/ Królewiec

Spacer po Mittelhufen w 1891 roku

Spacer po Mittelhufen w 1891 roku

Hufen zaczynało się tuż za Bramą Steindamm.

Tekst Herberta Mühlpfordta, królewieckiego lekarza, który pasjonował się historią regionu, ukazał się w dwóch częściach w gazecie wschodniopruskich emigrantów „Ostpreussen-Warte” w pierwszej połowie 1959 roku.

 —

Od redakcji. Nawet przygotowanemu czytelnikowi artykuł może się wydać pełen nieznanych nazw i słów, których znaczenie trzeba będzie sprawdzać w słownikach. Uprzedzamy:

Hufa (niem. Hufe, lm. Hufen) – średniowieczna miara powierzchni nadziałów chłopskich, stosowana na terytorium państw niemieckich i w Prusach Wschodnich. Historyczna wielkość jednej hufy mogła się wahać od 7 do 25 ha w zależności od żyzności gleby. Na najgorszych ziemiach mogła sięgać 30 ha. W istocie odpowiadała ilości ziemi, którą rodzina chłopska była w stanie uprawiać jednym pługiem i która zarazem mogła tę rodzinę wyżywić. Stosowano ją od IX do XVIII wieku. Standardowa hufa dzieliła się na 30–40 morgów (kolejna średniowieczna miara). Odpowiednio Hufen (niem. Hufen) – hufy. Mittelhufen (niem. Mittelhufen) – hufy środkowe.

„Etablissement” znaczy po prostu „lokal”, czyli miejsce, w którym oferuje się zespół usług o charakterze rozrywkowym; Aleja Hufeńska / ulica Mittelhufen – współczesny prospekt Mira od placu Zwycięstwa do Teatru Lalek (Kościoła Pamięci Królowej Luizy); Luisenwahl – Park „Centralny”; Tiergarten – Ogród zoologiczny; Stara Droga Piławska – ulica Dmitrija Donskiego; Freigraben / Potok Hufeński – Potok Parkowyj; Wąwóz Hufeński – jar, którym płynie Potok Parkowyj.

— 


„Nareszcie jestem w Królewcu! Jakie to wielkie, przestronne miasto!” – wykrzykuje bohater „Życiorysów w linii wstępnej”1, przybyły z Rosji. Nazwisko anonimowego autora tej niegdyś bardzo popularnej powieści po raz pierwszy ujawnił Johann Georg Hamann (1730–1788), ów przenikliwy „mag Północy”. Okazał się nim Theodor Gottlieb von Hippel Starszy (1741–1796), który dwa lata później został nadburmistrzem Królewca.

Który mieszkaniec miasta nad Pregołą, słysząc to nazwisko, nie przypomni sobie od razu naszego ukochanego parku Luisenwahl? Przecież stworzył go właśnie Hippel. To on w 1785 roku położył słynną drogę z bali do Huben. Już 28 lutego 1286 roku obszar ten aż po wieś Lauchsen / Lawsken (Lawsken) przywilejem mistrza krajowego Konrada von Thierberga2 (1230–1287) został nadany Altstadtowi.

Kiedy 11 stycznia 1808 roku pruski dom królewski i rząd przenieśli się do Królewca, rodzina monarsza spędziła dwa sezony letnie w majątku Bussolta (Gut Bussolt), w znanym nam wszystkim Domku Luizy. W numerze 62 „Królewskiej Pruskiej Gazety Państwowej, Wojennej i Pokojowej” (Kgl. Preuß. Staats-, Krieges- und Friedenszeitung) z czwartku 4 sierpnia 1808 roku opisano obchody urodzin króla:

„Mieszkańcy Huben (przyjemnej wioseczki za Bramą Steindamm, gdzie Oboje Majestaty osiedli, by spokojnie i godnie spędzić lato) złożyli prośbę, by pozwolono im ofiarować Ich Królewskim Mościom pierwsze błogosławieństwo ich pól w postaci wieńca... U wjazdu do wsi wzniesiono łuki triumfalne, oplecione młodymi gałązkami świerku i wstęgami z napisami powitalnymi...”

Huben (Hintern-, Mittlern-, Fordere-) na mapie z 1796 r.

W tamtym czasie Hufen było wciąż wsią wśród pól, choć już pięćdziesiąt lat przed tym wydarzeniem uchodziło za popularne miejsce podmiejskich przechadzek.

Willa konsula przy Alei HufeńskiejKrajobraz przy moście przez Wąwóz Hufeński w 1830 roku.

O Królewcu z czasów pierwszej okupacji rosyjskiej (1758–1762) Stavenhagen (Kurt Stavenhagen, 1885–1951) opowiada tak3:

„…można było zobaczyć młode damy, którym dotąd nie pozwalano nawet pokazać się w oknie czy na ulicy sans cortège4 starszej towarzyszki. Teraz mknęły saniami przy dźwięku dzwoneczków, kokietując bez umiaru napotkanych kawalerów. Jak wicher pędziły Steindammem to w górę ku Huben, to w dół”.

W czasach Hippla wielu zamożnych królewczan sprawiło sobie osobne posiadłości „na Huben”. Prawdopodobnie właśnie takie romantyczne przejażdżki konne uczyniły te okolice popularnym miejscem letniego wypoczynku. Ludzie nie podróżowali wtedy do Włoch czy Egiptu, lecz zadowalali się skromnym domem za miastem „nieopodal bram miejskich”.

Właścicielom takich domów można było tylko pozazdrościć, a droga z bali Hippla stała się ważną częścią życia królewieckiej śmietanki towarzyskiej.

Błota na drodze wiodącej do Hufen było wtedy tak wiele, że stary przyjaciel Goethego, mistrz murarski i dyrektor Akademii Śpiewu Carl Friedrich Zelter (1758–1832)5, donosił w liście z 5 sierpnia 1809 roku:

„Wyjazd króla w dniu jego urodzin wypadł niefortunnie. Pogoda i droga były nieprzyzwoicie złe. W drodze powrotnej powóz, w którym siedziały królewskie dzieci, przewrócił się na bok w ciemnościach nocy tuż przed Domkiem Luizy. Król zapalił swoją latarnię, by osobiście obejrzeć szkody, i niemal natychmiast sam, poślizgnąwszy się, upadł w błoto. Na szczęście nikt nie ucierpiał...”

8 sierpnia Zelter wraz z Hufelandem (Christoph Wilhelm Hufeland, 1762–1836)6 odwiedził w majątku w Huben króla i królową, którzy przekazali przez gości pozdrowienia do Berlina: „Nasza rozmowa odbyła się w namiocie przed domem”.

