/ Królewiec–Kaliningrad

Park Kalthöfer (Kleistpark)

Park Kalthöfer (Kleistpark)

Jedno z niewielu miejsc w mieście, gdzie można podziwiać ogromne, stare buki.

W 2008 roku nakładem wydawnictwa Bałtyckiego Instytutu Ekonomii i Finansów ukazała się książka Jeleny Salichowej „Kroniki ogrodów i parków (Królewiec-Kaliningrad)”. Dzięki uprzejmej zgodzie autorki publikujemy wybrane rozdziały tej książki. Całość można pobrać ze strony Prussia.Online.

W 1905 roku w niewielkim północno-wschodnim przedmieściu Królewca – Kalthofie (niem. Kalthof, obecnie okolice ul. Gagarina), które wyrosło niegdyś z majątku o tej samej nazwie, a na początku XX wieku w większej części zajęte było przez liczne cmentarze (czternaście kwater cmentarnych różnych wyznań), koszary, place musztry i strzelnicę, odnowiono i przebudowano dawny park dworski. Słabo zabudowaną, lecz perspektywiczną dzielnicę miasta ozdobił Park Kalthofski (niem. Kalthöfer Park), nazywany także parkiem Bertholda Kleista (niem. Kleistpark).

Majątek Kalthof, położony od dawna wśród łąk i lasów daleko na północny wschód od zamku królewieckiego, wzmiankowany był jako posiadłość księcia Albrechta Brandenburskiego, a także jako miejsce, w którym w 1807 r., gdy armia Napoleona zajęła miasto, rozbito francuski obóz wojskowy.

Ten niewielki, liczący 4,2 ha teren zieleni, który powstał w dzielnicy na początku XX wieku, wyróżniał się ciekawym układem, uroczą kaskadą stawów w południowej części parku, starymi lipami, bukami i dębami, zachowanymi jeszcze z czasów ogrodu dworskiego, oraz obfitującym w wodę strumieniem Kupfergraben (niem. Kupfergraben – miedziany rów, obecnie Gagarinski), który wartko płynął u stóp wzgórza. Park leżał dziesięć minut spacerem od Bramy Królewskiej (około 1 km) Aleją Królewską (Königsallee, obecnie ul. Gagarina), a nieco dalej, jeśli iść wzdłuż zadrzewionego koryta strumienia specjalnie urządzoną promenadą.


Park KalthofskiPark Kalthofski na mapie Królewca z czasów Republiki Weimarskiej.

Ostatni właściciel majątku, Berthold Kleist (1848–1925), który zainwestował w zachowanie i odrodzenie ogrodu dworskiego, opartego na starych lipach, w 1905 roku podarował park miastu i – jak podaje przewodnik po Królewcu z 1910 r. – ustawił w nim kamień z pamiątkowym napisem z ody Horacego „Pomnik”: „Non omnis moriar” – „Nie wszystek umrę”.

Kawiarnia Dawniej obok parku działała kawiarnia „Kalthof”.


Później jedną z ulic dzielnicy (obecnie zaułek Krasnodonski), prowadzącą do miejscowego kościoła, nazwano imieniem B. Kleista… Od razu przychodzą na myśl słowa z wiersza Aleksandra Puszkina „Pomnik”: „Nie, nie wszystek umrę…” – odwieczne ludzkie pragnienie, by pozostawić po sobie pamięć dla przyszłych pokoleń.

Od 1905 roku minęło ponad sto lat – czy mieszkańców Kaliningradu cieszy szum starych drzew i ich potężne piękno, zachowane w parku Bertholda Kleista, połysk stawów z dwoma mostkami i szmer strumienia płynącego do miasta z północnych przedmieść – strumienia, który niegdyś obracał koło młyna Kalthof, napełniał staw Kupferteich (niem. Kupferteich – miedziany staw, obecnie Jałtinski) z plażą i miejską kąpieliskiem i płynął dalej, aż do samej Pregoły?

Strumień Gagarinski, 7,3 km, uchodzi do Pregoły poniżej stawu Jałtinskiego. Obecnie, niestety, jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych cieków w mieście.

