LEGENDY PRUS na blogu Tatiany Koliwaj.
Cykl „Kartkując stare stronice”.
Tygodnik „Altana” / Gartenlaube.
Lipsk, 1859, Heft 31, S. 445-447.
Bursztyn / Der Bernstein.
Wysokopierse trojańskie dziewice, a także żony helleńskich wojowników, którzy przypłynęli na „skrzydlatych, czarnobokich1 okrętach” pod Troję, by ją zburzyć, zdobiły się bursztynem. Zarówno Trojanie, jak i Grecy kupowali bursztyn od Fenicjan – Brytyjczyków starożytnego świata – którzy przywozili go z morskiego wybrzeża. Z którego? Ano z tego samego, na którym i dziś najczęściej się go znajduje – z morskiego wybrzeża Prus.
Według starogreckiego mitu, opowiedzianego w „Metamorfozach” rzymskiego poety Owidiusza, bursztyn to skamieniałe łzy, wylane przez siostry Faetona, gdy nieślubny syn Heliosa znalazł swój koniec w lekkomyślnej próbie powożenia rydwanem ojca. Płaczące Heliady zostały za karę zamienione w topole. Stały na brzegu Erydanu, a ich łzy spadały do lodowatej wody i twardniały, zamieniając się w bursztyn – piękny pożegnalny dar dla syna Słońca.
„Płaczą nieszczęsne dziewice, po bracie żałując,
Łza za łzą spływa do wód świętej rzeki…”
Erydanem Hellenowie w czasach Homera nazywali rzekę Padus, zwaną dziś Pad, ich potomkowie – rzekę wpadającą do Morza Północnego (Mozę, Skaldę albo sam Ren), i dopiero w czasach narodzin Chrystusa – tj. w czasach, gdy Sydon i Tyr, dawne metropolie Fenicji, leżały już w ruinach, a Fenicjanie żyli już tylko w historii – udało się ustalić prawdziwe miejsce, w którym znajdowano bursztyn: piaszczyste morskie wybrzeże Prus, noszące poetyczną nazwę Nerung. Również nazwa Erydan żyje tu nadal. Tyle że teraz brzmi jak Radaune2. Tak nazywa się niewielka rzeczka o długości około 15 kilometrów, dopływ Motławy, która z kolei wpada do Wisły.
Przez długi czas bursztyn uważano za minerał, nie bez powodu nazywano go kamieniem. Niedawne badania wykazały jednak, że ma on niewątpliwie pochodzenie roślinne i należy do żywic roślinnych, choć brak mu niektórych ich właściwości.
Prawdopodobnie jest to kopalna skamieniała żywica drzew iglastych z podklasy nagonasiennych Coniferae, które wyginęły jako gatunek w wyniku jednej z licznych katastrof naturalnych, okresowo nawiedzających naszą planetę. Profesor Göppert z Wrocławia3 uważa, że bursztyn powstał w przedostatnim lub ostatnim okresie lodowcowym [znanym jako zlodowacenie wałdajskie, które trwało około 100 tysięcy lat i zakończyło się mniej więcej 11,7 tysiąca lat temu – red.]. Potwierdza to między innymi fakt, że drobne owady, często spotykane w bursztynie, są identyczne z tymi, które żyją i dziś.
Bursztyn, mimo swej znajomości ze starożytnymi Fenicjanami, nie jest bardzo stary z punktu widzenia geologii, która, jak wiadomo, operuje nie dziesięcioleciami i stuleciami, lecz tysiącleciami. Wyjaśniając częste występowanie bursztynu na północnych szerokościach, przypuszcza się, że jest to żywica drzewna, która obficie sączyła się z pni drzew iglastych i, dostawszy się do wody, szybko twardniała.
W tamtych czasach szerokości, na których leżą dzisiejsze Prusy, miały błogi łagodny klimat. Na rozległej części dzisiejszego dna Morza Bałtyckiego rosły bezkresne lasy, które zginęły pod masami wód, gdy z dalekiej północy przyszły tu wraz z masami lodu olbrzymie powodzie, co doprowadziło do zmiany łagodnego ciepłego klimatu na surowy i zimny.