Droga z bali (Bohlenweg), sięgająca, jak się zdaje, tylko do mostu nad wąwozem Freigraben (Freigrabenschlucht), w 1804 roku „prawie całkowicie zgniła i wkrótce nie będzie można z niej korzystać” (L. Baczko). Później utrzymywało ją tak zwane „Towarzystwo Drogi z Bali” (Bohlenwegverein), przemianowane następnie na „Towarzystwo Upiększania Miasta im. dr. Kessela” (Dr. Kesselsche Verschönerungsverein), które aż do 1900 roku wiele zrobiło dla modernizacji Królewca.


Mittelhufen 1815Mittelhuben, Luisenwahl i Ogród Hippla na planie miasta z 1815 roku.


Mittelhufen 1815Karczmy „Legan” i „Sprechan”, a także etablissement „Conradshof” na tej samej mapie z 1815 roku.

Tymczasem coraz więcej hufeńskich zagród stawało się w końcu willami mieszkańców Królewca.

Hufen w 1850 rokuHufeńska willa konsula Adelsona w 1850 roku.

Faber (Karl Peter Andreas Faber, 1773–1853)7 pisał w 1840 roku:

„17 marca 1826 roku spłonęło siedem domów i stodół, z których niektóre należały do mieszkańców Królewca jako podmiejskie posiadłości; zginęły przy tym dwie osoby, a kilka zostało rannych”.

Najdalszym punktem tej pierwszej kolonii willowej był początkowo dawny folwark Pojentera (Pojenters Hof), dzisiejszy Luisenwahl. Za nim leżały otwarte pola, ciągnące się aż do majątku Douglasów Amalienau.

W 1829 roku poprowadzono szosę długości pół mili do Lawsken. Skarb królewski przyznał znaczną dotację – być może Fryderyk Wilhelm III, pamiętając o tamtej feralnej nocy, lepiej niż wielu rozumiał potrzebę porządnej drogi. W mowie potocznej nazywano ją „Legan” (Faber); później nazwa ta przeszła na tutejszy lokal, o którym niewidomy profesor von Baczko (Ludwig Adolph Franz Josef von Baczko, 1756–1823)8 wspominał już w 1804 roku w swojej historii Królewca. Podobny lokal w Vorderhufen nosił nazwę „Sprechan”. Jednak ta szosa w Mittelhufen wcale nie była pamiętną nam Aleją Hufeńską, niegdyś Ulicą Główną (Haupt Straße), wyłożoną balami. Raczej zmodernizowano wtedy za królewskie pieniądze Starą Drogę Piławską (Alte Pillauer Landstrasse).

Aleję Hufeńską urządzono dopiero po tym, jak król Wilhelm I podarował miastu królewski majątek Luisenwahl.

W rezultacie Domek Luizy ze wspaniałymi grabami został bezlitośnie odcięty od parku. Stało się to prawdopodobnie w latach 60. XIX wieku. Dokładniej roku nie udało mi się ustalić. Oficjalnie majątek przekazano miastu dopiero w kwietniu 1914 roku.

Przenieśmy się w rok 1891 i wybierzmy się na niedzielny spacer od Bramy Steindamm (Steindammer Tor) przez Hufen. (Litera „b” zmieniła się już wtedy na „f”.)

Stoimy przy budynku, który później stanie się Uniwersyteckim Instytutem Higieny (Hygienisches Universitätsinstitut) przy Steindammie. Naprzeciwko, tam gdzie po I wojnie światowej powstał hotel „Na rogu przy bramie” (Zum Winkel am Tore), stała niegdyś stara Brama Steindamm barokowych fortyfikacji z lat 1626–1634. W 1891 roku od tego narożnika, zza którego od czasu do czasu wyjeżdżali odziani w jaskrawe, kolorowe mundury paradne ułani, kirasjerzy i huzarzy, na północ, obok ceglanego budynku kuźni szkoleniowej (Lehrschmiede, po 1919 roku budynek zajął Urząd Statystyczny), wzdłuż północnej strony Placu Bębnów (Trommelplatz / Exercier Platz) do Bramy Steindamm trzeciego pierścienia umocnień z 1840 roku prowadziła młoda aleja jesionowa.

Brama SteindammBrama Steindamm. Widok przez most od strony zewnętrznej.

Po prawej zostawał niewielki skwer ozdobny z szarą kamienną Polihymnią – jedną z dziewięciu muz, opiekunką uroczystych hymnów i sztuki krasomówczej.

Brama Steindamm z jednym przejazdem

Brama Steindamm z dwoma przejazdamiOba warianty Bramy Steindamm – z jednym przejazdem i z dwoma.

Ten skwer harmonijnie współgrał z „Zielonym Domkiem” (grünes Häuschen). Następnie trzeba było przejść przez dudniącą echem Bramę Steindamm, która początkowo miała tylko jeden przejazd dla powozów, a dopiero od 1879 roku – dwa.

Most nad fosą (Wallgrabenbrücke) za bramą zbudowaną w latach 50. XIX wieku był pierwotnie zwodzony, ale do 1891 roku utracił tę właściwość. Za to pojawiło się na nim żelazne ogrodzenie z bramą. Ulica Mittelhufen, którą biegła wtedy trasa tramwaju konnego, prowadziła przez nią na zachód. Za bramą zaczynała się Szosa Fuchsberska (Fuchsberger Chaussee), biegnąca na północ do majątku Fuchsberg i dalej na Sambię; później nazywano ją Aleją Fuchsberską, następnie ulicą Stresemanna i wreszcie Litzmannstraße.

Tam, gdzie od Szosy Fuchsberskiej odgałęziała się na zachód Stara Droga Piławska, w miejscu gmachu sądu wzniesionego w latach 1912–13, stał duży okrągły drewniany budynek cyrku.

Dalej na północ, za nim, wzdłuż Szosy Fuchsberskiej, mieściły się stajnie Królewieckiego Klubu Wyścigów Konnych (Königsberger Pferderennverein), którego tor wyścigowy znajdował się najpierw w Metgethen, a potem w Carolinenhof.

W cyrku występowały objazdowe trupy cyrkowe, a raz przedstawienie dał nawet słynny „Barnum & Bailey”. W 1901 roku cyrk nie wahał się pokazywać na zakończenie swoich przedstawień, jako szczególnej nowości, filmów „dużej długości” – około 5–7 minut!