…W kwietniu 2004 r. park wciąż żyje, „nie wszystek umarł”. Leży na północ od ul. Małojarosławskiej i nadal jest zadziwiająco urokliwym, cichym zakątkiem, przypominającym europejski las liściasty, z szeleszczącymi zeszłorocznymi liśćmi buków i dębów, które wiosną wdzięcznie zdobią żółte „gwiazdki” złoci i „śnieżynki” zawilca gajowego. Główna część parku leży na wysokim wschodnim brzegu strumienia – niewiarygodnie zaśmieconego; jego wody kluczą między starymi oponami, zwalonymi pniami i odpadami komunalnymi i uparcie torują sobie nowe koryto. W rezultacie na terenie opuszczonego parku strumień rozdziela się na dwie odnogi, między którymi leży jeszcze niepodmyty skrawek ziemi – podłużna wyspa z ocalałymi starymi drzewami. [W latach 2022–23 koryto strumienia zostało oczyszczone.]


Zimowa baśńZimowa baśń w Parku Kalthofskim.

Wśród nich szczególne uczucia budzi jedna z najstarszych lip w parku (obwód jej pnia wynosi około czterech metrów – ona z pewnością pamięta obozujących tu Francuzów). Jej majestatyczny pień wciąż podtrzymują podmakające korzenie, stare sękate konary wznoszą się ku niebu, lecz słów jej monologu my, ludzie, nie potrafimy usłyszeć…

Ulica MałojarosławskaUlica Małojarosławska, osłaniająca park od południa.


To zdumiewające, wręcz niewiarygodne, ale pamiątkowy kamień B. Kleista wciąż znajduje się w parku. Obok niego, przy ogromnym drzewie, leży drugi kamień, o którym przewodnik milczy. Widnieje na nim napis: „Zur ERINNERUNG AN BERTHOLD KLEIST” – „Ku pamięci Bertholda Kleista”. Jest jeszcze trzeci kamień – odwrócony licem do ziemi, wrośnięty w grunt; na razie nie wiemy, czy jest na nim jakiś napis ani co głosi. [W 2024 roku kamienia z cytatem z Horacego w parku już nie ma. Pamiątkowy kamień Bertholda Kleista przeniesiono na ul. Małojarosławską, pod dom nr 16A.]

Niewielką, najwyżej położoną część dawnego parku, a obecnie [w 2004 r.] bezimiennego terenu zieleni, zajął nowo wzniesiony kościół chrześcijan baptystów „Dom Modlitwy”, wypierając stare lipy majątku Kalthof, które ocalały podczas przebudowy parku na początku stulecia.

Południową granicę parku od strony stawu wyznaczają ceglane domy mieszkalne niemieckiej budowy z końca XIX wieku (dziś tworzą one ul. Małojarosławską – na zdjęciu powyżej). Przy domach początek terenu parkowego znaczy kilka ogromnych buków. Właśnie tutaj prowadziła aleja promenady biegnąca wzdłuż strumienia od samego stawu Kupferteich (Jałtinskiego).

Od wschodu do parku podchodzą nowe bloki mieszkalne. Staw w południowej części parku został częściowo zasypany ziemią wydobytą podczas budowy nowego osiedla. Wody jest tu mało, śmieci – dużo, dlatego i tak już miniaturowa kaskada stawów spływa cienką strużką do strumienia Kupfergraben, który dzieli park na dwie nierówne pod względem wielkości i położenia części krajobrazowe: zachodnią – bliższą ul. Gagarina, niską [i nawet w 2024 r. pozbawioną statusu ochronnego] – oraz wschodnią, wysoką, położoną na drugim brzegu. Tam oczywiście nie przetrwał już dawny układ parku, ale zachowało się wiele drzew – rosnących pojedynczo, w grupach, a nawet w wciąż czytelnej alei wzdłuż stawu, która kończy się teraz na nowym osiedlu od strony ul. Czuwaskiej. Mimo zaniedbania i opuszczenia ta część parku jest wciąż piękna: pośrodku, na dużej polanie, stoją grupy drzew – dęby, buki i dwa wysokie modrzewie.