۞ ۞ ۞
W zależności od miejsca znalezienia bursztyn bywa morski i kopalny. Pierwszy wydobywa się głównie z dna morza. [A po sztormach – przy brzegu, a nawet na nim – red.]
Wydobywanie bursztynu z dna morskiego jest możliwe o każdej porze roku. Bursztyn można znaleźć na plażach, gdy sztorm zrywa z głębokiego dna morskiego brunatne wodorosty z uwięzionym w nich bursztynem i niesie je do brzegu. Tu staje się on łupem poławiaczy bursztynu. Są to przeważnie krzepcy mężczyźni, ubrani w grube wełniane spódnice i skórzane fartuchy-kirysy, ze specjalnymi dużymi siatkami na długich drągach.
Poławiacze bursztynu przy pracy na plaży w Palmnicken (osiedle Jantarnyj).
Wchodzą po pas, a niekiedy nawet po piersi w kipiące morze, wypatrują wodorostów wyrzucanych przez fale na brzeg, wybierają je i zbierają do swoich worków największe bryłki bursztynu.
Wodorosty – przykry, lecz nieunikniony dodatek – poławiacze po powrocie na brzeg wysypują na piasek, gdzie kobiety i dzieci starannie wybierają z brunatnej gęstwy mniejsze kawałki bursztynu, by zanieść cenne znaleziska do domu. A mężczyźni po udanym „polowaniu na bursztyn” idą zwykle do najbliższej karczmy i oddają się tam libacjom z wódką kartoflaną na chwałę Bachusa. W zależności od połowu podarowanego przez Neptuna ich pijatyki bywają mniej lub bardziej obfite.
Jest to najpowszechniejszy sposób, w jaki morze zostaje pozbawione swoich bursztynowych bogactw. Znacznie mniejsza jest ilość bursztynu, którą Neptun dobrowolnie oddaje mieszkańcom lądu, tym stworzeniom swego brata Jowisza. Albo, mówiąc mniej górnolotnie, ilość bursztynu, którą Morze Bałtyckie wyrzuca na wschodnie i zachodnie wybrzeże Prus, gdy wieją wiatry północne i zachodnie.
Jakkolwiek by było, zachodnie wybrzeże Sambii [Półwyspu Sambijskiego – red.] to drogocenny „bursztynowy brzeg” Prus, najhojniej obdarowywany przez morski żywioł. Mniej bogate są plaże Gdańska [Danzig], Mierzeja Wiślana / Frische Nehrung i północny brzeg Sambii. Jeszcze mniej – Mierzeja Kurońska i Pomorze, a najuboższe są brzegi Kurlandii [Łotwa] i Szwecji. Na wszystkich pozostałych odcinkach wybrzeży morskich, gdzie występuje bursztyn, znajdowano go niezwykle rzadko.
۞ ۞ ۞
Bursztyn kopalny wydobywa się w dołach. [W połowie XIX w. kopalń odkrywkowych i szybów na brzegach Morza Bałtyckiego jeszcze nie było. – red.] Aby je wykopać, wyszukuje się na wybrzeżu morskim odcinki, na których brzeg obsunął się wskutek podmycia, tak że na urwistej, ocalałej ścianie stało się wyraźnie widoczne uwarstwienie pokładów ziemi. Tam, gdzie brunatne pasy wskazują na obecność złóż węgla brunatnego, albo tam, gdzie są warstwy niebieskiej gliny, można się spodziewać także bursztynu.
Przy wydobywaniu bursztynu z dołów znajduje się odpowiedni odcinek, jego podstawę oczyszcza się z osypiska i odłamków skał, następnie ostrożnie podkopuje się podnóże urwiska, by obsunął się fragment brzegu. Z obsuniętej masy ziemi usypuje się wał, oddzielający brzeg od morza. Wał jest zwykle półkolisty, o pochyłych ścianach, by ziemia się nie osypywała. Potem jedni robotnicy zaczynają kopać przy urwisku duży dół. Oczyszcza się go, pogłębia i wyrównuje. Ponieważ nad złożami bursztynu nierzadko występują wody gruntowe, trzeba je odprowadzać, po czym pozostałą wodę kieruje się do kociołkowatych zagłębień, a dół obstawia się dookoła palami, przeplata je chrustem i starannie zatyka każdą szczelinę trawą i mchem.
