/ Czyste Prudy – Tolminkiemis

Urodziny Kristijonasa Donelaitisa

Pierwszy stycznia! To oczywiście pierwszy dzień nowego roku. Lecz data ta jest godna uwagi jeszcze z innego powodu – właśnie tego dnia, w niewielkiej wiosce niedaleko Gumbinnen, w chłopskiej rodzinie oszczędzonej przez straszliwą dżumę z początku XVIII wieku, w 1714 roku urodził się chłopiec. Nadano mu imię Kristijonas. Kristijonas Donelaitis...

Jego imię stało się szeroko znane dopiero sto lat później. To on stworzył zdumiewające dzieło poetyckie – jedno z pierwszych w języku litewskim – stając się klasykiem literatury litewskiej. Dziś jego poemat „Pory roku” przetłumaczono na wiele języków świata. Powstał w jednym z przytulnych i malowniczych zakątków Prus Wschodnich, na skraju Puszczy Rominckiej, we wsi Tolminkiemis.

W dal, ku obłokom, dumnie wzbijał się żuraw,

Jakby jęcząc i płacząc, dźwięczał, gubiąc się w przestworzach.

Lecz wcale nie płacz to był, ten dźwięczny żurawi zew!

Nie, to żywy dowód wielkiej mocy Bożej,

Tej, co czyni cuda, wstępując nawet w ptasie gardziołko.

Właśnie tutaj Kristijonas Donelaitis spędził większą część swego życia i został pochowany w 1780 roku pod sklepieniem kirchy, w której służył ludziom i Bogu jako duchowny. Dziś we wsi Czyste Prudy, w odbudowanej kirsze, mieści się muzeum pamięci poety. Miejsce to, podobnie jak samo imię Kristijonasa Donelaitisa, ma znaczenie nie tylko dla narodu litewskiego, lecz dla wszystkich ludzi oświeconych. Dla nas, mieszkańców Puszczy Rominckiej i jej okolic, jest to imię naszego wielkiego ziomka. Jednego z tych, którzy kochali swoją ziemię i swój lud, jednego z tych, którzy wrażliwie odczuwali otaczający świat.

Lecz to on jako jedyny potrafił w owych dalekich czasach prostym i prawdziwym językiem wyrazić swoje uczucia, utrwalić je na papierze, ujmując w wiersze.

Świat ludzi, świat przyrody i przodków splatają się w nich w niezwykły sposób. Czytając wersy poematu, chwilami wydaje się, że za oknem ożywają obrazy przeszłości. Pamięć ziemi, pamięć czasu, pamięć pokoleń. To prawdziwy pomnik literacki, stworzony ćwierć tysiąclecia temu przez naocznego świadka.

Czytając poemat, można dowiedzieć się wiele o niełatwym trudzie chłopskim, o pożywieniu prostych ludzi, o tym, w co się ubierali, co siali oraz jak odpoczywali i radowali się, świętując. Można poznać różne obyczaje, różne narody i stany, które żyły na tej ziemi w dalekim XVIII wieku, obcując z dziełem Kristijonasa Donelaitisa. I oczywiście, czytając poemat, poznają Państwo wielką przyrodę, jej niezwyciężoną siłę i mądrość Stwórcy, a także sam czas, który w ciągu lat powtarza krąg pór roku i zamyka krąg ludzkiego życia.

Witaj, jasny świecie, coś święto swej wiosny obchodził!

Witaj i ty, człowiecze, coś doczekał miłego lata!

Pierwszego stycznia wspomnijmy jednego z naszych wielkich ziomków, którego imię w 1977 roku wpisano na listę 240 autorów, których pióro stworzyło arcydzieła literatury europejskiej od starożytności do 1940 roku. Tego samego dnia, 1 stycznia 2014 roku, obchodzono trzechsetlecie urodzin poety. Wisztynieckie Muzeum Ekologiczno-Historyczne otworzyło swe podwoje dla wszystkich mieszkańców wsi Krasnolesje i ich gości. Na dzieci i dorosłych czekała pachnąca herbata ziołowa z korzennymi, świątecznymi ciasteczkami, a przy kominku można było przymierzyć dawne drewniane obuwie – klumpy – i wysłuchać opowieści o życiu Kristijonasa Donelaitisa i jego czasach. Przy świątecznym stole, z żurawinowym kompotem, cepelinami i innymi tradycyjnymi potrawami, tak jak niegdyś, w różnych językach znów rozbrzmiewały wiersze poety, rysując obrazy przeszłości i budząc pamięć naszej ziemi.

Oto zła zima znów, szalejąc, powróciła.

Najeżona północ pędzi i trwoży wszelkie ziemskie istoty.

Spójrz, jeziora i stawy o świcie ściągnęła tafla lodu,

Jakby wszędzie wprawiono w nie szkło ręką zręcznego szklarza.

Spójrz, krainę ryb, gdzie żaby lato spędzały,

Jakby zbroją od zimy swarliwej się odgrodziły.

Wszelkie stworzenie idzie tam teraz spać w ciemnościach.

Zła północ tak się w polach rozpętała, że wszędzie

Skamieniały bagienka, zmarszczki poszły po trzęsawiskach,

Chlupiące jesienne błoto pod stopami nagle ustało.

Jeśli teraz po drodze popędzi wóz –

Jakby napięty bęben na mrozie grzmi i huczy,

I, daleko się rozchodząc, ten łoskot w głowie odbija.

Nadszedł znów czas – witać i przyjmować zimę!

Zdjęcie z archiwum Muzeum Ekologicznego w Wisztyńcu.
W artykule wykorzystano wersy poematu Kristijonasa Donelaitisa „Pory roku” w tłumaczeniu Dawida Brodskiego.


Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.