/ Friedrichstein – Kamienka

Pałac Friedrichstein

Do 1945 roku w miejscu dzisiejszej osady Kamienka (rejon gurjewski, obwód kaliningradzki) znajdował się jeden z największych (10 tysięcy hektarów) i najsłynniejszych majątków Prus Wschodnich — Friedrichstein wraz z noszącym tę samą nazwę rodowym zamkiem rodziny Dönhoffów.

Historia majątku sięga 1379 roku. Nosił on wówczas nazwę Keckstein. Wiadomo, że wcześniej należał do Waldburgów, jednego z najstarszych rodów południowej Szwabii i Vorarlbergu, znanego od XII wieku. Jeden z jego potomków, Friedrich Waldburg (1494–1554), został rycerzem zakonu krzyżackiego i przyłączył się do reformacji. To od niego wywodzi się wschodniopruska linia Waldburg-Capustigall. Głównymi siedzibami pruskich Waldburgów były Capustigall (zwany również Waldburg, dziś Pribrieżnyj) oraz Keckstein, który Waldburgowie przemianowali później na Friedrichstein. Podupadły do 1666 roku majątek o powierzchni 450 hektarów trzeba było sprzedać. Za 25 500 talarów Rzeszy nabył go szambelan elektora, podpułkownik hrabia Friedrich von Dönhoff (1639–1696). W 1709 roku dwór wzniesiony przez Waldburgów na początku XVII wieku spłonął. Wówczas, w latach 1709–1714, według projektu architekta Jeana de Bodta zbudowano nowy, okazały pałac.


Friedrichstein

Swego czasu był to największy pałac podmiejski w Prusach Wschodnich.

Malowniczy FriedrichsteinPałac Friedrichstein (1860).


Miał on dwukondygnacyjny korpus główny, elewacje boczne od strony dziedzińca i ogrodu, a także fasady centralne, wysokie przyziemie i dach mansardowy. Stronę dziedzińca podkreślał portyk joński, od strony ogrodu zaś znajdowała się loggia utrzymana w tym samym stylu. Ta strona wychodziła na długi staw, prawdopodobnie dawny odcinek Pregoły. Po zakończeniu budowy włoscy artyści jeszcze przez ponad ćwierć wieku pracowali tu nad rokokowymi wnętrzami.

W książce „Dzieciństwo w Prusach Wschodnich” Marion Dönhoff, ostatnia właścicielka Friedrichsteinu, wspominała: „Kiedy otwiera się ciężkie drzwi, widać duży hol, a nad trzema drzwiami obraz podarowany przez Fryderyka Wielkiego, przedstawiający go z psem. Po lewej i po prawej stronie dwie szafy z Gdańska. Środkowe drzwi prowadzą do jasnego, bogato zdobionego ogrodu zimowego. Gdy w domu gościli dostojni goście, otwierano wszystkie drzwi – ciężkie drzwi do sali i wysokie, prowadzące na balkon, z którego roztaczał się wspaniały widok na plac porośnięty gęstą, zieloną trawą i otoczony żywopłotem. Stamtąd zaczynały się dwie równoległe aleje, biegnące ku zielonym łąkom nad Pregołą.


Friedrichstein

Odwiedzający byli wstrząśnięci: „Piękniej niż w Wersalu!”

Gabinet hrabiego Dönhoffa w FriedrichsteinieZielony salon z oknami wychodzącymi na południe, około 1910 roku. Stół po lewej należał prawdopodobnie do ojca Marion Dönhoff, hrabiego Augusta Dönhoffa.


Wnętrza FriedrichsteinuWnętrza Friedrichsteinu.

W 1944 roku władze Królewca, przewidując oddanie miasta Armii Czerwonej, zwróciły się do młodej hrabiny Marion von Dönhoff, która zarządzała wówczas majątkiem w miejsce poległych na froncie starszych braci, z propozycją ukrycia na terenie posiadłości pomnika Kanta dłuta Christiana Raucha. Chętnie się zgodziła, po czym rzeźbę przewieziono do Friedrichsteinu i ustawiono w parku. Nie ma wiarygodnych informacji, że przed ewakuacją pomnik został ukryty. Czy pracownicy Friedrichsteinu zdążyli zakopać Kanta – to wielka niewiadoma. Być może nie było im wtedy do tego głowy. Mimo to plotka uparcie podtrzymuje właśnie tę wersję. Dlatego w połowie lat 80. z Kaliningradu do Kamienki wyruszyła na poszukiwania relikwii cała ekspedycja. Jej organizatorzy dysponowali planem parku z zaznaczonym miejscem, w którym stał pomnik, przekazanym przy okazji do Kaliningradu przez samą Marion Dönhoff. Wszystkie wysiłki okazały się jednak daremne – brązowego posągu filozofa nie udało się odnaleźć, zniknął bez śladu. Postanowiono więc wykonać jego kopię, którą w 1992 roku uroczyście ustawiono na zachowanym w mieście oryginalnym cokole.


Widok na Friedrichstein od strony stawu

Niestety, po 1945 roku Friedrichstein podzielił smutny los wielu zabytków architektury Prus Wschodnich, które nie ucierpiały podczas działań wojennych: najpierw go podpalono, potem rozgrabiono, a następnie stopniowo rozebrano na cegłę.

Aleja w Friedrichsteinie


Do naszych czasów przetrwało jedynie kilka budynków gospodarczych, w tym wozownia, w której staraniem miejscowego pasjonata urządzono niewielkie muzeum.

W 2016 roku kaliningradzki architekt Artur Sarnitz (Arthur Sarnitz) na zlecenie Instytutu Herdera (Herder-Institut) stworzył wizualizację 3D utraconego w latach powojennych majątku Friedrichstein (Kamienka). Projekt obejmuje trójwymiarowe modele głównego budynku (pałacu) oraz ponad dziesięciu innych obiektów znajdujących się w promieniu 100 m od niego. Zob. galerię na samej górze strony.


Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.