Gdy żmudna praca przygotowawcza jest zakończona i dół gotowy, kopacze (Stecher) stają w szeregu i ostrożnie wbijają w ziemię na głębokość około trzech stóp narzędzia podobne do dużych dłut, starannie oddzielając jedną cienką warstwę ziemi po drugiej.
Przed kopaczami stoi w dole odbiorca (Abnehmer), który uważnie śledzi, czy z ziemi nie wyłonił się bursztyn. Największe kawałki od razu ostrożnie się wyjmuje i owija mokrymi szmatami, by nie popękały, znalazłszy się na powietrzu po tysiącach lat spędzonych pod ziemią, jak to się niekiedy zdarzało.
Kopacze ścinają ziemię warstwa po warstwie, dopóki to możliwe, aby nie dopuścić do zawalenia się nawisającej krawędzi dołu. Stale pilnują ich nadzorcy (Aufseher, Ausgucker). Dopiero gdy upewnią się, że w tym dole bursztynu już nie ma, porzuca się go, by spróbować szczęścia w innym miejscu. Mniej więcej tak samo pracują kalifornijscy i australijscy poszukiwacze złota.
Co zaś do zysku, to dzieli się go zwykle w następujący sposób: jedna trzecia przypada właścicielowi gruntu, na którym szuka się bursztynu, drugą trzecią otrzymuje przedsiębiorca, który zorganizował wykopaliska, a ostatnia trzecia oddawana jest robotnikom, którzy dzielą ją między siebie. Robotnicy otrzymują ponadto co tydzień niewielką stałą płacę z kieszeni „właściciela dołu”, tj. przedsiębiorcy, a on też, odwiedzając miejsce wykopalisk, częstuje robotników tytoniem i piwem – wódką kopacze bursztynu kopalnego, w odróżnieniu od swoich kolegów, poławiaczy morskiego, zwykle gardzą.
Sprzedaż znalezionego bursztynu odbywa się najczęściej tak: przedsiębiorca zabiera cały znaleziony bursztyn dla siebie i wypłaca pozostałym uczestnikom ich udziały gotówką, według wartości uprzednio uzgodnionej między wszystkimi stronami. Cena, którą przedsiębiorca otrzymuje od skupujących, handlarzy i bursztynników ponad cenę, którą sam zapłacił, stanowi drugą część jego zysku.
۞ ۞ ۞
Wartość bursztynu określa w pierwszej kolejności wielkość, barwa i kształt, większa lub mniejsza przejrzystość. Całkowicie przejrzysty bursztyn ceniony jest zwykle najwyżej. Półprzejrzysty „bursztyn-bastard” / Bastardbernstein jest najbardziej rozpowszechniony, a nieprzejrzysty najmniej cenny. Na Zachodzie preferuje się barwę mlecznobiałą, a na Wschodzie – bladożółtą.
Wydobycie bursztynu z dołu na brzegu morza.
W zależności od wielkości, będącej najlepszą miarą wartości, bursztyn dzieli się na Große Ware (duży towar) i Kleine Ware (mały towar).
Duży towar nazywa się także Sortiment (asortyment) i dzieli się na:
1). Großbernstein (duży bursztyn), tj. bursztyn o wadze od 1/3 funta4 wzwyż, o wartości po 40–60 talarów za funt, w zależności od kształtu i barwy. Wyjątkowo piękne pod względem kształtu i barwy kawałki bursztynu, ważące ponad 1 funt, kosztują od 100 talarów w górę;
2). Zehner (dziesiątka) – bursztyn o wadze od pięciu do dziewięciu łutów5, w cenie od 25 do 30 talarów za funt;
3). Dreißiger (trzydziestka) – bursztyn o wadze od dwóch łutów, tj. na funt powinno przypadać od 15 do 16 sztuk. Wartość tego gatunku jest zwykle o połowę niższa od poprzedniego, tj. po 14–18 talarów za funt;
4). Czacken (drobiazg) – kawałki bursztynu o wadze od jednego łuta w dół; wartość zależy od proporcji dużych i małych i wynosi od 7 do 10 talarów za funt.
