/ Toruń – Torn

Zamek Thorn w Toruniu

Zamek Thorn w Toruniu

Toruń (Thorn) był pierwszym zamkiem zakonu krzyżackiego w Prusach. Wzniesiono go w latach 1230–1231 na podarowanym Zakonowi przyczółku – ziemi chełmińskiej, przez samych Krzyżaków zwanej Kulmerlandem. Swoją nazwę otrzymał na cześć zamku Toron w Palestynie. Współrzędne: 53.008953, 18.610752.

Gdy na ziemię chełmińską przybyło na rekonesans najpierw dwóch, a potem jeszcze pięciu braci zakonnych, to według legendy zapisanej w „Kronice ziemi pruskiej” Piotra z Dusburga wznieśli oni na dębie coś w rodzaju punktu obserwacyjnego, który otoczyli palisadą. Są wszelkie podstawy, by przypuszczać, że w rzeczywistości żadnego dębu nie było, a z dębowych bali zbudowano pierwszą zakonną warownię. Przy zamku od razu powstała osada, która już w 1233 roku otrzymała prawa miejskie. Jednak w 1236 roku z powodu ciągłych wylewów rzeki zamek przeniesiono o mniej więcej siedem–osiem kilometrów na wschód, stawiając nowy w miejscu dawnego grodu słowiańskiego, po którym zachowały się wały. Osada, która miała już prawa miejskie, przeniosła się wraz z zamkiem. Toruń i Chełmno były pierwszymi miastami, z którymi Zakon zawarł umowę określającą warunki ich funkcjonowania na ziemiach zakonnych. Przy opracowywaniu umowy z mieszczanami posłużono się magdeburskim prawem miejskim, które zmodyfikowano stosownie do miejscowych realiów i które otrzymało nazwę prawa chełmińskiego. Prawo to stosowano przy zawieraniu umów także z innymi miastami na terytorium państwa zakonu krzyżackiego; przetrwało ono sam Zakon i dopiero w XVII w. zostało zastąpione nowym ustawodawstwem miejskim. Prawo chełmińskie obowiązywało nie tylko na ziemiach Zakonu, lecz także w Polsce, w tym w miastach na obecnych terytoriach Ukrainy i Białorusi.


Toruń

Jeszcze przed wybuchem powstania pruskiego w 1260 roku rozpoczęto przebudowę zamku w kamieniu. Budowa trwała kilkadziesiąt lat. W rezultacie powstał nieco nietypowy dla Krzyżaków zamek w kształcie podkowy, której końce zamykało prostokątne skrzydło.

Toruń


Zamek miał dwie baszty wbudowane w mury, wysoką wieżę główną wewnątrz zamku oraz wysuniętą nad fosę wieżę gdaniska, która w razie działań wojennych również pełniła funkcję obronną. Wokół tego zespołu, nazwanego Hochburg – zamkiem wysokim, wzniesiono zamek niski, na który składało się kilka pierścieni murów obronnych (od 2 do 4) z bramami i basztami oraz zabudowania gospodarcze i pomocnicze. Pod względem rozmiarów i liczby linii obronnych Toruń przewyższał choćby Balgę, jednak kroniki odnotowują, że arsenał i liczebność załogi w XIII–XIV w. były w nim mniejsze niż w zamkach północnych. W tym czasie Toruń leżał na głębokim zapleczu, a zatem pozostawał poza zasięgiem powstań pruskich i najazdów litewskich. Zarazem zamek toruński i miasto u jego stóp były najważniejszym ośrodkiem gospodarczym państwa krzyżackiego. Do zamku należało kilka młynów, browar i kuźnia. Przed wielką wojną gospodarstwo zamkowe dysponowało zapasem 550 ton zboża, 500 koni, 400 krów i wołów, 3000 owiec i kóz oraz 600 świń. Dokumenty zakonne wspominają też o 5000 gomółek sera, czterech beczkach masła, 16 beczkach solonej słoniny i wielu innych zapasach żywności. Ponadto Toruń co pewien czas stawał się miejscem rokowań i podpisywania dokumentów: w 1329 roku zawarto tu sojusz Zakonu z Czechami, a także dwa przełomowe dla Zakonu pokoje toruńskie – pierwszy (1411) i drugi (1466).

