Ulice Wagnera, Obserwatoryjna i Laak (Wagnerstraße, Sternwartstraße, Laak) bez wątpienia należały do najmniej gościnnych w Królewcu, a jednak prowadziły do cudownego, choć niezbyt popularnego zakątka miasta. Mowa o uniwersyteckim Ogrodzie botanicznym (Botanischer Garten der Universität), który w określonych godzinach był otwarty dla publiczności.
Gdyby przyjść tu w maju, już z daleka witały was obsypane kwiatami piękne stare głogi przed Muzeum Zoologicznym (Zoologische Museum). Nawiasem mówiąc, w tym miejscu stał niegdyś Staromiejski Dom Zarazy (Altstädtisches Pesthaus), o czym długo przypominała dawna nazwa dolnej części ulicy Obserwatoryjnej – zaułek Domu Zarazy (Pesthausgasse).
Ogród botaniczny i Muzeum Zoologiczne.
Naprzeciw Muzeum Zoologicznego znajdowała się brama do Ogrodu botanicznego, za którą odwiedzającego witały jaskrawożółte krzewy kwitnącego złotokapu.
Stromy stok, wzgórze, na którym stał Instytut Botaniczny, niewielki staw z wesołymi kaczuszkami i uroczy ogród skalny na zboczu zamieniały cichy, zalany słońcem ogród w zachwycającą idyllę. Obserwując kaczki na stawie, krzątające się lub wygrzewające na słońcu jaskrawozielone jaszczurki szmaragdowe albo ich łaciate potomstwo (wynik krzyżowania ze zwykłymi zwinnymi jaszczurkami), spacerując alejami kwitnącego ogrodu lub siedząc w przyjemnym chłodzie pod ogromną koroną starego kasztanowca, ozdobioną tysiącami białych kwiatostanów-świec, zawsze można tu było rozkoszować się spokojem i beztroską.
Większość nielicznych odwiedzających stanowili zapewne studenci, spędzający wolny czas między wykładami na powtarzaniu materiału i rozmowach, albo ojcowie, z miłością pokazujący swoim małym dzieciom sielski urok tego zachwycającego parku.
Ogród botaniczny był wcześniej ogrodem radcy wojennego Scheffnera (Johann Georg Scheffner, 1736–1820); jego dom stał zapewne przy ulicy Nowej Szkolnej (Neue Schulstraße), niedaleko Butterbergu (Butterberg). Nazwa ta jest zniekształceniem pierwotnej Büttelberg (Büttelberg. Büttel – nazwisko miejscowego kata – przyp. red.). Dom miał dość przestronne pokoje i w ogóle uchodził za piękny. Przede wszystkim jednak wysoko ceniono gościnność właściciela!
Sędziwy Johann Georg Scheffner, sprzedawszy w 1796 roku swoje majątki Sprindlack i Ellerswalde (Sprindlack und Ellerswalde), w wieku sześćdziesięciu lat powrócił do rodzinnego Królewca. Nabywszy działkę w granicach między zaułkiem Butterberg, ulicami Nową Szkolną, Bessela, Triangel (Triangel), placem Bessela (Besselplatz) i Wałem Steindammskim (Steindammer Wallstraße), założył na niej ten wspaniały ogród.
Starał się sadzić w nim rzadkie drzewa i zapewne do naszych czasów przetrwało kilka drzew, które go jeszcze widziały, jak choćby wspomniany wyżej kasztanowiec. Czy miłorząb dwuklapowy posadził on osobiście, nie śmiem twierdzić.
Ogród botaniczny i okolica na mapie z 1815 roku.
Jak wiadomo, Goethe opiewał tę osobliwą formę pośrednią między drzewami iglastymi a liściastymi w swoim cyklu poetyckim „Dywan Zachodu i Wschodu”.
„Ten listek przyniesiony ze Wschodu
Do mego skromnego ogrodu,
Oku, co widzieć umie,
Tajemny sens swój objawia w zadumie”.
„Dieses Baums Blatt, der von Osten
Meinem Garten anvertraut,
Gibt geheimen Sinn zu kosten,
Wie's den Wissenden erbaut“.