Te cztery gatunki bursztynu w różnych ilościach składają się na Sortiment, który zwykle wysyła się hurtowymi partiami na sprzedaż na Wschód.
۞ ۞ ۞
Mały towar dzieli się na:
1). Grundsteine, tj. kawałki, które nie osiągają wielkości orzecha laskowego, ale mają wielkość ziarna fasoli. Kosztują od 1,15 do 1,5 talara za funt.
2). Knibbel – bursztyn wielkości ziarnka grochu. Jego wartość wynosi od 2/3 do 3/4 talara za funt.
Wszystkie podane tu ceny dotyczą jednak tylko przejrzystego bursztynu. Półprzejrzysty kosztuje o połowę mniej, a nieprzejrzysty – ledwie jedną trzecią ceny przejrzystego bursztynu.
۞ ۞ ۞
Mimo małych rozmiarów z knibbla wyrabia się jednak bursztynowe kuleczki. Tym samym on także należy do tak zwanych kamieni roboczych. Wszystko, co mniejsze od knibbla, nie nadaje się już do obróbki i sprzedawane jest jako odpad po kilka groszy za funt. Idzie to na wyrób lakieru bursztynowego, olejku bursztynowego i kwasu bursztynowego, a bursztynowa kruszyna niskiej jakości służy do wyrobu kadzidła.
Kwas bursztynowy i olejek bursztynowy uważane są za środki wzmacniające nerwy, rozkurczowe, napotne i moczopędne. Opary kadzidła bursztynowego często stosowano jako lek na podagrę, skręcenia i reumatyzm. Lakier bursztynowy zapewnia wyrobom z drewna piękną, lśniącą, wodo- i powietrznoszczelną powłokę.
۞ ۞ ۞
Bursztyn jest ważnym artykułem eksportowym pruskiego wybrzeża, zwłaszcza na Wschód, przy czym dawniej w większym stopniu niż obecnie. Niegdyś tureccy, ormiańscy i greccy kupcy przyjeżdżali do Prus, by kupować tu bursztyn, zarówno obrobiony, jak i surowy. Wywożono go do Turcji oraz krajów Wschodu i Południa, gdzie używano go w ozdobach kobiecych, a także do wyrobu kadzideł, ponieważ Persowie, Chińczycy i inni mieszkańcy Wschodu przedkładają zapach bursztynu nad wszystkie zapachy substancji aromatycznych, w które Wschód jest tak bogaty, i chętnie używają kadzideł bursztynowych podczas świąt religijnych i uczt.
Dziś mieszkańcy Lewantu [wschodnia część basenu Morza Śródziemnego – red.] nie przyjeżdżają już do Prus. Handel bursztynem wzięli w swoje ręce pruscy, a zwłaszcza gdańscy Żydzi. Przez stulecia Gdańsk był i pozostaje największym ośrodkiem handlu bursztynem.
Największą bryłę bursztynu przed II wojną światową znaleziono w 1803 r. w przydrożnym rowie między Wystruciem (Czerniachowsk) a Gumbinnen (Gusiew). Ważyła ponad siedem kilogramów.
W ubiegłym 1858 roku, według oficjalnej „Listy rachunków okrętowych”, z Gdańska wyszły w morze statki z 1028 cetnarami nieobrobionego i obrobionego bursztynu, a także bursztynowych chemikaliów (w tym z 14 cetnarami olejku bursztynowego).
Większa część ładunku poszła do Holandii, która zaopatruje wewnętrzne obszary Indii, Wyspy Indyjskie, Chiny i Japonię w bursztynowe ozdoby i wyroby z bursztynu, cieszące się tam dużym popytem. Jakkolwiek wielka byłaby wartość bursztynu wysłanego do Holandii, nie jest to bynajmniej cały eksport bursztynu: co najmniej tyle samo wysyła się z Gdańska w głąb lądu – do Polski, Rosji, Rumunii i Turcji.
W Gdańsku większość bursztynu jest także obrabiana. Zresztą obecnie zaczyna go pod tym względem wyprzedzać Paryż. Teraz szlifuje się tam bardzo dużo „kamienia słonecznego”, a część z niego wraca potem z powrotem do Niemiec po bezpodstawnie zawyżonych cenach.