Na zachód od cyrku znajdował się plac jarmarczny z karuzelami, huśtawkami rosyjskimi, strzelnicami i atrakcjami. Piesi, idąc od bramy w jego kierunku, aby skrócić sobie łuk ulicy, skręcali na ścieżkę niemal zaraz za mostem nad fosą. Za placem jarmarcznym ścieżka, która później stała się ulicą Brahmsa, prowadziła na północ wzdłuż Ogrodów Mieszczańskich (Bürgergärten) – pierwszych działek ogrodowych mieszkańców Królewca – do Wąwozu Hufeńskiego, przy którym znajdowała się karczma. Od 1900 roku jej właściciel zaczął oświetlać tu drogę po zmroku płonącymi pochodniami na wysokich słupach – malowniczy obraz, romantycznie odcinający się od skąpego oświetlenia gazowego.

W 1891 roku można już było zobaczyć, jak nabiera kształtów budowany gmach „Panoramy”. Otworzyła ona swoje podwoje dla zwiedzających w tym samym roku. Wstęp kosztował tylko jedną markę. W środku pokazywano gigantyczny obraz panoramiczny, częściowo namalowany na płótnie i uzupełniony instalacjami. Były to krajobrazy tropików i sceny batalistyczne.

Mapa z przewodnikaMapa z „Przewodnika Brauna i Webera” – jedna z nielicznych, na których zaznaczono „Panoramę”.

Obrazy nie przedstawiały szczególnej wartości artystycznej, ale rozpalały wyobraźnię niezbyt wyrafinowanych ludzi tamtych czasów.

„Kąpiąca się” Cauera„Nimfa po kąpieli” Stanislausa Cauera w XX wieku zdobiła skwer przy Luisentheater.

Obrazy co roku wymieniano i budziły powszechny zachwyt. Tym bardziej że moda ta rozpowszechniła się we wszystkich dużych miastach. Podobną panoramę, przedstawiającą bitwę pod Bergisel9, można i dziś zobaczyć w Innsbrucku.

Od „Panoramy” można było wyjść na stok przedpola (glacis), gdzie dość gęste drzewa nie pozwalały rosnąć trawie i podszytowi. Roztaczał się z niego widok na fosę i porośnięte trawą fortyfikacje miejskie. Zszedłszy do rozwidlenia, gdzie od ulicy Mittelhufen odchodziła na południe Stara Droga Piławska, widziało się tu piękny ogród z alpinarium i fontanną, zapraszający wędrowców do odpoczynku i orzeźwienia.

Do 1850 roku, kiedy uformowano tu glacis, w jego miejscu stał letni dom Georga Friedricha Schwincka (1702–1756), szanowanego kupca królewieckiego i zięcia bankiera Jacobiego, u którego często bywał Kant. W dawnych czasach mieszkał tu leśniczy Altstadtu10, ponieważ kompleks leśny Puszczy Kaporskiej zaczynał się tuż pod murami miasta. A tam, gdzie w połowie XX wieku wśród zieleni widniała „Kąpiąca się” Cauera (Stanislaus Cauer, 1867–1943), w 1891 roku mieszkańcy Królewca oglądali domek poborcy myta, który pobierał je od przejeżdżających wozów.

W tym miejscu droga się rozwidlała: Stara Droga Piławska biegła dalej na południe wzdłuż wałów miejskich ku nowym cmentarzom, a ulica Mittelhufen prowadziła na zachód do Luisenwahl.

W trójkącie między nimi po złocistych kłosach rozległego pola żyta hulał wiatr.

Zachowała się rycina przedstawiająca to miejsce. Pochodzi z 1860 roku. Wzdłuż pola ciągnie się droga z bali, po której spacerują mieszkańcy Królewca odziani w swoje najlepsze niedzielne stroje. Wszyscy panowie w cylindrach, damy w krynolinach i pod małymi parasolkami. Po nieco rozjeżdżonej drodze toczą się faetony zaprzężone w pary koni, w każdym elegancki kawaler i pięknie ubrana dama. Na północnym poboczu nie widać chodnika, jedynie szpaler starych drzew wzdłuż przydrożnego rowu, przez który prowadzą niewielkie mostki. Powóz kieruje się przez taki mostek do jednego z parków, które najwyraźniej wszystkie są w prywatnych rękach. W tle widać piękny budynek. Wysunięta część środkowa ma wygięte okna łukowe i spiczasty dach; obok wznosi się wieża widokowa. Budynek zwrócony jest fasadą ku rozległemu polu żyta. Dalej po lewej widać jeszcze jedną willę.

Promenada w Hufen

Cała scena sprawia bardzo wytworne wrażenie. Bez wątpienia budynek przed nami to „Villa Bella”, po lewej – „Villa Fridericia”.

Mittelhufen na mapie z 1895 rokuWille Mittelhufen na znanym planie Królewca z 1895 roku.

Odwiedzimy je podczas naszego „spaceru w 1891 roku”. Tam, gdzie dziś znajduje się budynek teatru, w 1891 roku stała wtedy jeszcze nowa „Villa Kurowski” – piękna rezydencja z oknami łukowymi. Znajdowała się na terenie parkowego majątku „Conradshof”.

Baczko już w 1804 roku wspominał „Conradshof” jako miejsce wypoczynku mieszkańców Królewca. Była to najstarsza z tych kawiarni z salami tanecznymi, które w ostatniej ćwierci XIX wieku zbudowano w Hufen jedna przy drugiej.

Z czasem zamożni mieszkańcy Królewca porzucili swoje tutejsze wille i przenieśli się dalej od miasta, do cichego i eleganckiego Neuhäuser pod Piławą, położonego niedaleko linii kolejowej. Inni upodobali sobie Cranz, dokąd łatwo było dojechać pociągiem. (Kolej piławska została otwarta w 1865 roku, linia kolejowa do Cranz – w 1883.) Kurorty nadmorskie zaczynały kwitnąć, a poziom życia rósł.

Z kolei królewieccy oberżyści, dostrzegłszy świetne możliwości biznesowe, wykupywali porzucone przez miejscową śmietankę towarzyską hufeńskie wille. Nie przeszkadzało im, że wszystkie te budynki były drewniane i łatwe do rozebrania, a w dodatku w razie wojny miały stać się punktami oporu w obronie miasta. Liczyli na długie lata pokoju.

W rezultacie kolonia willowa w Mittelhufen dość szybko stała się „miastem etablissementów” (Etablissementstadt, gdzie Etablissement – franc. lokal, Stadt – niem. miasto).

