnej popularności, jaką cieszyła się wówczas w mieście idea utworzenia zoo, planował otworzyć je już w 1889 roku, jednak realizację tego pomysłu, jak zwykle, hamował brak środków w miejskiej kasie. Mimo to w 1891 roku na terenie posiadłości Villa Friedericia (Villa Friedericia), położonej nad Freigrabenem, otwarto jednak niewielką prywatną menażerię. Z powodu braku pieniędzy na utrzymanie zwierząt i ich padania wskutek nieprofesjonalnej opieki przetrwała ona zaledwie rok. Ale początek został zrobiony.
Wieża widokowa góruje nad „zakątkiem flamingów”.
Otwarcie królewieckiego zoo odbyło się 21 maja 1896 r. w głównym budynku zorganizowanej w tym roku na tym terenie Niemieckiej Wystawy Przemysłowej, w dużej sali na 2000 miejsc, przygotowanej specjalnie na tę okazję.
Widok z Wieży widokowej w stronę wejścia głównego. Po lewej Sala Koncertowa, po prawej Restauracja Główna.
Prehistoria królewieckiego zoo zaczęła się w 1895 roku, kiedy z okazji pięćdziesięciolecia „Politechnicznego Związku Rzemieślniczego” nad brzegami strumienia Freigraben, w gaju parku Hufen (Hufen-park), zorganizowano Północno-Wschodnioniemiecką Wystawę Przemysłową i Rzemieślniczą, której kierownikiem mianowano tajnego radcę, technika dentystycznego i szanowanego obywatela miasta Hermana Claaßa (Herman Claaß). Dzięki staraniom tego energicznego administratora wystawa, która wywarła zauważalny wpływ na przemysłowe i przedsiębiorcze kręgi Królewca, odniosła znaczny sukces.
W czasie trwania wystawy pan Claaß zaproponował, by jej teren, budynki i infrastrukturę wykorzystać w przyszłości do urządzenia miejskiego ogrodu zoologicznego.
Realizacja tych zamierzeń kosztowała ostatecznie 400 tys. marek wydanych na urządzenie zoo, z czego 237 860 marek wydano od razu — na zakup działki w Hufenparku od jej właściciela, restauratora Redotte (125 000 marek), siedmiu i pół hektara ziemi majątku Hardershof od jego właścicielki, pani Beek (90 000 marek), a także na zakup drewnianych budynków znajdujących się na terenie wystawy (wieża widokowa, budynek główny i in.) — 22 860 marek. Ponadto wydano później: na zagospodarowanie terenu parkowego i stawu — 15 tys. marek, na zakup wybiegów dla zwierząt — 100 tys. marek, na inne potrzeby organizacyjne, w tym zakup zwierząt i sadzonek do założenia arboretum z drzewami obcego pochodzenia — 162 tys. marek. Środki na urządzenie zoo zapewniły osoby prywatne.
Imponująca fasada Sali Koncertowej.
Pierwsze posiedzenie Rady Społecznej zoo odbyło się 10 sierpnia 1895 roku. W willi Hufenpark, w której później miała się mieścić administracja, zebrały się 92 osoby z różnych kręgów społecznych, tworząc trzon korporacji, która wzięła na siebie koszty urządzenia i utrzymania ogrodu zoologicznego.
Restauracja Główna przy centralnej promenadzie.
Przewodniczącym tego historycznego zebrania był profesor zoologii Uniwersytetu Królewieckiego, od 1890 r. dyrektor Muzeum Zoologicznego, doktor i tajny radca Maximilian Braun (Maximilian Braun, 1850–1930). W swoim wystąpieniu powiedział, że Królewiec jako miasto uniwersyteckie powinien mieć zoo, które służyłoby jako baza do badań naukowych i zajęć praktycznych studentów, a także oświaty ludowej. Zamierzał stworzyć w nowym zoo warunki jak najbardziej zbliżone do naturalnych, tak aby „zwiedzający czuli się jak goście u zwierząt”.
Ze względu na różnorodne interesy zebranych w ostatecznej wersji projektu uwzględniono także inne propozycje — utworzenia zespołu ogrodowo-parkowego, urządzenia miejsc do uprawiania sportu, prowadzenia działalności koncertowej i wystawienniczej oraz wypoczynku mieszkańców.
Prace przygotowawcze trwały od sierpnia 1895 do maja 1896 r., ale już pod koniec sierpnia powołano Związek Miłośników Zwierząt „Tiergarten” (Tiergarten), będący stowarzyszeniem dobroczynnym, wybrano jego prezydium i utworzono komitet roboczy pod przewodnictwem burmistrza Paula Kunkela, a pierwszym kierownikiem technicznym mianowano tegoż Hermana Claaßa, który zawsze był pełen pomysłów i projektów i z powodzeniem organizował rozmaite imprezy miejskie. Później, gdy zoo uzyskało osobowość prawną, w maju 1897 roku został on jego pierwszym dyrektorem. Kuratorem do spraw zoologicznych był w pierwszych latach dr Johannes Müller (Johannes Müller).
Reklama wystawy konno-samochodowej w Tiergartenie.
Herman Claaß piastował niespokojne stanowisko dyrektora przez szesnaście lat, aż do przejścia na emeryturę 31 marca 1913 r.
Herman Claaß (5) towarzyszy małżonce nadprezydenta, pani von Windheim (2), sam Herr von Windheim idzie tuż za nimi (1) w towarzystwie księcia Isenburga (3) i hrabiego Kalneina (4).
Już w 1901 roku, w uznaniu zasług pierwszego dyrektora zoo, jedna z najpiękniejszych uliczek Hufen, położona niedaleko wejścia głównego do zoo, w kwartale Luisenhöh, gdzie Claaß kupił willę, otrzymała jego nazwisko (obecnie ul. Swobodnaja). Rok po jego śmierci (w 1914 roku) ku czci organizatora zoo w głównej alei, pośrodku, przy podświetlanej fontannie i kwietnikach, stanął pomnik dłuta rzeźbiarza Waltera Rosenberga (Walter Rosenberg) — brązowa kompozycja rzeźbiarska przedstawiająca chłopca w otoczeniu pantery i jej dwojga swawolnych młodych.
Na kamiennym cokole umieszczono brązowy relief z wizerunkiem głowy Hermana Claaßa i napis „Pamięci H. Claaßa, radcy handlowego, organizatora i pierwszego dyrektora Zoo”.
W 1934 roku pomnik przeniesiono na glacis przy Bramie Królewskiej, a po wojnie zaginął bez śladu, lecz po wielu latach, w 1992 r., dzięki staraniom rosyjsko-niemieckiego stowarzyszenia „Pomniki Królewca” (Gedenkstätten Königsberg), odnaleziono go w rękach prywatnych i przywrócono na cokół. Płaskorzeźba z cokołu przepadła bezpowrotnie; na 100-lecie zoo jej odtworzeniem na zamówienie strony niemieckiej zajął się znany kaliningradzki artysta Igor Isajew (płaskorzeźbę odlano w Niemczech), i wreszcie w 1996 roku płaskorzeźba zajęła swoje historyczne miejsce na granicie cokołu.
Pomnik Hermana Claaßa dłuta Waltera Rosenberga (po lewej, 1913) i tablica informacyjna z portretem pierwszego dyrektora Tiergartenu.
Teren zoo wraz z jego naturalnym krajobrazem zaprojektowano w stylu angielskiego parku krajobrazowego, ukształtowanego nad brzegami głębokiego wąwozu na bazie naturalnej roślinności i nieco „upiększonego” drzewami introdukowanymi.

Plan królewieckiego Tiergartenu z czasów dyrekcji Hermana Claaßa (1897–1913).
1. Kasa; 2. Budynek dyrekcji; 3. Restauracja „Hufenpark”; 4. Szkółka roślin; 5. Stajnie; 6. Statek wikingów (drakkar); 7. Park Ludowy; 8. Piwiarnia „Wickbold”; 9. Restauracja Główna; 10. Czytelnia; 11. Restauracja Ludowa; 12. Fontanna ze stawem ze złotymi rybkami; 13. Sala Koncertowa; 14. Winiarnia; 15. Piwiarnia „Ponarth”; 16. Duża sala uroczystości; 17. Sale sportowe; 18. Fontanna świetlno-muzyczna; 19. Wieża widokowa; 20. Domek mleczny i źródło mineralne; 21. Tor kolarski, kort tenisowy i ujeżdżalnia.