Ponieważ bursztyn w porównaniu z innymi żywicami ma znacznie większą wytrzymałość, istnieje wiele sposobów jego obróbki. Ogromna ilość kamieni do wyrobu naszyjników wysyłana jest do Turcji, krajów naddunajskich, Egiptu. A z Egiptu dalej – do Sudanu, Nubii i Abisynii, gdzie handlarze niewolników często wymieniają bursztyn na niewolników do prac domowych i polowych u leniwych muzułmanów oraz na nałożnice do ich haremów. Dla Indii specjalnie wybiera się duże płaskie bezkształtne kamienie. Idą one na naszyjniki dla posągów Brahmy, Wisznu, Śiwy, Buddy, ustawianych w tamtejszych świątyniach. Na eksport na Wschód wyrabia się także bursztynowe ustniki do fajek, wszak muzułmanom wolno palić tylko z nich, ponieważ Koran nie pozwala wiernym dotykać ustami „martwych zwierząt” (wszelkie rogi, skorupy żółwi itp. są zakazane).
۞ ۞ ۞
Zważywszy na wysoką wartość, jaką bursztyn zawsze miał, od dawna przyciągał on uwagę władców różnych ziem. Ale prawdopodobnie do przybycia niemieckich rycerzy-braci zakonnych do Prus każdemu – i miejscowemu, i cudzoziemcowi – wolno było zbierać bursztyn, o czym wprost świadczą kronikarze Grunau i Leo:
Antiquitus legebat quisque succinum in Prussia gratis.
(W dawnych czasach każdy zbierał bursztyn za darmo)
Histor. Prussiae
Rycerze Zakonu Krzyżackiego, rozciągnąwszy w ostatniej ćwierci XIII w. swoją władzę na całe wybrzeże Sambii, ogłosili wprowadzenie tak zwanego regale bursztynowego, czyli przywileju bursztynowego / Bernsteinregal, tj. monopolowego prawa do wydobycia i sprzedaży bursztynu. Nielegalne zbieranie bursztynu karano w owych czasach śmiercią.
„Ustawa o bursztynie” z XIV w. powierzała ogólny nadzór nad przestrzeganiem regale bursztynowego marszałkowi zakonu / Ordensmarschall w Królewcu. Cały znaleziony bursztyn należało oddawać zbieraczom bursztynu (tak zwanym szafarzom zakonnym / Ordensschäffer, których mianował marszałek. Miejscowi mieszkańcy nie mieli prawa ani przechowywać u siebie bursztynu, ani go sprzedawać.
Zakon miał monopol na handel bursztynem, a nawet wprowadził na swoich ziemiach zakaz wykonywania zawodu bursztynnika. Cały zebrany bursztyn Zakon wysyłał w stanie surowym swoim komturom w Lubece i Brugii.
W Brugii cech bursztynników założono około 1300 roku. Jego członkowie wyrabiali różne przedmioty o przeznaczeniu religijnym, zwłaszcza bursztynowe różańce. Po dobrych 100 latach cech liczył około 70 mistrzów i mniej więcej 300 ich uczniów.
Najważniejszymi ośrodkami bursztyniarstwa w Prusach były Gdańsk i Królewiec. Podczas gdy katolicki Gdańsk specjalizował się w produkcji przedmiotów o przeznaczeniu religijnym, protestancki Królewiec wytwarzał głównie przedmioty codziennego użytku. Z dużych kawałków bursztynu robiono więc krzyże, serduszka, szkatułki, puchary, pierścienie, figurki, rozmaite drobiazgi, komplety szachów itd.
۞ ۞ ۞
Monopolowi Zakonu zadano poważny cios, gdy na mocy pokoju toruńskiego z 1466 r. całe Prusy Zachodnie wyszły spod jego władzy, a Mierzeja Wiślana – jedna trzecia Wybrzeża Bursztynowego – przypadła nowo utworzonemu Wolnemu Miastu-Państwu Gdańsk6.
Młoda ambitna republika miała bardziej liberalne poglądy na regale bursztynowe i wkrótce stała się skuteczną konkurentką monopolu Zakonu na handel bursztynem, ponieważ w Gdańsku nie brakowało ani zręcznych mistrzów-bursztynników, ani innych zasobów do obróbki bursztynu.