To „buddyjskie drzewo świątynne”, rosnące w Japonii, Indiach i Persji, można było u nas w Królewcu spotkać tylko w trzech miejscach: w Ogrodzie botanicznym, na placu Kościelnym w Neuroßgarten (Neuroßgärter Kirchenplatz) i w Ogrodzie zoologicznym (Tiergarten). Wszystkie te miłorzęby dobrze znosiły nasz surowy, ale zdrowy klimat.
Teren zielony przed kościołem Neuroßgarten (Neuroßgärter Kirche) leży zresztą w miejscu dawnego „Leniwego Stawu” (Fauler Teich), jednego z tych, w których hodowano piskorze dla księcia Albrechta. Dlatego kościół zbudowano we wschodniej części placu.
Jak park Scheffnera przemienił się w Ogród botaniczny?
Posłuchajmy jego opowieści. W swojej dziś rzadkiej, ale wciąż bardzo poszukiwanej książce „Moje życie” pisze on, co następuje:
„Uciążliwy nadzór, niezbędny przy utrzymaniu półwiejskiej siedziby, oraz irytacja, jakiej doznaje się ze strony niezastąpionych pomocników, skłoniły mnie – przy okazji zakładania ogrodu botanicznego przy tutejszym uniwersytecie i trudności, jakie pojawiły się przy szukaniu odpowiedniego miejsca – do decyzji odstąpienia królowi mojego domu, podwórza i ogrodu, które kosztowały mnie ponad 12 000 talarów Rzeszy, w zamian za dożywotnią rentę w wysokości 700 talarów. Ponieważ najbardziej odczuwalne korzyści były po stronie nabywcy, moja propozycja została zatwierdzona rozkazem gabinetowym z 20 września 1806 roku, a mnie pozwolono mieszkać tam do Wielkanocy 1807 roku.
Ogród botaniczny, Obserwatorium, Muzeum, Klinika, Kościół i zakład „Union-Gießerei” na mapie z 1860 roku.
Właściwe urządzanie ogrodu botanicznego rozpoczęło się dopiero jesienią 1809 roku przy udziale ministra finansów barona von Altensteina (Karl Sigmund Franz Freiherr vom Stein zum Altenstein, 1770–1840).
Jako znawca i entuzjasta botaniki znacznie powiększył on teren, nabywając dodatkowe działki, a także zatrudnił odpowiedniego dyrektora w osobie profesora Schweiggera. Niemal w tym samym czasie obserwatorium, zbudowane nieopodal w bardzo dogodnym miejscu, zyskało niestrudzonego astronoma w osobie profesora Bessela. W sierpniu 1809 roku mój dom został nabyty przez króla, a następca tronu wprowadził się do dolnych pokoi ze swoimi nauczycielami i wychowawcami, Delbrückiem i Gaudim”.
Nawiasem mówiąc, to, że ogród Scheffnera został w 1811 roku przekazany uniwersytetowi jako ogród botaniczny, wynika po części również ze starań Karla Gottfrieda Hagena (Karl Gottfried Hagen, 1749–1829), profesora farmacji i bliskiego przyjaciela Kanta (Immanuel Kant, 1724–1804).
Ogród botaniczny musiał oddać część swojego terenu, gdy rozpoczęła się budowa Instytutu Botanicznego, później, niestety, stracił jeszcze kilka działek, przekazanych pod budowę uniwersyteckiego Instytutu Farmaceutycznego (Pharmazeutisches Universitätsinstitut) przy ulicy Bessela naprzeciw skrzyżowania z Obserwatoryjną oraz Oddziału leczenia jaglicy kliniki okulistycznej (Granulosestation der Augenklinik) przy ulicy Butterberg (Butterbergstraße).
Warto wspomnieć pomnik w Ogrodzie botanicznym poświęcony profesorowi Schweiggerowi (August Friedrich Schweigger, 1783–1821), zamordowanemu na Sycylii w 1821 roku; wieńczy go autentyczna waza z ogrodów willi Mecenasa w Tivoli. Doprawdy, nasz Ogród botaniczny był tak piękny, że wiele innych ogrodów botanicznych przy wielkich uniwersytetach nie mogło się z nim nawet równać. Siedząc w jednym z najsłynniejszych ogrodów świata, w Padwie, zastanawiałem się nawet: czy nasz królewiecki ogród nie jest piękniejszy?
A jak wygląda dzisiaj?
Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.