Krajobraz parku przekształcali architekt krajobrazu Model i jego pomocnik Wichulla, a głównym ogrodnikiem został Schefer. Koryto potoku o wysokich brzegach nieco zmieniono, aby nadać mu większe zróżnicowanie krajobrazowe, co znalazło odzwierciedlenie w widokach sztucznego, szerokiego rozlewiska we wschodniej części, wąskiego koryta z wodospadem w centralnej części parku oraz wąskiego, rwącego strumienia w pobliżu Hufenallee (pr. Mira), na granicy parku i miasta.
Skład gatunkowy zwierząt omawiano na radzie „Tiergarten”, a następnie dobrała go i dostarczyła firma Carla Hagenbecka (Carl Hagenbeck) z Hamburga – 900 okazów zwierząt należących do dwustu sześćdziesięciu gatunków (dwa tygrysy amurskie sprowadzono z Rosji).
Oprócz roślin typowych dla Prus Wschodnich skład gatunkowy obejmował ponad 50 gatunków egzotycznych dla Królewca drzew sprowadzonych z innych krajów, wśród których szczególnie wyróżniały się iglaste.
Do rozwiązywania problemów zoo bardzo szeroko angażowano mieszkańców i społeczność miasta. Z dobrowolnych datków ludności finansowano część projektów zoo, pozostałe pieniądze pochodziły od mecenasów – przemysłowców, kupców i innych zamożnych mieszczan. Związek „Tiergarten” rozpoczął wśród mieszkańców miasta ożywioną dyskusję nad projektem i zagospodarowaniem terenu zoo. Każdego mieszczanina zachęcano do wyrażenia opinii na temat urządzenia zoo – tego wielkiego przedsięwzięcia, realizowanego wyłącznie na zasadach dobroczynnych.

Już w pierwszym dziesięcioleciu swojego istnienia królewieckie zoo stało się jednym z najpopularniejszych miejsc wypoczynku mieszkańców miasta. Od maja do września było otwarte od 7 rano do 11 wieczorem, a w pozostałym okresie – od 8 rano do zachodu słońca.
Pracownicy zoo z małymi lampartami i niedźwiadkami urodzonymi w Królewcu.
Pierwsze wejście znajdowało się przy ul. Zoołogiczeskiej (Tiergartenstraße), w 1910 r. przeniesiono je do południowej części zoo. W 1910 r. jednorazowy bilet do zoo kosztował 50 fenigów, dla dzieci – 20, a semestralny bilet dla studentów – trzy marki.
Działalność organizatorów spotkała się z dużym uznaniem mieszczan, opinii publicznej i kolegów naukowców: w 1897 r. sprzedano 2 900 abonamentów, w 1898 r. liczba biletów rocznych sięgnęła już 25 tysięcy; w 1904 r. w zoo, uznanym za jedno z najlepszych w kraju, odbyła się konferencja dyrektorów ogrodów zoologicznych z całych Niemiec.
W 1897 r., rok po otwarciu, żyły tu 983 osobniki, kolekcja stale się powiększała i do 1910 r. osiągnęła 2126 osobników należących do 405 gatunków – największą liczbę zwierząt w całej historii zoo. Sukces komercyjny był oczywisty.
Do rozkwitu przedsięwzięcia przyczyniło się wiele czynników: różnorodność zwierzyńca, możliwość bezpośredniego obserwowania życia zwierząt miejscowych i egzotycznych, dogodne położenie zoo w zielonej, arystokratycznej dzielnicy, malownicze krajobrazy romantycznego „wąwozu” – głębokiego (do 25 m), porośniętego grabami jaru, którego dnem toczył swe wody rwący potok, rozległy staw „Kacza Zatoka”, pięknie rozplanowana centralna część terenu z alejami i kwietnikami na trawnikach, płożące się róże i ciekawie dobrany skład arboretum, rozległa sieć ścieżek spacerowych, a także rozmaite możliwości spędzania wolnego czasu.
Zimą i latem codziennie odbywały się koncerty: latem na wolnym powietrzu, zimą w dużej Sali Koncertowej z organami. Latem – w niedziele i środy – grano koncerty symfoniczne. Publiczność przyciągały też tak przyjemne formy spędzania czasu, jak wizyty w restauracjach, winiarni, mlecznych kawiarniach i cukierni Liedtkego, gdzie wypiekano tak lubiane w Królewcu marcepanowe bułeczki, jazda na rowerze, „gabinet śmiechu”, plac zabaw dla dzieci, drewniany taras czytelni, z którego dobrze widać było nieco posępny jar, oraz dwa pawilony muzyczne dla orkiestr. Regularnie występował chór Związku Nauczycieli, często odbywały się też inne święta pieśni.
Wieża widokowa i Duża sala uroczystości.
Restauracje były dwie: jedna, z mnóstwem stolików na wolnym powietrzu – „ludowa”, druga – największa spośród restauracji Królewca – znajdowała się w zachodniej części zoo od strony Tiergartenstraße, a od wejścia z ulicy prowadziła do niej aleja dębowa.
Niedźwiedzi Zamek zawsze cieszył się popularnością.
W zoo nie tylko często odbywały się różne imprezy miejskie, lecz realizowano także przynoszące dobre dochody projekty z osobistej inicjatywy Hermanna Claaßa (na przykład duży projekt regularnych wystaw życia codziennego egzotycznych ludów – Lapończyków, mieszkańców Afryki Północnej i przedstawicieli innych narodów, których zapraszano do Królewca). Spośród imprez miejskich należy wspomnieć XXI Pruskie Święto Pieśni, które odbyło się w lipcu 1903 r. Wszyscy jego uczestnicy otrzymali specjalnie odlane z brązu pamiątkowe medale, na których z jednej strony przedstawiono muzyka z lirą i dwoma aniołami, a z drugiej – głowę łosia w otoczeniu liści dębu i napis „Królewiec w Prusach. Tiergarten. 1903 r.”
Liczne wówczas koncerty odbywały się w Sali Koncertowej zoo, jednym z budynków pozostałych jeszcze po wystawie przemysłowej. Tu również w 1908 r. obchodzono miejskie święto z okazji 100-lecia „Ordynacji miejskiej”.
W 1906 r. „Związek Miłośników Żeglugi Powietrznej” przy licznym udziale publiczności wypuścił z terenu zoo balon na niemałą jak na owe czasy wysokość – 300 metrów, skąd amatorzy takich rozrywek, po zakupie biletu za 3 marki, mogli podziwiać widoki Królewca i jego okolic.
W 1910 r. jeden z drewnianych budynków zoo – Restauracja Główna przy wejściu od strony Tiergartenstraße – spłonął, ale już w 1911 r. na jej miejscu wzniesiono nowy, murowany budynek Domu Towarzyskiego w stylu barokowym według projektu architekta Ottona Waltera Kuckucka (Otto Walter Kuckuck), który wykładał w królewieckiej Szkole Przemysłowo-Rzemieślniczej (jej budynek z czerwonej cegły zachował się przy ul. Sommera) i zbudował w Królewcu wiele willi i domów mieszkalnych.
Słonicę Jenny kochali i starzy, i młodzi!
Dom Towarzyski z nową restauracją, otwartym tarasem na piętrze i salą palmową przyciągał odwiedzających zoo jak magnes.
Kawiarnia w zoo nad brzegiem przytulnego stawku.
Budowla ta, której nazwę można przełożyć jako Dom Zgromadzeń Towarzyskich lub Dom Spotkań, mieściła wiele pomieszczeń różnej wielkości przeznaczonych na, jak byśmy to dziś powiedzieli, warsztaty i śpiew chóralny, ogromną salę koncertową na 3000 osób oraz sale na przyjęcia, bale i przedstawienia okolicznościowe. Budynek miał wydłużony kształt, a ze względu na różną wysokość licznych pomieszczeń także skomplikowaną bryłę dachu. Szczególną popularnością cieszyła się restauracja. Z piętra, na którym znajdował się otwarty taras, roztaczał się widok na niemal cały teren zoo. Południowe skrzydło budynku nie przetrwało wojny.
Podczas bombardowań w 1944 r. i walk na terenie zoo w 1945 r. budynek częściowo ocalał, a po wojnie zyskał nową funkcję — służył jako słoniarnia.
„Stara”, zrujnowana słoniarnia kaliningradzkiego zoo (stara, bo zbudowano już nową) zapewne pamięta czasy, gdy była jedną z największych restauracji w mieście. Na początku XXI wieku czeka na rozbiórkę albo restaurację. Od wielu lat skrzypi o tym jej kuta, powyginana balustrada balkonu, przypominając odwiedzającym zoo, że w naszym mieście nie brakuje dziwnych miejsc i niczemu nie należy się dziwić…
Jednym z najciekawszych wydarzeń w historii zoo było otwarcie na jego terenie w 1912 roku ekspozycji pierwszego w Niemczech Muzeum Etnograficznego na wolnym powietrzu, wzorowanego na skandynawskim muzeum w parku Skansen w Sztokholmie. Etnograf A. Hazelius zgromadził w sztokholmskim parku muzealną wieś złożoną z dawnych drewnianych budynków i udostępnił ją zwiedzającym w 1891 roku. Celem takich muzeów było zachowanie zabytków architektury i ukazanie ich w krajobrazie, w naturalnym otoczeniu historycznym, jako całości i zespołu.