Skłoniło to pierwszego księcia pruskiego Albrechta Brandenburskiego7, który w 1525 r. zamienił swój płaszcz wielkiego mistrza na książęce gronostaje, do zezwolenia na obróbkę bursztynu także na swoim terytorium. Zezwolił on również na wydobycie bursztynu kopalnego, na co nieco wcześniej pozwolono w Gdańsku. Pierwsze kopalnie odkrywkowe bursztynu pojawiły się w Prusach w latach 50. XVI wieku.
Jednak wydobywcy bursztynu musieli płacić księciu podatek, a zbieranie bursztynu na wybrzeżu nadal regulowało regale bursztynowe. Naruszających karano surowymi grzywnami. Uzupełnienia do Ustawy o bursztynie z 1582 r. zabraniały komukolwiek, niezależnie od stanu, pojawiać się na wybrzeżu bez dokumentu tożsamości.
Szubienice dla naruszających regale bursztynowe.
Na brzegach morskich stawiano szubienice, a złapanych na nielegalnym zbieraniu bursztynu od razu wieszano. Od podejrzanych o przywłaszczenie bursztynu i od paserów wymuszano przyznanie się do winy batogami i torturami.
Wielki Elektor Fryderyk Wilhelm Brandenburski8 początkowo zdawał się prowadzić łagodniejszą politykę i wiele zrobił dla rozwoju handlu bursztynem w swoim pruskim księstwie. Ale to właśnie on później postanowił, że wszyscy mieszkańcy brzegów Morza Bałtyckiego, jak również ci, którzy odwiedzali wybrzeże w sprawach handlowych, musieli składać urzędową przysięgę, że nie będą przywłaszczać bursztynu. Tę tak zwaną przysięgę plażową / Strandeid musiały składać wszystkie osoby płci męskiej powyżej osiemnastego roku życia. Nie byli wyjątkiem nawet duchowni. W przysiędze był następujący fragment:

„A jeśli zobaczę i pojmę, że mój ojciec, matka, bracia, siostry lub inni ludzie chcą nadużyć zaufania w obchodzeniu się z bursztynem, przysięgam do tego nie dopuścić i nie ulec pokusie..”
Kary dla naruszających ustalono następujące: za kradzież jednego funta bursztynu – grzywna 90 guldenów pruskich; dwóch funtów – podwójna kwota grzywny; trzech funtów – grzywna 270 guldenów, chłosta i wygnanie z obszaru nadbrzeżnego na 10 lat; czterech funtów – ta sama grzywna, ale oprócz chłosty jeszcze pręgierz oraz dożywotnie wygnanie z kraju; pięciu funtów i więcej – szubienica i podwójne odszkodowanie za skradzione ze strony rodziny przestępcy.
W razie szczególnie dużej kradzieży (25 funtów bursztynu i więcej) winnego mogli nawet skazać na karę łamania kołem!9 Samo wejście na plażę bez zezwolenia karano grzywną od 12 do 18 guldenów, a w razie ponownego naruszenia prowadziło do wygnania z obszaru nadbrzeżnego na okres od roku do trzech lat.
Aby szybciej wprowadzić te prawa w życie i jak najprędzej przystąpić do karania naruszających regale bursztynowe, z rozkazu Wielkiego Elektora 21 listopada 1644 roku w Fischhausen powołano Sąd Bursztynowy / Bernsteingericht, złożony z fiskała i sześciu ławników.
Barbarzyńskie metody walki z naruszającymi regale bursztynowe, zastraszanie i przymus, którym poddawani byli mieszkańcy wybrzeża, wywierały bardzo negatywny wpływ. Zgodnie ze starym łacińskim przysłowiem Nitimur in vetitum! (Do zakazanego ciągną ludzkie dusze!) prowadziły one do odwrotnego rezultatu, skłaniając śmiałe dusze do potajemnych kradzieży, rodziły odwetową zaciętość, której ofiarą padło wielu strażników patrolujących wybrzeże.
Liczne szubienice na szczytach nadbrzeżnych wydm i przysięgi (by nie kraść bursztynu) były słabą motywacją do przestrzegania przepisów.