Proces odwrotny w przypadku „Villi Kurowski”, będąc wyjątkiem, tylko potwierdzał ogólną regułę. We wszystkich pięknych, dużych, cienistych ogrodach tych „lokali” tabliczki na drzewach głosiły: „Rodziny mogą parzyć kawę”. I mieszkańcy Królewca, wystrojeni w niedziele w swoje najlepsze garnitury i suknie, aż do XX wieku chętnie korzystali z tej możliwości. Za zaledwie kilka fenigów można było dostać duże dzbanki z wrzątkiem. Troskliwe gospodynie wyjmowały z koszyków blaszane puszki z mieloną kawą, zaparzały ją i rozpakowywały ciastka, które również przynosiły ze sobą. Wokół całej tej uczty panowały powszechna wesołość i słoneczna letnia błogość.

Etablissement „Julchenthal”Etablissement „Julchenthal” przy Alei Hufeńskiej.

Najedzona młodzież swawoliła na zielonych trawnikach. Miejsca było dosyć! Park „Conradshof” na przykład ciągnął się aż do samego Wąwozu Hufeńskiego.

Kawiarnia JulchenthalKawiarnia „Julchenthal” w jarze Potoku Hufeńskiego.

Wieczorami urządzano tańce. Młode sprzedawczynie i pokojówki wirowały ze studentami i mleczarzami w walcach i reinlenderach11, polkach i galopach. Każda „tura taneczna” kosztowała dittchena12. Do „Conradshofu” przylegał etablissement „Park-Villa Nova”.

Przed tym etablissementem (lokalem), zbudowanym w stylu willi, w 1891 roku założono trawnik, na którym dzieci zabawiała uwięziona małpka. Piękny park, zwłaszcza partie wzdłuż jaru, pompatycznie nazywanego „Wąwozem Hufeńskim” (Hufenschlucht), zarósł do tego czasu, zmieniając się w prawdziwy raj dla dzieci. Stare drzewa na znacznie późniejszej „Ptasiej Łące” (Vogelweide) to pozostałości tamtego parku. Wieczorami „Villa Nova” służyła jako popularna sala taneczna. Dalej był „Etablissement Kleina – Villa Hufenpark” (Kleins Etablissement Villa Hufenpark), a następnie podmiejska posiadłość bogatego bankiera Oppenheima (Martin Wilhelm Oppenheim, 1781–1863) ze wspaniałym ogrodem, sięgającym krawędzi głębokiego Wąwozu Hufeńskiego.

Willa Oppenheima z dwiema wspaniałymi drewnianymi czerwonymi kolumnami do 1945 roku służyła jako siedziba administracji ogrodu zoologicznego i rezydencja jego dyrektora.

Oczywiście przechodzień w 1891 roku nie miał najmniejszego pojęcia, że na terenie posiadłości Oppenheimów i „Hufenparku”, z dołączeniem pozostających jeszcze wolnymi brzegów Potoku Hufeńskiego (Hufenfreigraben), pięć lat później, 21 maja 1896 roku, Królewieckie Towarzystwo Zoologiczne (Königsberger Tiergartenverein) otworzy jeden z najpiękniejszych w Niemczech ogrodów zoologicznych. Czy wchodziły w jego skład posiadłości ziemskie pana Warschauera (Marcus Warschauer, 1777–1835), opisane przez Fabera w 1860 roku jako „wyróżniające się pięknym terenem”, i czy był on poprzednim właścicielem majątku Oppenheimów – tego nie udało mi się ustalić.

Za mostem nad potokiem, na jego północnym, prawym brzegu, znajdowała się „Villa Hufenterrasse”, która później również stała się etablissementem (Etablissement Hufenterrasse). Ten niewielki dom, malowniczo położony wysoko na zboczu Wąwozu Hufeńskiego, był niegdyś rezydencją pastora kościoła na Tragheimie Ehregotta Andreasa Christopha Wasianskiego (1755–1831), byłego sekretarza Kanta i jednego z trzech jego biografów. Kant czasem bywał tu u niego w gościnie.

Metropol-Theater„Metropol-Theater” w czasach etablissementów.

Metropol-TheaterNa przełomie wieków teatr się przeniósł i z wyglądu bardziej odpowiadał swojej „wielkomiejskiej” nazwie.

W czasie naszego spaceru „Villa Hufenterrasse” od dawna była już miejscem wieczorków tanecznych, jak wszystkie pozostałe. Na jej teren z Mittelhufen prowadziły most i schody.

Mittelhufen na mapie z 1901 rokuEtablissementstadt Mittelhufen z Luisenwahl i Tiergartenem na mapie z 1901 roku.

Kiedy 1 kwietnia 1913 roku domek miał wreszcie zostać rozebrany, by zrobić miejsce dla nowego budynku gimnazjum hufeńskiego (Hufengymnasium), założonego wyżej na zboczu, słynny grafik profesor Wolff (Heinrich Wolff, 1875–1940) albo, według innych, profesor anatomii Zander (Richard Zander, 1855–1918), znany z szerokiego kręgu zainteresowań, zaproponowali urządzić z tej okazji tak zwany „bal artystów”13 w stylu „balu łachmaniarzy”14. Według świadectwa miejscowego historyka Matulla głównym organizatorem imprezy wybrano „profesora Ladislausa Klauera, kustosza kolekcji gipsowych kopii rzeźb klasycznych i ich fragmentów, honorowego członka Ligi do walki z powszechną głupotą, gorsetami i woniami Pregoły”. Zabawa się udała, uczestniczyło w niej wielu członków akademii sztuk pięknych i studentów wszystkich wydziałów. Wszystko skończyło się dopiero wtedy, gdy o szóstej rano przybyli murarze, którzy niemal od razu przystąpili do rozbierania dachu.

Za mostem i „Hufenterrasse” w 1891 roku droga się zwężała, robiła niewielki zakręt, a potem łagodnie wznosiła się w górę na zachód.

Jednak aby obejrzeć południową stronę ulicy Mittelhufen, wróćmy do falującego na wietrze pola zboża przy Bramie Steindamm. Swego czasu nawet nie podejrzewaliśmy, że radny miejski i konsul, a później tajny radca handlowy Walter Simon (1857–1920)15, zamierza za przystępną cenę wykupić większą jego część, z wyjątkiem pobocza Starej Drogi Piławskiej, która biegła na wschód od wybranego przez niego terenu. A on, prawdziwy przyjaciel młodzieży, który dalekowzrocznie poparł ideę wychowania fizycznego młodzieży w czasach, gdy sport w edukacji ceniono równie mało jak dziś języki klasyczne, snuł dalekosiężne plany – chciał przekazać tę ziemię swojemu rodzinnemu miastu pod warunkiem, że na wieki zachowa ona jego imię i będzie wykorzystywana wyłącznie jako boisko sportowe i plac zabaw.