Wschodniopruskie Muzeum Etnograficzne stanowiło ważną część Tiergartenu.
Organizatorem i kierownikiem Muzeum Wschodniopruskiej Kultury Wiejskiej był profesor Richard Dethlefsen, konserwatysta z przekonania, orędownik ochrony tradycyjnej kultury chłopskiej i historii Prus.

Plan Wschodniopruskiego Muzeum Etnograficznego w Królewcu.
1. Stajnia górnopruska. 2. Górnopruski dom mieszkalny. 3. Warmińsko-górnopruski dom mieszkalny z otwartą galerią. 4. Cmentarz górnopruski. 5. Kościół górnopruski. 6. Dzwonnica kościoła górnopruskiego. 7. Kapliczka przydrożna. 8. Piekarnia.
Zagroda litewska
9. Dom mieszkalny. 10. Stajnia. 11. Spichlerz na plony. 12. Spichlerz. 13. Spiżarnia. 14. Piwnica. 15. Studnia. 16. Suszarnia. 17. Kuźnia. 18. Młyn wodny.
Litewska zagroda rybacka
19. Stajnia. 20. Wędzarnia ryb. 21. Dom mieszkalny. 22. Cmentarz litewski. 23. Kurhan. 24. Grodzisko obronne z wałem. 25. Wiatrak. 26. Mazurski dom mieszkalny.
Kuźnia w Muzeum Etnograficznym.
Muzeum mieściło się na brzegach wąwozu Freigraben, w południowej części zoo, zajmowało nieco ponad trzy hektary i miało osobne wejścia od Brahmsstraße (Brahmsstraße, obecnie ul. Brahmsa) i od Liststraße (List-straße). Tu, wśród naturalnej roślinności, w cieniu grabów i buków, stały budowle o różnym przeznaczeniu, pochodzące z zanikającej już wówczas pruskiej przeszłości: chałupy chłopskie — pruska, mazurska i warmińska, leśniczówka, chata litewskiego rybaka, podwórze gospodarcze zagrody, piekarnia, kuźnia, browar, wiatrak, drewniany kościół, dawna warownia i inne budynki o wartości etnograficznej, którym na początku XX stulecia groziło zniknięcie.
Budynki muzealnej wsi rozmieszczone były w krajobrazie wąwozu potoku następująco: tam, gdzie dziś przerzucona jest kładka z ul. Nosowa na ul. Rimskiego-Korsakowa, znajdowała się niewielka tama, dzięki czemu płynący dnem wąwozu potok tworzył staw-rozlewisko z pstrągami i czystą, bieżącą wodą, która przelewała się przez nią, tworząc wodospad.
Prawym brzegiem wąwozu, pod sklepieniem grabów, ciągnęła się długa aleja od wejścia od Brahmsstraße obok dawnego pruskiego grodziska ziemnego — Fliehburga (Flieburg), obok młyna, który niegdyś stał na potoku majątku Schönfließ (kanale Beek, ciągnącym się od Pregoły i odwadniającym tereny dzisiejszych rejonów Bałtyckiego i Moskiewskiego), do obszernej zagrody dla łosi i dalej do wyjścia na Liststraße lub w głąb zoo, gdzie zwiedzających jako pierwszy witał „Niedźwiedzi Zamek” i jego mieszkańcy. Na lewym brzegu wąwozu stał dom rybaka, dalej kuźnia, a na południe od niej litewska zagroda z Gilge (obecnie osada Matrosowka, rejon polesski), przedstawiająca gospodarstwo etnicznych Litwinów zamieszkujących północno-wschodnią część Prus Wschodnich. Zagrodę reprezentował dwukondygnacyjny drewniany dom mieszkalny. Obora, spichlerz, klėtis (domek letni) i piwnica rozmieszczone były tak, że pośrodku powstawał obszerny dziedziniec. Nieopodal stał dawny drewniany kościół z Reichenau (obecnie Polska, okolice Ostródy), dom z loggią i dwa mazurskie domy o konstrukcji szachulcowej (ryglowej). Między ostatnimi eksponatami muzeum a południowym wejściem od Hufenallee (prosp. Mira) znajdowały się podwórze gospodarcze i budynek administracyjny.
Pijalnię mleka zbudowano obok źródła mineralnego.
Zoo i Muzeum Etnograficzne zajmowały łącznie obszar nieco ponad dwudziestu hektarów: 3 ha muzeum i 17,6 ha zoo.
Pawilon browaru „Ponart”.
W określone dni wieś ożywała: rybak łowił ryby, kowal stukał młotem, pracował młyn, piwo lało się strumieniami... Ekspozycja muzeum budziła ogromne zainteresowanie publiczności i przyciągała tłumy zwiedzających aż do 1938 r., kiedy w związku z reorganizacją zoo stopniowo przeniesiono ją na wzgórze Hexenberg (Hexenberg) na północ od miasta Hohenstein (niem. Hohenstein, obecnie Olsztynek w Polsce).
Pod koniec drugiej dekady swego istnienia królewieckie zoo, dzięki pełnemu inicjatywy kierownictwu i wsparciu społecznemu, przeżywało czas największego rozkwitu.
Po odejściu Hermana Claaßa ze stanowiska dyrektorem zoo w latach 1913–1930 zostaje Max Emil Meißner (Max Emil Meißner), który wcześniej kierował ogrodem zoologicznym w Posen (obecnie Poznań w Polsce). Bardzo szybko, bo już 17 sierpnia 1914 r., zoo musiało zostać zamknięte na trzy i pół roku z powodu wybuchu I wojny światowej. Większość pracowników powołano do wojska, a pomieszczenia zoo zamieniono w magazyny umundurowania. Był to trudny czas: nie było gdzie ani za co kupować paszy, pogłowie zwierząt trzeba było drastycznie zmniejszyć.
Kiedy 1 lipca 1918 r. zoo ponownie otworzyło bramy dla mieszkańców, odnotowano rekordową frekwencję — dochód z jednego dnia wyniósł 70 159 marek. Był to prawdziwy triumf społecznej wdzięczności, jednak przed zoo stało jeszcze wiele trudności, będących następstwem powojennego kryzysu i inflacji.
W 1919 roku spłonął drewniany budynek sali koncertowej, którego z powodu braku środków nie odbudowano.
Most nad strumieniem Parkowym (Hufenfreigraben) przy ulicy Brahmsa.
W tym samym trudnym roku, 26 września, w zoo otwarto pierwsze Targi Wschodnioniemieckie (Ostmesse), które odniosły wielki sukces. Dzięki temu prezydent Rzeszy Friedrich Ebert wyróżnił Związek „Tiergarten” jako organizację pożytku publicznego.
Kładka dla pieszych nad strumieniem Parkowym na terenie Tiergartenu w pobliżu Alei Hufeńskiej (Hufanallee, obecnie prospekt Mira).
Najcięższy dla zoo okazał się rok 1920: pogłowie zwierząt liczyło zaledwie 380 osobników. Do 25-lecia zoo, obchodzonego 21 maja 1921 roku, wzrosło ono do 565 osobników. W dniu jubileuszu swoje zoo odwiedziło 40 tysięcy królewczan. Do 1924 r. liczba zwierząt wzrosła do 700.
Kryzys gospodarczy doprowadził do zadłużenia zoo w wysokości 150 tys. marek. Związek Miłośników Zwierząt planował więc zrezygnować ze statusu organizacji społeczno-dobroczynnej i przejść pod zarząd miasta. Mimo to dzięki wsparciu mieszkańców, wysokiej frekwencji, najściślejszej oszczędności ze strony administracji i energicznej działalności nowych członków zarządu udało się zachować niezależność związku „Tiergarten” i zmniejszyć zadłużenie.
Sytuacja finansowa zoo zaczęła się stopniowo stabilizować.
Od 1930 roku funkcję dyrektora zoo pełni dr Richard Müller (Richard Müller). Problemy materialne nadal niepokoją kierownictwo, które jest zmuszone sprzedać część terenu zoo przylegającą do Hermannallee (obecnie ul. Czajkowskiego) i Hufenallee (obecnie prospekt Mira), by środki uzyskane ze sprzedaży przeznaczyć na zagospodarowanie terenu. Powstają przybudówki do głównego budynku, w którym mieści się restauracja, w samym budynku urządza się dużą salę przyjęć, budowane są też nowe wybiegi dla zwierząt.