Jednak na początku XV w. wszystko zmieniło się diametralnie. Zaostrzenie stosunków z Polską i unia polsko-litewska sprawiły, że punkt zapalny przesunął się na południe państwa zakonnego, a Toruń znalazł się w strefie prawdopodobnych działań wojennych. Tym bardziej że sama ziemia chełmińska również stała się kością niezgody między Krzyżakami a Polakami, gdyż Polacy kwestionowali legalność jej nabycia przez Zakon, powątpiewali w autentyczność dokumentu przekazującego ją na własność Zakonu oraz w prawomocność postanowień pokoju kaliskiego (1343). Początek wojny nie przyniósł jednak Toruniowi i innym zamkom przygranicznym spodziewanego oblężenia, ponieważ obie armie uważały się za godne bezwarunkowego zwycięstwa, toteż szukały walnej bitwy, zamiast rozpraszać siły na atakowanie zamków. Taka walna bitwa mogła rozegrać się pod Toruniem, gdzie armia polsko-litewska po raz pierwszy od rozejmu z 1409 roku przekroczyła granicę. Na polu pod Toruniem Krzyżacy zawczasu wznieśli umocnienia polowe, lecz Polacy uznali taką pozycję za niekorzystną dla siebie, po czym zrezygnowali z bitwy i wycofali się do Polski, by ponownie wkroczyć na terytorium Zakonu znacznie na wschód od Torunia.

Po klęsce Zakonu w bitwie pod Grunwaldem rozpoczęła się obrona zakonnej stolicy, Malborka. Gdy toczyły się tam najważniejsze w owym czasie działania wojenne, inny polski oddział podszedł pod Toruń. Nieliczna załoga zamku broniła się przez dwa tygodnie, w końcu jednak musiała skapitulować przed przeważającymi siłami nieprzyjaciela. Po zdobyciu Toruń został oddany przez króla Jagiełłę polskiemu wodzowi i urzędnikowi Wincentemu Granowskiemu, ten jednak jeszcze w tym samym roku został otruty przez agentów Zakonu. Warto przy okazji wspomnieć, że małżonka Wincentego Granowskiego, Elżbieta Pilecka, była dziedziczką ogromnego majątku swego ojca, a po śmierci Granowskiego zdążyła zostać żoną samego króla Jagiełły, który był jej trzecim prawowitym mężem (jeszcze jedno małżeństwo Elżbiety uznano za nieważne i rozwiązano). Królową była jednak krótko: po trzech latach zmarła, prawdopodobnie na gruźlicę.


Toruń

W 1411 roku w Toruniu zawarto I pokój toruński, kończący Wielką Wojnę. Na mocy jego postanowień sam zamek toruński pozostał przy Zakonie, a nowym komturem mianowano Eberharda Hallenfelda.

Gdanisko zamku w Toruniu


Zamek został w czasie wojny poważnie uszkodzony, lecz przez kolejnych 40 lat nie zdołano ukończyć jego odbudowy z powodu dotkliwego braku środków. Zdążono natomiast nieco unowocześnić zamkowy arsenał: już w 1413 roku liczył on 19 sztuk broni artyleryjskiej i ręcznej broni palnej. Dwukrotnie, w 1414 i 1422 roku, zamek toruński oblegały wojska polskie, ponieważ I pokój toruński nie usunął wszystkich sporów między Zakonem a Polską, co doprowadziło do dwóch niewielkich pod względem intensywności wojen. Za każdym razem zamek się obronił. Co więcej, pomiędzy tymi wydarzeniami doszło do wymownego epizodu: w 1420 roku na zamku wybuchł pożar. Komtur zwrócił się do mieszczan o pomoc, ci jednak jedynie śmiali się z wysiłków rycerzy, usiłujących opanować ogień.