Już w 1892 roku ten szlachetny człowiek zrealizował swój zamiar. Pokolenia uczniów wszystkich szkół grały tu i uprawiały sport – i były szczęśliwe. W tamtych czasach nosili jeszcze wysokie, sztywne kołnierzyki z „żelaznym” krawatem i długie spodnie. 5 lutego 1913 roku, z okazji stulecia wyzwolenia spod okupacji francuskiej, plac Walter-Simon-Platz ozdobiono pomnikiem generała Yorcka (Johann David Ludwig Graf Yorck von Wartenburg, 1759–1830), który wyrzeźbił Walter Rosenberg (1882–1945)16.

Walter-Simon-PlatzWieża zegarowa na Walter-Simon-Platz, zbudowana również za pieniądze WS.

Pomnik Yorcka na Walter-Simon-PlatzPomnik generała Yorcka na Walter-Simon-Platz.

Mecenas zmarł w 1920 roku i zaledwie 13 lat po jego śmierci testament został haniebnie zapomniany. Plac jego imienia zaczął służyć do marszów nazistów i demonstrowania wyniosłej pewności siebie nowej władzy.

Walter-Simon-Platz na planie miastaWalter-Simon-Platz na mapie.

A jednak podczas naszego spaceru wiatr wciąż czule szeleści w złocistych kłosach, a my podchodzimy do „Lokalu Rozrywkowego Ragutzkiego” (Vergnügungsetablissement von Ragutzki). Ten prymitywny drewniany budynek nazywał się przez pewien czas pompatycznie „Belle-Alliance-Theater”, później – „Metropol-Theater”. Odbywały się w nim pokazy varietes i walki zapaśnicze. O ile pamiętam, przez pewien czas nosił on imię innego swojego właściciela, Krestinskiego. Wąska ścieżka prowadzi nas od niego do „Villi Fridericia”, której ogród sięgał Starej Drogi Piławskiej.

Na północ od „Friedericii” znajdowała się „Villa Bella”, znana nam z opisanej wyżej ryciny. Niedaleko „Belli” stała „Villa Fortuna”. Później „Villa Bella” stopniowo przekształciła się w cukiernię „Amende”, gdzie wszystkich nas raczono kawą i ciastkami.

W 1891 roku z tej części Mittelhufen nie było przejścia do drogi na Piławę i do cmentarzy wzdłuż niej: ulicę Claaßa, nazwaną na cześć Hermanna Claaßa (1846–1914), syna wiejskiego pastora z Prus Zachodnich, który zaczynał jako technik dentystyczny, a w latach 1895–1913 był szanowanym dyrektorem Tiergartenu (ogrodu zoologicznego) i członkiem rady miejskiej, wytyczono dopiero w XX stuleciu; aleję Goltza – w 1912 roku, ulicę Horna – po I wojnie światowej.

Na zachód od „Fortuny” znajdował się rozległy teren „Villi Flora” – największego, najpopularniejszego, a nawet najbardziej prestiżowego lokalu rozrywkowego swoich czasów.

Była tu duża sala teatralna, w której często występowały chóry lipski i szczeciński, a później także chór z Zillertalu.

Wszystkie letnie imprezy królewieckich klubów i stowarzyszeń odbywały się w dużym ogrodzie tej willi, w tym zabawy Rady Studenckiej i Stowarzyszenia Kupieckiego. Ogród założono w stylu epoki: z różnymi ozdobnymi kwietnikami, żywopłotami z bukszpanu i innymi elementami, które czarodziejsko oświetlano popularnymi wówczas czerwonymi i zielonymi ogniami bengalskimi.

Szczególnie imponującym widowiskiem była imitacja alpejskiej zorzy. Do oświetlenia używano także lamp gazowych, które były we „Florze” od samego początku. Jeszcze w 1930 roku autor widział tak oświetlony główny budynek ogrodów Tivoli w Kopenhadze. Nie należy też zapominać o wszelkiego rodzaju wystawach i przedstawieniach, które odbywały się we „Florze”.

Hermann ClaaßNa otwarciu wystawy dyrektor Tiergartenu Hermann Claaß (5) towarzyszy małżonce nadprezydenta, pani von Windheim (2), za nimi idą pan von Windheim (1), książę Isenburg (3), hrabia Kalnein (4).

Napotykały one znaczną konkurencję ze strony „ludzkich zoo”17, organizowanych przez energicznego dyrektora królewieckiego Tiergartenu.

Wejście do TiergartenuWejście do Tiergartenu z czasów Hermanna Claaßa.

Cukiernia „Amende”Cukiernia „Amende” naprzeciwko wejścia do Tiergartenu.

Tuż przed mostem nad Freigrabenem (Freigraben – potok płynący Wąwozem Hufeńskim, dziś Potok Parkowyj) wzdłuż ogrodzenia ogrodu „Flory” odchodziła na południe ścieżka dla pieszych. W 1891 roku była ona jedyną możliwością przejścia z Mittelhufen w stronę cmentarzy. Najdalszą część ogrodu „Flory”, wychodzącą na Starą Drogę Piławską, nabył później lokal „Nowy Świat”, istniejący do 1945 roku. Sama „Flora”, całkowicie podupadła i od dawna wyparta przez poszerzoną Aleję Hufeńską, jakoś wiązała koniec z końcem do 1930 roku. Wejście do niej prowadziło wtedy od Hornstraße.

Jeśli teraz – w 1891 roku – skręcimy tą ścieżką ku Drodze Piławskiej i nią z powrotem w stronę miasta, to na końcu ogrodu „Flory” natrafimy na wspomnianą wyżej „Villę Fridericia”.

Była to niewielka, sympatyczna pod względem architektonicznym willa, gdzie wieczorami główną rozrywką również były tańce. W dzień starsi dżentelmeni grali tam w karty (skata i wista), a młode pokolenie zachwycało się „parkiem dzikiej przyrody”, który przedsiębiorczy oberżysta otworzył tu w tymże 1891 roku.

Była to prawdziwa mini-menażeria: był tam jeleń i oswojony niedźwiedź brunatny, jakich często prowadzali po jarmarkach ówcześni treserzy, a także kulawy bocian i pelikan.

W małym stawie baraszkowała foka. W sąsiednich klatkach mieszkały gniewny lis i wilk. Było też kilka małp. Parę lat temu w gazecie „Ostpreußenblatt” (Ostpreußenblatt) opisano, jak jedna z tych małp uciekła i wywołała prawdziwy popłoch, pustosząc gałęzie drzew owocowych i płatając przy okazji wszelkie inne figle. Znalazła się tylko jedna stanowcza dama, która zdołała zwabić uciekinierkę miseczką ryżu do pokoju i zamknąć ją w nim. Ale i tam właściciel „dzikiego parku” miał niemało trudu, by schwytać psotnicę.