Gesellschaftshaus w Tiergartenie, w którym obecnie mieści się dyrekcja zoo.
Zgodnie z utrwaloną miejską tradycją w zoo odbywają się święta i uroczystości.
Plan Tiergartenu (1930).
1. Wejście główne; 2. Budynek administracyjny; 3. Atelier fotograficzne zoo; 4. Wschodniopruskie Muzeum Etnograficzne; 5. Pawilon wód mineralnych; 6. Gesellschaftshaus; 7. Wejście od Tiergartenstraße; 8. Restauracja Ludowa; 9. Szkielet kaszalota; 10. Pomnik Hermanna Claaßa; 11. Pawilon muzyczny ; 12. Pawilon browaru „Ponarth”; 13. Pawilon muzyczny; 14. Kawiarnia „Benter”; 15. Fontanny świetlno-muzyczne; 16. Sprzedaż mleka; 17. Wieża widokowa; 18. Podwórze gospodarcze; 19. Szkółka roślin; 20. Korty tenisowe.
22 czerwca 1930 r. związek śpiewaczy obchodził tutaj 700. rocznicę śmierci Walthera von der Vogelweide (Walter von der Vogelweide, 1170–1230), średniowiecznego meistersingera (śpiewaka ludowego). W centrum zoo, obok fontanny otoczonej kwietnikiem, ustawiono pomnik z różowego granitu dłuta rzeźbiarza Georga Fuhga (Georg Fuhg).
W tym samym 1930 roku rzeźbiarz Erich Schmidt-Kestner (Erich Schmidt-Kestner), w latach 1926–1933 kierownik szkoły rzemiosł i rzeźby przy Königstraße (obecnie ul. Frunzego), podarował zoo wykonaną przez siebie rzeźbę z brązu „Dwa bawiące się charty” (po wojnie długo pozostawała w „prywatnych” rękach, obecnie jest eksponowana w miejskiej galerii sztuki w Kaliningradzie). Jeszcze jedna rzeźba, która nie była darem dla zoo, lecz obecnie [pocz. XXI w.] stoi przed małpiarnią na bardzo uroczo urządzonym kwietniku, to naturalnej wielkości figura orangutana z różowego porfiru dłuta rzeźbiarza Arthura Steinera (Arthur Steiner).
Wykonał on tę rzeźbę w 1930 r. i ustawił ją przed swoim domem przy Krausallee. Po wielu latach orangutan znalazł swoje miejsce w zoo.
Afisz z lat 30., reklamujący miejską atrakcję — zoo, głosi: „Pierwsza atrakcja miasta i prowincji! Wspaniałe kwietniki. Fontanna świetlna. Niespotykane bogactwo gatunków zwierząt. Akwarium. Biblioteka. Czytelnia. Codziennie koncerty pierwszorzędnych kapel pod batutą najlepszych dyrygentów. Sale wystawowe i koncertowe. Najlepsza restauracja! Cukiernia. Możliwość jazdy konnej. Korty tenisowe. Najprzyjemniejszy wypoczynek dla wszystkich odwiedzających!”.
Wrotkowisko dodawało dynamiki!
W 1933 roku narodowi socjaliści, którzy doszli do władzy, nie przyznając żadnej pomocy materialnej, zobowiązali kierownictwo zoo do pilnego odnowienia starych pomieszczeń i opracowania planu budowy nowych.
Tor kolarski w Tiergartenie powstał w roku otwarcia (1896).
Aby zapewnić dalsze istnienie zoo, zamożni mieszkańcy miasta zadeklarowali gotowość przekazywania do dyspozycji zarządu od 1931 r. po 50 tys. marek rocznie przez 10 lat, aż do obchodów 50-lecia zoo; ponadto w mieście zorganizowano loterię na rzecz zwierząt. Mimo to w ciężkich czasach panowania faszystów w Niemczech korporacja „Tiergarten” wolała się sama rozwiązać, a zoo przeszło pod zarząd władz miejskich.
Pomoc mecenasów pozwoliła dyrekcji rozpocząć renowację podupadłych budynków. W miejscu starej ptaszarni zbudowano ośmiokątne akwarium dla ryb tropikalnych, pomieszczenia dla antylop, łosi, jeleni, muflonów, lwów morskich i niedźwiedzi polarnych, wybieg dla młodych zwierząt, małpiarnię oraz zagłębiony kamienny wybieg do wyprowadzania i prezentowania zwierząt obok głównego wejścia od strony Hufenallee (prospekt Mira), a we wschodniej części ogrodu urządzono niedźwiedziarnię o złożonej konstrukcji, tak zwany „Niedźwiedzi Zamek”.
Stary tor kolarski w północnej części parku ustąpił miejsca ośmiu kortom tenisowym. W tym samym czasie powstał klub tenisowy „Tiergarten”.
Te nowości przyciągnęły jeszcze więcej odwiedzających. We wspomnieniach dzieci z tego przedwojennego okresu zoo pozostaje najżywszym wrażeniem z dzieciństwa: było tu mnóstwo ciekawych i bardzo smacznych rzeczy. Co prawda bułeczki, kakao na prawdziwym mleku, mleko skondensowane i inne przysmaki były dość drogie i często pozostawały poza zasięgiem, za to można było wypić szklankę smacznej wody gazowanej i, co najważniejsze, popatrzeć na dobrze znane i czule kochane zwierzęta (szczególną uwagą dzieci cieszyły się słonica Jenny, tygrys i zawsze zabawne zwierzęce młode).
Wejście główne (1910–1933) od Alei Hufeńskiej (prospekt Mira).
Bilet do zoo był dla królewieckich dzieci nagrodą za dobre wyniki w nauce, prezentem gwiazdkowym, niespodzianką na urodziny.
Wejście główne, zbudowane w 1934 roku według projektu Siegfrieda Saßnicka.
W latach 1933–1934 niegdyś bardzo piękne, barwne, drewniane wejście do ogrodu zoologicznego w stylu pseudochińskim, ozdobione strojnymi wieżyczkami, które od 1910 roku znajdowało się przy Hufenallee (prospekt Mira) i popadło w ruinę, zastąpiono kamiennym portalem według projektu znanego miejskiego architekta Siegfrieda Saßnicka (Siegfried Saßnick, 1903–1971); wtedy też postawiono nowe ogrodzenie zoo. Właściwie jest to to samo wejście od prospektu Mira, z którego korzystamy obecnie – skromne i funkcjonalne.
Portal, czyli architektonicznie opracowane wejście, stanowił część jednolitego zespołu krajobrazowo-architektonicznego wraz z innymi przestrzeniami zoo, zazielenionymi boiskami sportowymi Walter-Simon-Platz oraz skwerem przed nimi z brązowym pomnikiem generała Yorcka. W lewej części portalu mieściły się kasy zoo, sklepy z biżuterią bursztynową i owocami tropikalnymi, w prawej również kasy oraz sklep zoologiczny, w którym można było kupić rybki, koty, króliki i inne zwierzęta, a także literaturę na ich temat. Między portalami zachowano wytwornego miłorzęba dwuklapowego (Ginkgo biloba, endemit Chin) i potężnego, mrozoodpornego dębu wielkoowocowego (Quercus makrocarpa, endemit Ameryki Północnej) – do dziś zdobią one wejście do Kaliningradzkiego Zoo. Figurki zwierząt witające zwiedzających z wysokości kamiennego portalu umieszczono już po wojnie.
Opis parku i arboretum
Zdaniem specjalistów założenie krajobrazowe ogrodu zoologicznego zaprojektowano przede wszystkim w duchu parków chińskich, a więc naturalistycznych. Ogrody chińskie wyróżniały się pięknem natury, podkreślonym ręką człowieka, i nieskończoną rozmaitością zmieniających się widoków, które otwierają się z licznych ścieżek. Z niemieckim akcentem cel ten osiągnięto w królewieckim zoo: pawilony w stylu chińskim i zbiorniki wodne – nieodzowne atrybuty ogrodu chińskiego – zajmują znaczną część terenu, rzeźby parkowej jest niewiele; znacznie częściej pagórki, polany i brzegi stawów obłożone są dużymi naturalnymi głazami (echo japońskiego „ogrodu kamieni”), wiele wybiegów miało postać domków o wielokondygnacyjnych, fantazyjnych dachach, a harmonizujące z krajobrazem niewielkie mostki i altany również wnoszą orientalne nuty.