Bliskość polskiej granicy i znaczny odsetek ludności polskiej w Toruniu sprawiły, że miasto stało się ostoją i inicjatorem walki miast z Zakonem. Na początek, w 1440 roku, Toruń wraz z 20 innymi miastami Prus wystąpił jako współzałożyciel Związku Pruskiego. Zakon próbował uznać ten związek za nielegalny – najpierw przegrał spór, potem jednak, przy wsparciu cesarza, doprowadził do tego, że Związek Pruski uznano za prawnie nieważny. Lecz samych miast ani biegu historii to orzeczenie już nie obchodziło. Zakon przestał być niepodzielnym panem na swojej ziemi, a rozwój europejskiego społeczeństwa, gospodarki i sztuki wojennej sprawił, że Zakon jako organizacja stawał się na tej ziemi zbędny. W Europie trwał intensywny proces kształtowania się pełnoprawnych narodów, których rdzeniem stawały się postacie monarchów obdarzonych władzą absolutną. Ponieważ jednak w Prusach takiego monarchy nie było, mieszczanie uważali, że mogą swobodnie składać przysięgę dowolnemu suwerenowi – czy to królowi polskiemu, czy Zakonowi, czy jeszcze komuś innemu. I nie widzieli w tym żadnej zdrady interesów narodowych, bo takie interesy w ogóle nie istniały. Z wojskowego punktu widzenia Zakon jako organizacja rycerska był już strukturą przestarzałą. Teraz setka mieszczan z nieporęcznymi arkebuzami mogła jedną salwą wyprawić na tamten świat kilkunastu czy kilkudziesięciu dobrze uzbrojonych rycerzy, którzy latami doskonalili swoje wojenne rzemiosło. Jeszcze niedawno takie straty oznaczały wielką bitwę i niepowetowaną stratę dla zakonnego bractwa, a teraz mogło do nich dojść w ciągu kilku minut, w początkowej fazie starcia. Zresztą sam Zakon coraz częściej korzystał z usług najemników, gdyż było to zarówno bezpieczniejsze, jak i skuteczniejsze. W ten sposób rola Zakonu jako głowy państwa i jego siły zbrojnej gwałtownie malała.


ToruńRuiny zamku w Toruniu. Miasto przetrwało II wojnę światową bez strat. Zamek jednak zburzono tam znacznie wcześniej.

Dla Torunia wszystko zaczęło się 6 lutego 1454 roku, trzeciego dnia wojny trzynastoletniej. Tego dnia pod zamek przybyła delegacja toruńskich mieszczan i zażądała rozmów z komturem, co samo w sobie było rażącym naruszeniem feudalnej hierarchii.

Wezbranie wód w Toruniu


Zdumieni tym niesłychanym zuchwalstwem wszyscy dwunastu rycerzy zamku postanowili nie otwierać bram i zapytać stolicę państwa, co oznacza ów demarche i jak ma na niego odpowiedzieć załoga zamku. Oczywiście nie wiedzieli, że podobne sytuacje rozgrywają się już wokół dziesiątków zamków Zakonu.

Dwa dni później pod murami zamku stanęło już liczne wojsko miejskie, które zażądało jego kapitulacji. Komtur Albrecht Kalb nie przyjął ultimatum, zagroził buntownikom surową karą i przygotował się do odparcia szturmu. Wkrótce jednak stało się jasne, że zamek długo się nie utrzyma, a na żadną pomoc ze strony wojsk zakonnych nie ma co liczyć. Wówczas komtur poddał się mieszczanom pod warunkiem zachowania życia obrońców i swobodnego opuszczenia przez nich zamku. Następnie rada miejska Torunia uznała, że sama obecność zakonnego zamku pod murami miasta stanowi stałe zagrożenie, w związku z czym zamek należy zburzyć. Mieszczanie przyjęli tę decyzję z entuzjazmem i zaczęli rozbierać zamek na materiał budowlany. Wkrótce zostało z niego jedynie gdanisko i ruiny skrzydeł. Po zakończeniu wojny w 1466 roku Toruń znalazł się na terytorium, które przypadło Polsce. Zamku już nie odbudowano – przeciwnie, nadal rozbierano jego pozostałości na cegłę. Mimo to do naszych czasów przetrwało, w nieco okrojonej postaci, gdanisko, a także nieco zmieniony prowadzący do niego ganek arkadowy. Wieża i ruiny murów są dziś chronione jako zabytek historii i architektury i włączone do tras turystycznych.



Ilustracje: Bildarchiv Ostpreußen, bildarchiv-ostpreussen.de, Michaił Ogorodnikow


Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.