Miejscowi mieszkańcy w większości nie uważali kradzieży bursztynu za przestępstwo: „Fale wyrzucają kamień na brzeg. Bursztyn to błogosławieństwo morza, dlatego należy do nas, ludzi wybrzeża, a więc przywłaszczenie go to nie kradzież”.
Na początku XVIII w. kary nieco złagodzono. Odtąd na powieszenie skazywano tylko wtedy, gdy skradziono około ćwierć tony bursztynu i ponadto „złodziej był podłego stanu”. Rewizje również zaczęto regulować dokładniej. Co trzy lata mieszkańcy wybrzeża od granic Gdańska do Kłajpedy musieli stawić się „z synami i sługami”, złożyć przysięgę plażową, pozwolić na kontrolę swoich siatek i, jeśli w gospodarstwie nastąpił jakikolwiek wzrost zamożności, musieli przekonująco dowieść, że nie pochodzi on ze zbytu nielegalnie przywłaszczonego bursztynu.
W 1717 roku podczas rewizji mienia miejscowych chłopów karano ich nawet wtedy, gdy w skrzyni lub w szafie znaleziono tylko jeden kawałeczek bursztynu.
۞ ۞ ۞
Od 1762 r., po zakończeniu rosyjskiej okupacji Prus Wschodnich, kary stały się bardziej humanitarne. Karę śmierci i wygnanie z kraju zniesiono, a chłostę wymierzano tylko wtedy, gdy złoczyńca, przyłapany na gorącym uczynku, napadał na konnego strażnika10. Zawsze jednak karą było więzienie o chlebie i wodzie, a w poważniejszych przypadkach – dom poprawczy z „powitaniem i pożegnaniem”, które wymierzano przy przybyciu, a także przy zwolnieniu więźnia. Było to 25 uderzeń kijem, odliczanych pod ścisłym nadzorem więziennego eskulapa.
Natomiast cudzoziemca, który odważył się wyjść na brzeg morza bez Karty legitymacyjnej11 w kieszeni, czekał „płaszcz hiszpański” i więzienie.
Drewniane beczki hańby, zwane także „płaszczami hiszpańskimi”, były narzędziem kary w Europie od XIII w.
Dawne bursztynowe szachy.
Umieszczonego w beczce hańby, wyłożonej od wewnątrz blachą, wolno było znieważać, policzkować, obrzucać śmieciami. Aby zwiększyć męki karanego, do dolnej krawędzi beczki hańby podwieszano ciężarki.
Przysięgę plażową wzmocniono także uzupełnieniem, wymagającym od dzieci donoszenia na własnych rodziców! Taki stan rzeczy trwał aż do niedawna. Trzeba wspomnieć, że gdy w 1807 roku regale bursztynowe oddano w dzierżawę kupcom, znienawidzone rewizje i obowiązek miejscowych chłopów zbierania i odwożenia bursztynu ustały, ale wyjścia na wybrzeże nadal pozostawały pod ścisłą kontrolą. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1837 roku, gdy sami mieszkańcy strefy nadbrzeżnej otrzymali w dzierżawę przywilej korzystania z regale bursztynowego.
Oznaczało to, że dotychczasowe ograniczenia dostępu do brzegu morskiego ustały, i dopiero od tej chwili zaczęły się liczne odwiedziny w Cranz, Neukuhren i innych kurortach nadmorskich wybrzeża Sambii, a także ich intensywny rozwój.
Oczywiście państwo otrzymywało teraz mniejszy zysk z regale bursztynowego, ale straty te w pełni rekompensowały nie tylko dochody, które przez cały rok przynosiły kurorty pruskiego wybrzeża, lecz także uzdrowienie atmosfery moralnej wśród miejscowej ludności.
۞ ۞ ۞
Na zakończenie artykułu chcielibyśmy wspomnieć o podjętej kilka lat temu we Wrocławiu przez profesora Göpperta próbie sztucznego otrzymania bursztynu. Uczony trzymał żywicę świerkową i gałęzie świerkowe w ciepłej wodzie (65–80 stopni C) przez trzy miesiące. Żywica zaczynała pachnieć już nie terpentyną, lecz raczej przyjemnym balsamicznym aromatem, co zbliżało ją swoimi właściwościami do bursztynu, ale w odróżnieniu od bursztynu i tak rozpuszczała się w spirytusie. Inna żywica, terpentyna wenecka12, była trzymana wraz z gałęziami modrzewia cały rok w ciepłej wodzie. W rezultacie także ona straciła część swojej rozpuszczalności, ale mimo wszystko nie zdołała w pełni osiągnąć właściwości bursztynu. Te rozpoczęte doświadczenia prawdopodobnie skłonią fizyków do dalszych eksperymentów i prób odtworzenia cudownego daru natury.