Jednak centralna, reprezentacyjna część terenu zoo, jak przyjęto w sztuce ogrodowej, utrzymana jest w pełni w stylu barokowym – zajmowały ją dywanowe kwietniki o geometrycznych kształtach, a plac zabaw dla dzieci w północno-zachodniej części terenu ozdobiono „labiryntem”, czyli fragmentem misternie splątanych alejek ogrodowych obrzeżonych strzyżoną zielenią. Ten zabieg sztuki ogrodowej epoki baroku rozpowszechnił się później szeroko w europejskim projektowaniu parków, z powodzeniem przetrwał stulecia i do dziś nie stracił na aktualności.
Plan królewieckiego Tiergartenu z 1936 roku, na którym zaznaczono nie tylko pomieszczenia dla zwierząt, ale też położenie kawiarni, barów i innych lokali, a także pomników, kwietników, alejek spacerowych, kortów, toalet itd., ze szczegółową dokładnością ukazuje bogactwo możliwości, jakimi dysponował ogród zoologiczny jako ogród rozrywki (plan ten każdy zwiedzający mógł kupić w kasie).
Park miał dwa główne wejścia: południowe od Hufenallee (prospekt Mira) i północne od Hermannallee (ulica Czajkowskiego), trzy wyjścia w części wschodniej i północno-wschodniej oraz dwa w zachodniej. Ekspozycja zwierząt zajmowała zaledwie 20% powierzchni ogrodu i rozciągała się wzdłuż jego obrzeży, natomiast część centralna stanowiła strefę wypoczynku o półotwartym typie struktury przestrzennej, tworzonej przez aleje i soliterowe drzewa, przyciągające uwagę niezwykłą koroną, jaskrawymi liśćmi lub ich osobliwym kształtem. W centrum zoo, na jasnej, otwartej przestrzeni, rozpościerały się dywanowe kwietniki „parterowe”, a koronkowy cień rzucały pojedyncze drzewa, głównie kasztanowce, posadzone kunsztownie w złożone, a przez to tajemnicze wzory. Zamknięta, cienista przestrzeń cechowała jedynie dolinę strumienia oraz otoczenie dużego ozdobnego stawu z fontanną w północnej części ogrodu.
W południowej części parku znajdowały się budynek administracji (tuż za ogrodzeniem, na prawo od wejścia od Hufenallee), otwarty, głęboki, wyłożony kamieniem wybieg do wyprowadzania i prezentowania zwierząt, pomieszczenie dla muflonów i małych dzikich kotów, a na obu brzegach strumienia Freigraben – budowle skansenu dawnej architektury pruskiej. Tutaj także, za strumieniem, na wysokim wzgórzu stała drewniana „Czytelnia” z rzeźbionymi balustradami, z której roztaczał się cudowny widok na głęboki wąwóz, stary las parkowy na jego zboczach, zagrodę łosi i „kaczy staw”. W tej części parku znajdował się most łączący główne wejście z resztą terenu ogrodu; pod mostem, na głębokości 20–25 m, szumiał wartki, rwący strumień. Teren wąwozu Hufen zachowano w stanie naturalnym jako niezwykle atrakcyjny krajobrazowo obiekt przyrodniczy z roślinnością bukowo-grabową, tworzącą zwarty, cienisty okap wzdłuż brzegów strumienia.
Obecnie [początek XXI w.] drzew jest znacznie mniej, przede wszystkim z powodu wypadania buków, a typ struktury przekształcił się z zamkniętego w półotwarty, kształtowany głównie przez graby i klony z samosiewu. Po obu stronach strumienia mieści się dziś ekspozycja zwierząt, a także miasteczko dla dzieci, zbudowane w latach 70.–80. ubiegłego wieku; w tym miejscu brzeg częściowo się osunął. Zielona strefa przy wejściu obejmuje zachowane drzewa – miłorząb dwuklapowy i dąb wielkoowocowy, a także grupę iglaków: jałowiec sawiński, żywotnik zachodni, cyprysik groszkowy, jałowiec pospolity w formie kolumnowej, świerk kłujący w formie niebieskiej (w królewieckim zoo rosły tu, przy drodze od wejścia w głąb parku, świerk serbski, świerk pospolity w formie girlandowej, świerk kłujący sinej odmiany, świerk biały i jodła jednobarwna).
Na północ od strumienia z jego pięcioma mostkami, w centralnej części parku, mieściły się pingwiny, lew morski, niedźwiedź polarny, antylopy, jelenie, zimowy wybieg dla ptaków nielotów oraz szereg budowli – Dom Towarzyski z restauracją, pawilon wystawowy, pawilon muzyczny, estrada koncertowa, a także pomniki Hermanna Claaßa i Waltera von der Vogelweide oraz duże kwietniki. Ciekawa jest historia związana z zagrodami jeleni i aleją jesionową, która otaczała je od północy. Wskutek sprzedaży części terenu ogrodu zagrody znalazły się niemal na jego zachodniej granicy. Po drugiej stronie ogrodzenia, na dawnym terenie parku, w 1915 roku zbudowano Hufengymnasium. Jesiony wyznaczały i skrywały pod koronami drogę do stanowiska ogniowego: do lat dwudziestych ubiegłego stulecia niewielka część zoo przy południowym wejściu należała do resortu wojskowego, ponieważ Hufenallee (prospekt Mira) była drogą strategiczną, a w zoo zachowała się luneta – ziemny obwał leżący poza Pierwszym Wałem Obronnym, który przebiegał niedaleko ogrodu, mniej więcej tam, gdzie dziś biegnie prospekt Gwardyjski.
Od zachodu część centralną zamykała dwustronna aleja dębów szypułkowych, wzdłuż której po obu stronach ciągnęły się wąskie rabaty kwiatowe*. Taką samą aleją ozdobiono także wejście do zoo od strony Tiergartenstraße (ul. Zoołogiczeskaja). Estradę koncertową i pawilon wystawowy otaczały kępy** kasztanowców, lip i dębów, posadzonych w złożone figury geometryczne, które niektórym przypominały symbole masońskie. Na północ od wielkich kwietników dywanowych (dużego półkolistego i ośmiu mniejszych prostokątnych) leżał duży staw z podświetlaną, wysoko tryskającą fontanną „Gejzer” i płożącymi się różami na zielonych trawnikach brzegów, a obok wznosiła się wysoka wieża widokowa w stylu mauretańskim z czworoboczną platformą, balustradą i czterema narożnymi wieżyczkami. W piwnicy wieży mieściło się akwarium słodkowodne, w którym raz w roku, wiosną, Wschodniopruski Związek Rybacki prezentował publiczności narybek ryb użytkowych (obecnie [pocz. XXI w.] w tym miejscu stoi domek dla ptactwa wodnego ze spiczastym blaszanym dachem). Właśnie tutaj posadzono najwięcej roślin egzotycznych: żywotnikowiec japoński, klon jesionolistny o pstrych liściach, jodłę Veitcha (łac. Abies veitchii), jodłę kaukaską (Nordmanna), sosnę wejmutkę, dęby gontowy i błotny, jedlicę, czyli daglezję, brzozę brodawkowatą, sosnę czarną, żywotnik Rosenthala, magnolię drzewiastą, leszczynę turecką, cyprysik Lawsona i jego odmianę nitkowatą, modrzew japoński, świerk serbski, świerk sitkajski i świerk biały, a przy pawilonie papug i węży dwa dęby szypułkowe. Ta część parku jest dziś utracona „w związku z rozbudową ekspozycji” – w miejscu wszystkich wymienionych drzew mieszczą się teraz strusie i ptactwo domowe. Aleja stuletnich dębów zachowała się tylko częściowo, wzory z kasztanowców i lip przepadły, półkolisty kwietnik przekształcono w okrągłą fontannę, a nasadzenia powojenne (jaśminowiec, różaneczniki, jarząb szwedzki, sumak octowiec, jałowce) „nie tworzą spójnej kompozycji”, czyli są przypadkowe. Z przedwojennych egzotów przetrwały żywotnikowiec japoński, jodła jednobarwna i klon jesionolistny.