Obok „Villi Fridericia”, przy zakręcie Starej Drogi Piławskiej, naprzeciwko pola zboża, znajdował się lokal „Brzozowy Domek” (Etablissement Birkenhäuschen). W swojej książce „Z życia studenckiego Królewca 1858–1862” wspomina go znany wschodniopruski lekarz Arthur Kittel:

„Latem korporacje studenckie często urządzały popołudniowe przechadzki za Bramę Steindamm przez dzielnicę Hufen, do »ogrodów mieszczańskich«, do etablissementów »Brzozowe Domki« i »Taras Hufeński«, śpiewając po drodze rześkie pieśni”.

Liceum HufeńskieLiceum Hufeńskie – w przeszłości prywatna szkoła wyższa dla dziewcząt. Dziś – Liceum nr 18.

Nawiasem mówiąc, takie lokale, jak „Villa Nova”, „Nowy Świat” i inne, a także te, które zbudowano za Bramą Królewską w Kalthofie, były popularnymi miejscami pojedynków.

Mittelhufen 1928Na mapie z 1928 roku wyraźnie widać, że Luisenwahl i Tiergarten tworzyły jeden obszar zieleni. Przejście z jednej części do drugiej poprowadzono wzdłuż potoku pod mostem.

Wróćmy teraz do mostu nad potokiem w Hufen. Tuż nad jarem po lewej stał niewielki domek, romantycznie nazywany „Smoczą Skałą” (Drachenfels). W czasie II wojny światowej służył jako miejsce przetrzymywania francuskich jeńców wojennych. A wcześniej był to jeden z najbardziej znanych lokali tanecznych Królewca. W jego dużej sali wielu z nas wirowało w tańcu ze swoimi ukochanymi.

Kiedyś była tu „Żółta Karczma”, ale Baczko już w 1804 roku wspomina w tym miejscu gospodę o nazwie „Karlsruhe”, zbudowaną na wzgórzu, nieco na uboczu od potoku, która prawdopodobnie ustąpiła później miejsca nowemu budynkowi – podmiejskiemu domowi o nazwie „Karlsruhe”, należącemu do królewieckiego bankiera Adlera, którego córka Agnes była babcią jednej z naszych słynnych poetek…

Tak, chodzi o Agnes Miegel, która otrzymała od miasta honorowe bezpłatne mieszkanie przy Hornstraße, powstałej z tamtej wąskiej ścieżki wzdłuż ogrodu lokalu „Flora” – z okien poetka mogła widzieć ziemię, która należała do jej przodków.

Na obrazku z 1830 roku, który posiadam, na szczycie wzgórza, nieco na uboczu od Potoku Hufeńskiego, przedstawiony jest dom podmiejski „Karlsruhe” – parterowy budynek ze szczytem i jednym oknem. Bezpośrednio na krawędzi jaru, którego dnem płynie potok Freigraben, stoi domek doktora Heißratha (Dr. Heißrath); dalej most hufeński; a jeden z dwóch domów po prawej to stara szkoła, która do dziś stoi przy Alei Hufeńskiej.

Kiedy epoka willi dobiegła końca, oberżysta przekształcił domek Heißratha w etablissement „Smocza Skała” – bez wątpienia wybrał taką nazwę, ponieważ domek dosłownie wisiał nad przepaścią. Czasem grywano tam muzykę wojskową.

Ale na naszym spacerze go nie zobaczymy: do 1891 roku został rozebrany, a w jego miejscu pojawiła się pamiętna nam sala taneczna o tej samej nazwie.

Przeszedłszy wąski most, tuż za którym później wytyczono ulicę Zoologiczną (Tiergartenstraße), biegnącą na północ, wędrowiec ujrzałby szereg willi – jedna za drugą – położonych po prawej i po lewej stronie. Ostatnia z nich, w oddali, na skraju otwartego pola, naprzeciwko poświęconego w 1901 roku Kościoła Pamięci Królowej Luizy przy ulicy Schröttera, należała do fabrykanta cygar Louisa Großkopfa (1830–1901), który miał sklepy w całym Królewcu, co czyniło go jednym z najbardziej znanych mieszkańców miasta.

Ulica ZoologicznaFasady domów przy ulicy Zoologicznej zwrócone są ku Tiergartenowi.

Sklep Großkopfa na KneiphofieSklep „Louis Großkopf” przy ulicy Długiej na Kneiphofie, 45–47.

Wpadł na pomysł produkowania bardzo tanich cygar dla klasy robotniczej w cenie trzech i pięciu fenigów – w Niemczech nie palono jeszcze wtedy papierosów.

Ludwig HeckDyrektor Berlińskiego Ogrodu Zoologicznego Ludwig Heck z nowymi „podopiecznymi” do „ludzkiego zoo” w 1931 roku.

Był to rosyjski monopol, dzięki któremu Großkopf bardzo się wzbogacił. Jego zadowolona z siebie powierzchowność przywodziła na myśl napoleońską butę, zwłaszcza gdy widywano go siedzącego w pierwszym rzędzie przed proscenium teatru miejskiego. Choć Großkopf zmarł na początku XX wieku, jego willę aż do 1945 roku nadal nazywano w mowie potocznej „Willą Großkopfa”.

W tej odległej części Alei Hufeńskiej prywatne wille nie ustąpiły pola modnym etablissementom; jedynie naprzeciwko wychodzących tu na Aleję Hufeńską ulicy Kolejowej (Bahnstraße) i późniejszej Luisenallee (Luisenallee) powstały dwa popularne lokale: „Julchenthal” (Julchenthal) i „Luisenhöh” (Luisenhöh).

W 1891 roku „Julchenthal” należał do Franza Rußpaulsa (Franz Rußpauls), oberżysty, który wcześniej prowadził salę taneczną w Vorderhufen, niedaleko dworca kolejowego linii Królewiec–Cranz.

Teraz organizował w „Julchenthalu”, z jego głęboko wciętym, zalesionym jarem, „ludzkie zoo” (Völkerschauen) i „bajkowe” instalacje świetlne w grotach.

Resztki tych grot były jeszcze widoczne w 1945 roku. Niezliczonym pokoleniom dzieci w wieku przedszkolnym służyły za wspaniałe kryjówki podczas zabaw w „zbójców i żołnierzy”18. Kiedy w sierpniu 1898 roku hucznie obchodzono dwusetlecie Królewskiego Collegium Fridericianum, odbyło się tu uroczyste zgromadzenie grona pedagogicznego, uczniów i ich rodziców.