PRZYPISY
1. Okręty Achajów (jednego z głównych plemion starogreckich) Homer opisuje jako czarnobokie, to znaczy o kadłubie smołowanym.
2. Radaune – (niem. Radaune, pol. Radunia). Niewielka rzeka na Kaszubach (Pomorze) na północy Polski, która wypływa z jeziora i wpada do Motławy niedaleko Gdańska.
3. Johann Heinrich Robert Göppert (Johann Heinrich Robert Göppert. 1800, Szprotawa – 1884, Breslau – obecnie Wrocław, Polska.). Niemiecki botanik, paleontolog, lekarz i profesor uniwersytetu.
4. Funt (od łac. pondus – waga, odważnik) – jednostka miary masy.
W krajach anglosaskich (w odróżnieniu od Rosji) funt był równy 0,45359237 kg. Najbardziej rozpowszechniony jest dziś międzynarodowy funt avoirdupois (od ang. avoirdupois, od fr. avoir de pois – towary sprzedawane na wagę), prawnie zdefiniowany jako 0,45359237 kg.
5. Łut – przedmetryczna jednostka miary masy (używana w drugiej połowie XVIII – na początku XX w.), równa 1⁄32 funta, czyli 12,79725 grama.
6. Tak w oryginale:

7. Chodzi o Albrechta Brandenburskiego-Ansbach (niem. Albrecht von Brandenburg-Ansbach; 1490, Ansbach, frankoński okręg Rzeszy – zamek Tapiau, Gwardiejsk) – wielkiego mistrza Zakonu Krzyżackiego i pierwszego księcia pruskiego.
8. Fryderyk Wilhelm I Brandenburski (niem. Friedrich Wilhelm von Brandenburg; 1620, Cölln nad Sprewą – 1688, Poczdam) – elektor brandenburski (1640-1688), zwany „Wielkim Elektorem”, i książę pruski z dynastii Hohenzollernów.
9. Łamanie kołem – rozpowszechniony w starożytności i średniowieczu rodzaj kary śmierci, znany także pod nazwą „Koło Katarzyny” albo po prostu „Koło”. Łamanie kołem stosowano już w starożytnym Rzymie. W średniowieczu i na początku epoki nowożytnej było rozpowszechnione w Europie, zwłaszcza w Niemczech i we Francji, gdzie uważano je za najbardziej męczeńską (po ćwiartowaniu) i najbardziej hańbiącą karę śmierci. Skazanemu na łamanie kołem żelaznym łomem lub kołem łamano wszystkie duże kości ciała, potem przywiązywano go do dużego koła i ustawiano koło na palu. Skazany znajdował się twarzą do góry i umierał z szoku i odwodnienia, często dość długo. Cierpienia konającego pogłębiały dziobiące go ptaki.
10. Konny strażnik (niem. Strandreiter) – konny żołnierz patrolu plażowego, który codziennie konno kontrolował wybrzeże i miał pilnować, by nikt samowolnie nie podnosił bursztynu.
11. Karta legitymacyjna (niem. Legitimationskarte) – (hist.) zezwolenie na pobyt na danym terytorium.
12. Terpentyna wenecka – tradycyjny dawny rozpuszczalnik o wysokim stopniu oczyszczenia, otrzymywany z pąków drzew iglastych, z reguły modrzewia. Jest to oleisto-żywiczny wysięk Larix Europaea lub Larix deciduas.
W artykule wykorzystano także następujące materiały:
Beiträge zur Kunde Preußens. Bd. 6. Königsberg. (1824)
Fragmente zur Naturgeschichte des Bernsteins. Danzig. (1835)
LEGENDY PRUS na blogu Tatiany Koliwaj.
Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.