Dalej, w północnej części parku, trzymano kangury, emu, foki, drobne ptaki, małpy i drapieżniki; znajdowała się tu „bażancia łąka”, a w cieniu kasztanowców stała cukiernia. Przy samej północnej granicy ogrodu, tej, która dziś wychodzi na ul. Czajkowskiego, znajdowały się korty tenisowe i dom klubu tenisowego, otoczone na początku XX wieku od dłuższej strony (od południa) obsadzoną lipami ścieżką do jazdy na kucykach, od zachodu – dębami, a od wschodu – kasztanowcami, dębami i grabami, posadzonymi na ziemnym wale wschodniej trybuny kortów i dającymi gęsty cień nad amfiteatrem trybuny. Wśród drzew wyróżniały się dwa okazy dębu szypułkowego w egzotycznej odmianie Cuculata o łyżeczkowatych liściach oraz topola Wilsona. Nasadzenia na wschodniej trybunie nie przetrwały – w tym miejscu znajdują się teraz wybiegi z bizonami. Zresztą teren kortów tenisowych również nie należy już do zoo. Nieopodal kortów rosły buk zwyczajny w odmianie zwisającej, robinia akacjowa, bez czarny o liściach strzępiastych, sosna limba, sosna górska, żywotnik zachodni o oryginalnych „skręconych” pędach, żywotnik wielobarwny fioletowy, sosna austriacka (czarna), świerk kaukaski, tulipanowiec (!), klon jesionolistny w odmianie biało-pstrej oraz klon Wieri.
Z parku można było wyjść północnym wyjściem na Hermannallee (ul. Czajkowskiego) ścieżką obramowaną strzyżonym żywopłotem grabowym. Tu również, w północno-zachodniej części zoo, znajdowała się część strefy gospodarczej, która zachowała swoje funkcje do dziś: gospodarstwo ogrodnicze i warzywnik otoczone strzyżoną zieloną ścianą grabów, wyjście z terenu obsadzone jesionami (przetrwały i mają dziś ponad 100 lat), psiarnia, stajenka dla kucyków oraz wiatrak dostarczający energię elektryczną. Obecnie [pocz. XXI w.] do strefy gospodarczej zoo włączono część terenu aż po skrzyżowanie ulic Zoołogiczeskiej i Czajkowskiego, gdzie mieszczą się służba weterynaryjna, kotłownia, kuchnia, stajnia i garaże.
Wzdłuż zachodniej granicy parku rozciągała się strefa rozrywki z Gesellschaftshausem i jego restauracją (w części południowo-zachodniej), z restauracją ludową pod gołym niebem (na północ od wejścia od Tiergartenstraße) i ustawionym naprzeciw niej szkieletem kaszalota. Nieco dalej na północ znajdowały się plac zabaw dla dzieci oraz wybieg dla młodych zwierząt, otoczony nasadzeniami klonów i jesionów; między nimi urządzono skomplikowany labirynt ze strzyżonych bukszpanów w czysto barokowym stylu, wewnątrz którego mieścił się „gabinet śmiechu” z krzywymi lustrami. Dalej ciągnęły się woliera dla ptaków drapieżnych, klatki z drapieżnikami, tygrysiarnia ukryta w cieniu lip i drzew dalekowschodnich (zachowały się brzozy mandżurska i japońska), baseny dla wydry i kotika pod gęstym sklepieniem lip, klonów i jesionów, wśród których wyróżnia się stary, pojedynczy okaz buka zwyczajnego w odmianie zwisającej, akwarium i terrarium w jednym budynku z otwartym basenem dla aligatora, otoczone kępami dębów, a wreszcie słoniarnia.
Rozrywkowa funkcja tego terenu, podobnie zresztą jak całego zoo, została dziś utracona: nie ma restauracji, placów zabaw ani „gabinetu śmiechu”. Część Tiergartenstraße (ul. Zoołogiczeskiej) przyłączono do zoo: stanęły tu domek hipopotama z basenem oraz wybiegi dla słonia i żyrafy. Część zrujnowanego Gesellschaftshausu przeznaczono na słoniarnię. W miejscu budynku restauracji ludowej stoi budynek administracji Kaliningradzkiego Zoo, a obok małpiarnia i ogród zimowy. Niewielkie baseny i arena cyrkowa przepadły. Drzewa pochodzą głównie z nowych nasadzeń, a część otwartej przestrzeni wykorzystuje się pod dalsze zazielenianie: wzdłuż alejek rosną rzędy żywotników i dębów szypułkowych, naprzeciw małpiarni rozciągają się rozległe kwietniki, a w miejscu dawnej areny cyrkowej posadzono grupy roślin iglastych.
We wschodniej części parku mieściła się strefa głównej ekspozycji zwierząt: „niedźwiedzi zamek”, małpiarnia, pomieszczenia dla bizona, hipopotama, wilków i szakali, wielbłądów i lam, kangurów, zebr i antylop, „żurawia łąka”, „kacza zatoka”, papugi i węże, bobry, szopy oraz zagroda dla łosi nad brzegiem strumienia. Nie obeszło się jednak i tutaj bez pawilonu browaru „Ponart” z licznymi długimi stołami i ławami, gdzie można było napić się piwa na świeżym powietrzu. Zresztą nieopodal, na południe od tego pawilonu, na wzniesieniu stała czytelnia, a na północ – pawilon muzyczny i cukiernia otoczona kasztanowcami, obok których rósł wspaniały buk (przetrwał i ma dziś co najmniej 180 lat). Na obrzeżach tę część terenu obsadzono wspomnianymi już grupami drzew otaczającymi „kaczy staw”: buk zwyczajny w odmianie zwisającej, robinia akacjowa, sosny górska, limba i czarna, dąb szypułkowy o łyżeczkowatych liściach, tulipanowiec, świerk kaukaski; od północy zamykała ją jednostronna aleja lipowa, a resztę otwartej przestrzeni z basenami, wolierami i innymi obiektami zdobiły pojedyncze drzewa: kasztanowiec zwyczajny, jesion wyniosły w odmianie zwisającej, klon zwyczajny, daglezja i brzoza brodawkowata Younga. Od wschodu granicę parku podkreślał żywopłot z żywotnika zachodniego (nie zachował się).
Historyczne nasadzenia wschodniej części parku w większości przetrwały, ale w jej centralnej, niegdyś otwartej części dosadzono świerk pospolity, lipę drobnolistną, dęby szypułkowy i czerwony, a do tego pojawiło się bardzo wiele samosiewów klonów i olszy czarnej, która sygnalizuje podtapianie terenu i nadmierną wilgotność gleby.
Osobnej uwagi zasługują sztuczne zbiorniki wodne zoo, które przed wojną łukiem obejmowały jego centralną część i tworzyły jeden system, zasilany ze studni artezyjskiej na terenie parku i odprowadzający wodę do strumienia Freigraben.
Największy, pełniący funkcję dekoracyjną zbiornik z podświetlaną fontanną „Gejzer” miał bardzo urozmaiconą, złożoną linię brzegową, usypany cypel w części zachodniej i sztuczną wyspę z mostkiem w części wschodniej. Staw otaczała zwarta ściana drzew, wśród których przeważały iglaste (sosny czarna, górska i limba, jodła Veitcha, żywotnik zachodni, świerk kaukaski). Ich ciemne igły podkreślały dąb szypułkowy, lipa drobnolistna, jesion wyniosły, buk zwyczajny i klon srebrzysty Wieri. Na brzegu, na usypanym sztucznym wzgórzu, stała wspomniana już wieża widokowa w stylu mauretańskim, w której piwnicy mieściło się akwarium słodkowodne. Na zachód od tego stawu znajdowały się niewielkie, specjalnie urządzone baseny pokazowe dla wydr i kotika. Drugi, mniejszy zbiornik dekoracyjny zdobił teren przed cukiernią Liedtkego. Jego brzegi, porośnięte zielonym trawnikiem, okrywały płożące się róże, a nad nimi wznosiły się samotne drzewa o potężnych koronach – dąb szypułkowy i kasztanowiec zwyczajny (przetrwały).
Dalej na południe znajdowały się trzy zbiorniki ekspozycyjne: dla czapli, z niewielką wysepką z muszlowca, ozdobioną chińskim pawilonem (wysepka się zachowała), otoczoną jesionami i drzewami iglastymi; płytki zbiornik „łąka żurawi”, otoczony zielonym trawnikiem, z modrzewiem i klonem zwyczajnym jako akcentami; zbiornik „zatoka kaczek” z domkiem szopa na brzegu, obsadzony choiną kanadyjską, dębem błotnym, brzozą brodawkowatą w formie płaczącej, jodłą Veitcha, jodłą jednobarwną, daglezją i jodłą kaukaską (Nordmanna); zbiornik z bobrami, otoczony soliterami jesionu i jodły kaukaskiej. Zbiorniki te są dziś połączone i służą do ekspozycji ptaków.
System zbiorników kończył się dużymi basenami dla niedźwiedzi polarnych, pingwinów i lwa morskiego, przedzielonymi „lodowymi skałami” ze sztucznego kamienia cementowego. Obok rosły jawor, klon srebrzysty i świerk pospolity.