Około 1900 roku w głębi wąwozu zbudowano drewniany dom, który – na znak powszechnej sympatii dla Burów – otrzymał nazwę „U wujaszka Krügera” (Zum Uncle Krüger)19. Jednak wkrótce wojna burska się skończyła, a dom zabito deskami i zapomniano o nim aż do 1913 roku, kiedy po urządzeniu wąwozu Potoku Hufeńskiego odnowiono go, na nowo jaskrawo pomalowano i przemianowano na „Kawiarnię Julchenthal”. Jak wszyscy pamiętamy, było to zachwycające miejsce z zadbanym ogrodem, gdzie w upalne letnie dni można było posiedzieć w chłodzie, delektując się kawą i ciastkami.

Główna restauracja etablissementu „Julchenthal” znajdowała się między ulicą Kolejową – znacznie później przemianowaną na cześć Hindenburga – a Luisenallee, ale po przeciwnej niż one stronie Alei Hufeńskiej. Także po 1900 roku ten budynek z dużą przeszkloną werandą, służącą mu za ganek, i ogromną salą usytuowaną wzdłuż ulicy stał przy końcowym przystanku biało-niebieskiej linii tramwajowej. Codziennie po obiedzie zbierali się tu dżentelmeni z kilku klubów, by wspólnie wypić kawę, a około 1903 roku dla wieczornej rozrywki gości zaczęto w nim także wyświetlać filmy. Przecież wszyscy byliśmy wtedy – jak dziś telewizją – zahipnotyzowani migoczącym ekranem.

Etablissement

Obok „Julchenthalu” znajdowała się posiadłość „Luisenhöh”. Początkowo nazywana „Albrechtshöh”, również mogła się poszczycić ogromną salą i dysponowała dobrze wyposażoną sceną.

Sala w „Luisenhöh”

Etablissement „Luisenhöh”Etablissement „Luisenhöh” z zewnątrz i wewnątrz.

Szyld z napisem Luisenhöh wyglądał imponująco. Po wejściu na teren człowiek znajdował się w długim przejściu obramowanym wysokimi tujami, prowadzącym do szerokich schodów i do samej sali – wszystko to niemal przypominało książęce pałace…

„I marmurowe posągi

stoją i patrzą na mnie…”20

No, nie były to całkiem marmurowe posągi, lecz gipsowe popiersia przedstawicieli dynastii Hohenzollernów na wysokich, pomalowanych na biało drewnianych postumentach, które czarodziejsko odcinały się w świetle księżyca na tle ciemnych tui.

W sali stale urządzano wszelkiego rodzaju przedstawienia kostiumowe. Duża scena nadawała się do najróżniejszych pokazów – tańców, numerów estradowych, żywych obrazów.

Około 1900 roku jako dziecko widziałem tam magika, który z dumą nazywał się Ben Ali Bejem, i zachwycił mnie, bo dla małego chłopca jego „magia” była czymś zupełnie niezwykłym21.

Jeśli się nie mylę, były właściciel lokalu „Klein” w Hufenparku, który miał chyba na imię James, sprzedawszy go Tiergartenowi, zarządzał teraz „Luisenhöh”.

Pewne jest jedno: po 1900 roku Martin Klein, przypuszczalnie syn, otworzył tu operetkę, która cieszyła się wielką popularnością. Na przykład musical „Stary Heidelberg” na zakończenie wywoływał burzliwe oklaski, bo był niemal tak samo sentymentalny jak sama sztuka. Co więcej, jako statyści występowali tu mężczyźni w dość dojrzałym wieku, a do tego, zgodnie z ostatnim krzykiem mody teatralnej, w operetce była rola travesti22, co wtedy jeszcze sprawiało, że serce każdego mężczyzny biło szybciej! Potem wystawiono „Wesołą wdówkę”, „Dolarową księżniczkę”, „Wesołego chłopa”, „Polnische Wirtschaft”…

Jeszcze w tamtych czasach wielką popularnością cieszyły się teatry letnie. Podobny istniał na przykład także w starym Domu Bractwa Kurkowego na Mitteltragheimie. Aktorzy, otrzymujący wtedy bardzo niskie pensje i mający urlop od połowy maja do września, chętnie przyjmowali, by dorobić, letnie występy w kurortach nadmorskich czy gdziekolwiek indziej, na przykład w tego rodzaju angażach.

Wybitny biznesmen Martin Klein zarobił na tej scenie operetkowej tak wiele, że kiedy lokal przy Alei Hufeńskiej zamknięto (równocześnie z rozbiórką fortyfikacji miejskich postanowiono zbudować w tym miejscu kamienice czynszowe), mógł wydzierżawić „Luisentheater”, zaprojektowany około 1910 roku przez królewieckiego architekta Waltera Kuckucka (Otto Walter Kuckuck, 1871–1942), i jeszcze długo dawał radość królewczanom, tworząc na jego scenie jedną udaną inscenizację za drugą.

LuisentheaterLuisentheater w pierwszej ćwierci XX wieku.

„Opera Komiczna”Opera Komiczna w latach 40. XX wieku.

Po upadku wszystkich tronów i sztandarów królewskich nazwa „Luisentheater” przestała uchodzić za stosowną i teatr stał się Operą Komiczną (Komische Oper).

Prospekt MiraAleja Hufeńska dziś – wszystkim dobrze znany prospekt Mira.

Ale stara nazwa jeszcze długo „żyła w narodzie”. 29 września 1927 roku, po przebudowie przeprowadzonej przez berlińskiego architekta Kaufmanna (Oskar Kaufmann, 1873–1956), przeniósł się tu „Nowy Teatr” z Pasażu Roßgarteńskiego.

Jednak ten, kto spacerował razem z nami po mieście w 1891 roku, nie miał o tym wszystkim pojęcia, a gdyby ktoś przepowiedział wtedy los dzielnicy Mittelhufen, który rozegra się nieco ponad pół wieku później, uznałby takiego jasnowidza za szaleńca. Ale my, którym przyszło stać się świadkami gorzkiej prawdy, za naszym rodakiem E.T.A. Hoffmannem twierdzimy: „to, co dzieje się naprawdę, jest prawie zawsze najbardziej nieprawdopodobne”.

Przypisy tłumaczki:

1. Chodzi o utwór „Lebensläufe nach aufsteigender Linie”. To słynna satyryczno-psychologiczna powieść niemieckiego oświecenia, napisana i opublikowana anonimowo przez Theodora Gottlieba von Hippla. Cztery tomy ukazały się drukiem w latach 1778–1781.