Park Kalthofski

Jesienny pejzaż przy kaskadzie stawów w Parku Kalthofskim.

Nad strumieniem, okalając polanę od zachodu, wznoszą się stare dęby, u których stóp zieleń trawy upstrzona jest złotymi plamkami kwiatów złoci (a to dwadzieścia metrów od ul. Gagarina z jej nieustającym strumieniem pojazdów i powietrzem sinym od spalin!).

Jesienna mgła w Parku KalthofskimStrumień Młyński (Mühlengraben | Gagarinski), lepiej znany jako Miedziany (Kupfergraben).


Kilkanaście lip, wymienionych w przewodniku z 1910 r. jako spuścizna po dawnym dworskim parku ziemiańskim, każda o obwodzie 3–4 m, zdobi wzgórze w północno-zachodniej części parku przy kościele [w 2024 r. lip również jest znacznie mniej].

Zaniedbany, lecz ocalały park, być może po raz ostatni witający wiosnę, spychany przez miasto, pozbawiony statusu i ochrony, uparty strumień o wielowiekowej historii, śpiew beztrosko radujących się ptaków — wszystko to było urocze wiosną 2004 roku, na rok przed jubileuszem 750-lecia naszego miasta Kaliningradu…

[17.06.2020 „Miejskiemu Parkowi Kultury i Wypoczynku przy ul. Małojarosławskiej — ul. J. Gagarina” nadano status obszaru przyrodniczego objętego szczególną ochroną — Miejski Park Kultury i Wypoczynku.]

Przy ul. Małojarosławskiej (niem. Fürst-Radziwill-Straße), nieopodal parku, pośrodku zadbanego, zazielenionego, maleńkiego placyku stoi, otoczony trzema wysokimi świerkami i kasztanowcem, pomnik niemieckich żołnierzy poległych w latach I wojny światowej, wzniesiony, sądząc po dacie wykutej na samym pomniku, w 1923 roku. Pomnik (rzeźbiarz Paul Borchert, 1838–1930) ma postać niewysokiej (4,4 m) piramidy z kamienia ciosanego w kwadratowe bloki, z płaskorzeźbą w półkolistej niszy, przedstawiającą umierającego żołnierza wspartego na prawej ręce, obok której leży hełm — hełm ofiary tej pierwszej, straszliwej wojny dwudziestego stulecia. [„Piramidę” odrestaurowano na 750-lecie Królewca-Kaliningradu, a kasztanowiec rosnący przy pomniku ścięto pod koniec drugiej dekady XXI wieku, gdy miastem kierował A.G. Jaroszuk.]


Uroczystość przy Uroczyste odsłonięcie pomnika poległych saperów przy ulicy Księcia Radziwiłła 27 maja 1923 roku.

Na przedniej ścianie „Piramidy” [nieoficjalna nazwa pomnika] zachował się napis UNSEREN GEFALLENEN KAMERADEN. 1914–1918 (naszym poległym towarzyszom).

Tulipany przed piramidą na Małojarosławskiej„Piramida” na Małojarosławskiej obecnie.


Na tylnej ścianie widnieje „tablica” z napisem, z którego wynika, do jakich jednostek należeli polegli żołnierze:

Pionier-Bataillon Fürst Radziwill Ostpr. №1

Samland Pionier Bataillon №18

2 Westpr. Pionier Bataillon №23

Eisenbahn-Regiment №1

Eisenbahn Bataillon №4

622 Feldformationen vorst Truppenteile.

…Ogrody i parki pojawiają się wokół ludzkich siedzib w tych okresach, gdy – choćby na krótko – ludziom nie zagraża wojna, gdy wierzą w swoją przyszłość. Ogrody i czas… Odwieczna walka pragnienia tworzenia piękna z niszczycielską ludzką agresją…



Współczesne zdjęcia na stronie: Michaił Ogorodnikow.


Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.