Basen ten zachował się w całości w swojej historycznej postaci, jednak w tej części parku utracono fontannę świetlną, pawilon muzyczny, wieżę widokową, dekoracyjną funkcję dużego stawu oraz szereg drzew. W miejscu wieży widokowej zbudowano basen dla zwierząt morskich z betonu i szkła. Stare drzewa częściowo się zachowały: stuletnie lipy, kasztanowiec zwyczajny, jesiony, jodła Veitcha, klon srebrzysty 'Wieri', buk zwyczajny purpurowolistny, buk zwyczajny rosnący nieopodal pawilonu muzycznego oraz dąb szypułkowy. Wśród tych drzew licznie występują samosiewy klonu zwyczajnego i topoli.
W latach 1938–1945 dyrektorem zoo był dr Hans Georg Thienemann, znany zoolog, syn profesora ornitologii Johannesa Thienemanna (Johannes Thienemann, 1863–1938) – założyciela stacji ornitologicznej w Rossitten (osiedle Rybaczij) na Mierzei Kurońskiej i autora szeroko znanej w tamtych czasach książki o ptakach świata.
Brytyjskie bombardowania w 1944 r. zmusiły dyrektora do wywiezienia najcenniejszych zwierząt w miejsca, które uważał za bezpieczne – do majątków w okolicach Królewca. Na przykład do majątku Heyde-Waldburg (obecnie osiedle Pribrieżnyj), należącego do rodu hrabiów zu Dohna, przewieziono kilka cennych zwierząt, w tym dwa konie Przewalskiego. Wysiłki uczonego i zarazem administratora okazały się jednak w latach wojny daremne: ostatecznie wszystkie zwierzęta zginęły.
Po wojnie H.G. Thienemann i niektórzy z jego współpracowników kontynuowali działalność w zoo w Duisburgu (Niemcy), otwartym w 1934 r., którego kolekcja liczyła ponad 2000 gatunków (po wojnie także tam, podobnie jak w Królewcu, przeżyło tylko kilka zwierząt – osioł, struś, flaming i owce). W Duisburgu Thienemann, nawiązując do tradycji królewieckiego zoo, organizuje atrakcje, pokazy tresowanych zwierząt, teatr zwierząt, pokazy sokolnicze i in. Po kilku latach tamtejsze zoo odwiedziło 411 tys. osób, a w 1965 r. – milion: był to rok śmierci dr. Thienemanna.
Podczas szturmu Królewca w kwietniu 1945 roku walki toczyły się bezpośrednio na terenie zoo. Krajoznawca A. Gubin w gazecie „Wiestnik” nr 14 z 1994 r. przytacza historię opisaną w książce J. Boriewa „Staliniana”: „W celu opracowania operacji zdobycia Królewca wezwano do Stalina wojskowych. Zadał im pytanie: «A jak zamierzacie zdobyć zoo?». Nikt nie potrafił odpowiedzieć, bo nikt o tym nie pomyślał i nie rozumiał, o co chodzi. Stalin wyjaśnił: «W królewieckim zoo jest wyjątkowy hipopotam. Ma wielką wartość. Trzeba się postarać wziąć go żywcem». Plan operacji trzeba było zmienić, by uwzględnić interesy hipopotama. W trakcie walki nad zoo zrzucono desant. Ocaleli spadochroniarze wzięli hipopotama do niewoli żywego”.
Hipopotama znaleziono na skraju miasta, w zbiorniku wodnym – był śmiertelnie przestraszony i miał dziewięć ran. W meldunku do dowódcy Nadbałtyckiego Okręgu Wojskowego komendant miasta, generał major M.A. Pronin, informował, że komendantura wojskowa wzięła pod ochronę kilka zwierząt, które pozostały na terenie byłego niemieckiego zoo. Opiekę nad hipopotamem powierzono felczerowi wojskowemu W.P. Połonskiemu, a o jego leczeniu wielokrotnie wspominano w artykułach prasowych o zoo. Jednak w „Niezawisimej Gaziecie” w lutym 2000 r. dziennikarz S. Wołkow przytoczył zapiski felczera w oryginalnym brzmieniu (materiały zachowały się w Państwowym Archiwum Obwodu Kaliningradzkiego), a ich ton jest bardzo wzruszający: „Hipopotam. 18 lat. Wzrost duży. Imię «Hans». Był 7 razy ranny. I 2 razy samozranienie. 13 dni był bez jedzenia i wody. Historia leczenia Hipopotama (w skrócie). Podjąłem leczenie Hipopotama od 14 kwietnia b.r. (bieżącego roku). Najpierw udzieliłem pomocy wodą. Następnie spróbowałem dać mu mleka. Kolejnym razem mielonych buraków. Hipopotam zaczął jeść. Ale po 3 dniach odmówił. Pospieszyłem dać Hipopotamowi wódki. Dałem 4 litry. Po czym Hipopotam zaczął mocno prosić jeść. Najpierw zrobiłem mu lewatywę (4 wiadra wody destylowanej). Po czym zacząłem go karmić. Hipopotam próbował wychodzić, ale ponieważ był pijany – upuścił siebie. Rana boczna (25x27 cm). Głębokość 4 cm. Druga rana (6x7 cm). Hipopotam zaczął jeść, ale się nie wypróżnia. Zrobiłem drugi raz lewatywę (4 wiadra wody destylowanej). Hipopotam zaczął się wypróżniać. Minęły 2 tygodnie. Hipopotam je słabo. Postanowiłem dać wódki, 4 litry. Hipopotam zaczął jeść, dobrze. Ale z powrotem wyszło zatwardzenie. Zrobiłem jeszcze lewatywę (4 wiadra wody destylowanej). Hipopotam się wypróżnia, ale słabo je. Postanowiłem dać wódki (4 l). I Hipopotam zaczął znakomicie jeść. Zdarzały się dni bez apetytu. Usuwałem je zmianą pożywienia.” „Wyniki leczenia. Udało się uratować hipopotama. Nie odchodząc od niego przez 21 dni. Po upływie 1 mies. i 19 dni. Doprowadziłem do pełnego zdrowia i obecnie zajmuję się tresurą hipopotama — jazda wierzchem na hipopotamie po parku itd.”.
24 lipca 1945 r. Władimir Pietrowicz Połonski pisał do dyrektora moskiewskiego zoo o konieczności wysłania hipopotama i innych zwierząt do Moskwy, „ponieważ zwierzęta nie odpowiadają tutaj tym warunkom, a mianowicie do zimowania”. Nie wiadomo, czy z Moskwy nadeszła odpowiedź. Hipopotam Hans padł w 1950 roku.
27 czerwca 1947 r. Rada Ministrów RFSRR przyjęła uchwałę nr 461 „O środkach odbudowy gospodarki miasta Kaliningradu i obwodu kaliningradzkiego”, która przewidywała między innymi odtworzenie w mieście ogrodu zoologicznego na bazie niemieckiego zoo.
W 1947 r. zoo zostało otwarte dla pierwszych zwiedzających, którzy mogli zobaczyć kilka ocalałych zwierząt z niemieckiego zoo (borsuka, sarnę, osła i hipopotama), a także zwierzęta odłowione w okolicznych lasach. Uprzątnięto zniszczone budynki, zasypano leje po bombach, oczyszczono zbiorniki wodne. Do 1947 roku zoo wraz z dawnym parkiem Luisenwahl wchodziło w skład parku kultury i wypoczynku, który łączył te dwa duże tereny zielone Kaliningradu. 26 lutego 1949 roku zoo wyodrębniono jako samodzielną placówkę miejską, podlegającą bezpośrednio wydziałowi placówek kulturalno-oświatowych miejskiego komitetu wykonawczego. Od 1 marca 1953 r., na mocy decyzji miejskiego komitetu wykonawczego nr 277, zoo podporządkowano wydziałowi kultury tegoż komitetu. Decyzją obwodowego komitetu wykonawczego nr 712 zoo od 1 stycznia 1962 r. przeszło pod zarząd obwodowego zarządu kultury. Pierwszym dyrektorem Kaliningradzkiego Zoo mianowano A.D. Zułumatowa, a później funkcję tę pełnili W.M. Sztejn, P.D. Minakow, L.A. Wierszynin, N.S. Czumarowa i L.A. Woronina. [Od 2011 r. zoo kieruje Swietłana Sokołowa.]
W 1984 r. kolekcja zoo była naprawdę imponująca – 387 gatunków zwierząt i 2043 osobniki; otwarto bajkowe miasteczko dla dzieci, wytyczono alejki, założono klomby i trawniki.