2. Konrad von Thierberg Młodszy – mistrz krajowy zakonu krzyżackiego w Prusach w latach 1283–1288.

3. Chodzi o esej historiozoficzny filozofa-fenomenologa Kurta Stavenhagena

„Kant und Königsberg”, opublikowany po raz pierwszy przez getyńskie wydawnictwo „Deuerlich” w 1949 roku.

4. „Bez towarzystwa”.

5. Carl Friedrich Zelter – kompozytor i pedagog muzyczny.

6. Christoph Wilhelm Hufeland – lekarz, pedagog, autor prac z zakresu medycyny, lekarz przyboczny króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III.

7. Karl Peter Andreas Faber – wybitny pruski historyk, archiwista i pedagog. Pozostawił wyraźny ślad w badaniach nad historią Prus swoim dziełem „Die Haupt- und Residenz-Stadt Königsberg in Preußen”.

8. Ludwig Franz Adolf Josef von Baczko – historyk, pisarz, wykładowca Albertyny. W wieku 26 lat oślepł w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Jego główne dzieło to sześciotomowa „Geschichte Preußens”.

9. Góra Isel (Bergisel) – historyczne wzgórze i popularna atrakcja na południu Innsbrucka w Austrii. Wysokość – 746 m. Zabytek historyczny. Miejsce decydujących bitew tyrolskiego pospolitego ruszenia pod wodzą Andreasa Hofera z wojskami napoleońskimi w 1809 roku.

10. Leśniczy konny – patrolujący lub inspektor, który sprawował ochronę kompleksów leśnych konno.

11. Reinlender – niemiecki taniec ludowy, taniec w parach z Nadrenii, wykonywany w szybkim, wesołym tempie z charakterystycznymi podskokami.

12. Dittchen (Dittchen / 10-Pfennig-Stück) – moneta dziesięciofenigowa.

13. Termin „Artistenball” (bal artystów) odnosi się zwykle do słynnego wydarzenia kulturalnego i dobroczynnego, którego tradycja sięga złotej epoki kabaretu i cyrku w Niemczech (w szczególności do historycznego Międzynarodowego Balu Artystów w Berlinie). Bale te przed II wojną światową gromadziły akrobatów, tancerzy, muzyków i inną cyganerię z całego świata w atmosferze wystawnego karnawału kostiumowego.

14. W tekście „Lumpenball” (dosłownie – bal łachmanów) – tradycyjna niemiecka zabawa w stylu karnawałowym, odbywająca się pod koniec sezonu karnawałowego. Jej główna cecha polega na tym, że uczestnicy przychodzą w podartych, znoszonych ubraniach, ponieważ „wszystkie pieniądze wydano już na poprzednie”. Taki format, który pojawił się już pod koniec XIX wieku, wyróżniał się swobodną, ironiczną atmosferą. Wyśmiewano nadmierny patos. Zamiast drogich kostiumów zakładano łachmany, stare lub wytarte stroje, a dekoracje były celowo proste.

15. Walter Simon – bankier i mecenas. Pochodził z bogatej rodziny żydowskiej, był synem królewskiego pruskiego tajnego radcy handlowego Moritza Simona i jego żony Hedwig Simon z domu Hirschberg.

16. Walter Rosenberg (Walter Rosenberg, 1882–1945) – miejscowy rzeźbiarz i malarz.

17. „Ludzkie zoo” (znane również jako „ekspozycja etnologiczna” lub „wystawa ludzi”) – zbiorcza nazwa różnych form komercyjnej prezentacji ludów rdzennych, nazywanych „dzikimi” lub „egzotycznymi”, w ogrodach zoologicznych i parkach rozrywki, a także na różnych wystawach i jarmarkach. Takimi „zoo” zajmowali się także rosyjscy kupcy, wywożąc na „tournée” po Europie przedstawicieli rdzennych ludów Dalekiej Północy z całym ich dobytkiem. „Podopiecznym” dobrze przy tym płacono. Tego rodzaju rozrywka dla szerokiej publiczności Europy, USA i Japonii praktykowana była od 1875 roku do lat 30. XX wieku; pojedyncze przypadki odnotowano także po II wojnie światowej. „Wystawy ludzi” sprzyjały kultywowaniu w społeczeństwach kolonialnych wyraźnie rasistowskich i szowinistycznych idei, czerpanych z darwinizmu społecznego.

Monachium 1959Hawajskie dziewczęta na monachijskim Oktoberfeście w 1959 roku.

18. „Zbójcy i żołnierze” – klasyczna zabawa w chowanego na świeżym powietrzu. Uczestnicy dzielą się na dwie grupy: zbójcy dostają fory, by się ukryć, a żołnierze (lub policjanci) przeszukują potem teren, by ich złapać.

19. W 1941 roku w Niemczech nakręcono film historyczny „Wujaszek Krüger” (Ohm Krüger). Ten zakrojony na szeroką skalę dramat biograficzny opowiada o życiu południowoafrykańskiego polityka Paula Krügera i jego walce z Imperium Brytyjskim w czasie wojen burskich. Główną rolę zagrał w nim wybitny niemiecki aktor Emil Jannings (Emil Jannings, gebürtig Theodor Friedrich Emil Janenz, 1884–1950). Był to jeden z serii dużych projektów propagandowych nazistowskich Niemiec, wymierzonych przeciwko Wielkiej Brytanii.

20. Wersy z wiersza J.W. Goethego „Mignon”:

«Und Marmorbilder 

Stehn und sehn mich an»

21. Max Auzinger (Max Auzinger, 1839–1928) był niemieckim aktorem i iluzjonistą, występującym w roli orientalnej postaci Ben Ali Beja. Auzingerowi przypisuje się wynalezienie „teatru czarnego światła”. Około 1875 roku przypadkowo odkrył tę zasadę, obserwując aktora z uczernioną twarzą, odgrywającego scenę w ciemnym lochu. Ze sceny widać było tylko białe zęby i oczy aktora. W latach 1913–1920 Auzinger wystąpił w wielu czarno-białych filmach niemych.

22. Travesti – aktorki grające nastoletnich chłopców.

Źródło:

Spaziergang durch Mittelhufen 1891

Von Meinhard Mühlpfordt

Ostpreußen-Warte Folge 02 vom Februar 1959

Ostpreußen-Warte Folge 03 vom März 1959

Redakcja po raz kolejny wyraża wdzięczność serwisowi Bildarchiv Ostpreußen za ogromną pracę na rzecz zachowania wizualnego dziedzictwa regionu. Współczesne zdjęcia: ©Michaił Ogorodnikow.


Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.