W 2003 r. powierzchnia zoo wynosiła 16,7 ha; znajdowało się tu dwieście wybiegów i innych obiektów, jedna toaleta, kilka pawilonów z napojami, słodyczami itp. Teren zoo cierpiał z powodu nadmiernego zawilgocenia gruntu, wskutek czego niszczały fundamenty budynków i gniły korzenie roślin. Strumień Parkowy niósł przez zoo brudne wody, nie licujące z rekreacyjną funkcją tej placówki kultury, która ma przecież zadania edukacyjne. Brzegi strumienia były zaśmiecone i wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem…
Dendrarium zoo zasługuje na nie mniejszą uwagę niż bestiarium (zbiór zwierząt) – to ono tworzy szczególną aurę tego miejsca. W 1922 roku, podczas wycieczki członków Niemieckiego Towarzystwa Dendrologicznego po ogrodzie zoologicznym, jego główny ogrodnik Schäfer, który również należał do tego towarzystwa, wymienił pięćdziesiąt cztery gatunki drzew i krzewów zasługujące na uwagę specjalistów, w tym miłorząb dwuklapowy, dęby: wielkoowocowy, czerwony, błotny oraz szypułkowy w odmianie łyżeczkowatolistnej, cyprysik Lawsona i jego odmianę nitkowatą, klony: jesionolistny srebrzysty, jesionolistny, jesionolistny białopstry, zwyczajny w odmianie Schwedlera, kasztan jadalny, kasztanowiec zwyczajny, daglezję i jej odmianę siną, świerki: kłujący siny, kłujący wężowaty, kłujący kolumnowy, serbski, biały, kaukaski, sitkajski, jodły: kaukaską (Nordmanna), Veitcha, jednobarwną i górską, buk zwyczajny w odmianie zwisającej, robinię akacjową, berberys Thunberga, bez czarny strzępolistny, sosny: limbę, górską, wejmutkę, czarną (austriacką), tulipanowiec, żywotnik Rosenthala i zachodni (w odmianie skręconej), żywotnikowiec japoński, choinę kanadyjską, magnolię drzewiastą (drzewo ogórkowe), brzozę papierową i brodawkowatą w odmianie zwisającej, leszczynę turecką (drzewiastą), modrzew japoński i inne.
Wśród roślin kaliningradzkiego zoo, wymienionych w spisie flory z 2000 roku, znajduje się szereg szczególnie cennych: miłorząb dwuklapowy, korkowiec amurski, kasztanowiec zwyczajny w odmianie parasolowatej, jawor purpurowolistny, klon zwyczajny w odmianie Schwedlera (o czerwonawych liściach), buk zwyczajny w odmianach zwisającej i purpurowolistnej, dąb czerwony, dąb szypułkowy w odmianie piramidalnej, dąb wielkopylnikowy, jesion wyniosły w odmianie zwisającej, robinia akacjowa, lipa krymska i srebrzysta, klon srebrzysty strzępolistny, klon jesionolistny białopstry, jodła jednobarwna, metasekwoja, brzoza Younga, magnolia japońska (Kobus), berberys Thunberga, żywotnikowiec japoński, cyprysiki: groszkowy, Lawsona w odmianie nitkowatej, nutkajski, topola Wilsona, leszczyna turecka. Rośliny pospolitsze, częściej spotykane we współczesnych ogrodach i skwerach, reprezentują jarząb szwedzki, wiśnia kosmata, irgi, pigwowiec japoński, wierzba płacząca, różaneczniki, azalie, świerki srebrne i inne – w nasadzeniach powojennych oraz z ostatnich dziesięcioleci.
Dendrarium zoo bez wątpienia przeszło znaczne zmiany: wielu gatunków drzew z nasadzeń przedwojennych już nie ma (jedne zginęły podczas walk na terenie ogrodu, inne po prostu się zestarzały, jeszcze inne chorują z powodu nadmiernej wilgoci lub nie wytrzymują obciążenia ruchem rekreacyjnym), ale dosadzane są nowe gatunki drzew i krzewów. We współczesnym [początek XXI w.] zoo bardzo piękne są klomby, skalniaki, niewielkie, lecz bardzo dekoracyjne zielone zakątki przy klatkach zwierząt, imponuje ogród zimowy w szklanej oranżerii, cieszą oko młode dęby piramidalne, mała sadzonka miłorzębu dwuklapowego i niewielkie drzewka posadzone przez delegacje państw bałtyckich. A jednak według danych przedstawionych przez pracowników zoo w 1985 roku rosło tu 150 gatunków drzew i krzewów, w 1996 roku – 110 gatunków, a na liście z 2000 roku już tylko 64 gatunki, wśród których można wyróżnić trzy grupy wiekowe drzew: stuletnie, pięćdziesięcioletnie i dwudziestoletnie.
Zoo pozostaje zielone dzięki staraniom dendrologów, ale nie rosną już tu jodła kaukaska i górska, tulipanowiec, kasztan jadalny, daglezja, choina kanadyjska, kilka gatunków świerków, sosen, żywotników i innych drzew, które zapewne niełatwo byłoby wyhodować ponownie. Może winien jest temu pęd czasu, ale przecież sto lat to dla takich drzew bynajmniej nie kres życia… We wszystkich parkach miasta obserwuje się zubożenie składu gatunkowego roślin. Może przemija moda na rośliny egzotyczne? Może, jak zwykle, brakuje środków..? A może to inne poczucie czasu – mniej egzotyki, więcej roślin szybko rosnących, niewymagających co do klimatu i gleby, od razu efektownych?
W 2003 roku zoo obchodziło 112. rocznicę istnienia; jego system zaopatrzenia w wodę, kanalizacja, ptaszarnia, lwiarnia, woliera dla orłów, kamienny wybieg, basen dla zwierząt morskich z „lodowymi skałami”, staw „Łabędzi”, stopnie schodów, mosty, wejście główne – wszystko to przetrwało i jest użytkowane od początku XX wieku. Zoo niszczeje, skład gatunkowy drzew staje się banalny, zabytek architektury „Dom Społeczny” grozi zawaleniem, kolekcja zwierząt jest utrzymywana z wielkim trudem, a Strumień Parkowy, i tak zbierający ścieki z całego miasta, zamienia się na terenie zoo w kloakę.
Mimo to zoo wciąż jest powodem do dumy mieszkańców Kaliningradu – przychodzą tu całymi rodzinami i przyprowadzają gości, by popatrzeć na zwierzęta, mieszkańców ogrodu. Druga część słowa „zoopark” – „park” – jakby straciła swoje znaczenie. Lecz przyjemność oglądania zwierząt nie byłaby tak pełna, gdyby nie różnorodna, różnobarwna, urocza zieleń starych i nowych drzew, ich milczące i dumne piękno, godne uwagi, troski, a w końcu także nakładów finansowych.
Wielofunkcyjny teren zoo z początku stulecia, na którym ekspozycja zwierząt zajmowała zaledwie 20% powierzchni części parkowej, stanowił zespół przyrodniczo-krajobrazowy z niemal naturalnym drzewostanem i malowniczym strumieniem, które jedynie nieco „przyozdobiono” mostkami, stawami, pawilonami i roślinami egzotycznymi, przekształcając je w ten sposób w park krajobrazowy. Zwierzęta przebywały w nim w warunkach zbliżonych do ich naturalnych siedlisk, w sztucznych minikrajobrazach z rozsądnie dobranym typem struktury przestrzennej nasadzeń, a na zwiedzających czekało wiele rozrywek i „cichy wypoczynek”. We współczesnej organizacji krajobrazowej zoo ta zasada rozsądnego rozmieszczenia stref w dużej mierze zatraciła się. Zaniedbanie terenu wyklucza wypoczynek i „podziwianie przyrody”. „Tiergarten” oznaczał ogród zwierząt… Ogród i zwierzęta – symbole raju…
Pomnik Hermanna Claaßa dłuta Waltera Rosenberga (1913).
…Przyroda to coś, co pożyczyliśmy od potomków. Rozsądny dłużnik rozumie, że drugiego kredytu już nie będzie. Nie w każdym rosyjskim mieście obwodowym istnieje zbiór zwierząt, a tym bardziej ogród zoologiczny z historycznym dendrarium z XIX wieku.
Ilustracje fotograficzne: Museum Stadt Königsberg, Michaił Ogorodnikow, Bildarchiv Ostpreußen.
__________________
* Rabata – prostokątny kwietnik w formie wąskiego pasa wzdłuż ścieżki ogrodowej, płotu lub ogrodzenia, z jednym lub kilkoma gatunkami roślin. Rabata ma zwykle równoległe boki. Jest jednym z elementów architektury krajobrazu. Ze względu na obecność obrzeża rabaty dzieli się na jednostronne i dwustronne.
** Kępa – w leśnictwie grupa drzew lub krzewów jednego gatunku w lesie mieszanym.
Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.

