/ Królewiec

Königsgarten

Königsgarten

Wkrótce po II wojnie światowej w gazecie „Ostpreußen-Warte” (Ostpreussen Warte), wydawanej w Getyndze w latach 1952–1961, ukazała się seria artykułów Herberta Meinharda Mühlpfordta (Herbert Meinhard Mühlpfordt; 1893–1982), wschodniopruskiego historyka sztuki i historyka, rodowitego królewczanina, który wiele pisał o swoich rodzinnych stronach. Przedstawiamy Państwu jeden z nich, naszym zdaniem jeden z najciekawszych. Ukazał się w czerwcowym numerze OW z 1955 roku. Autor opowiada w nim o Königsgarten (pol. Ogród Królewski), o jego 300-letniej historii, o ludziach i wydarzeniach, które przemieniły niegdyś skromny ogródek przy kuchni elektorskiej w jedną z najważniejszych przestrzeni publicznych stolicy regionu.

Piękny i okazały plac, który dziś najczęściej nazywa się Paradeplatz, w czasach mojej młodości często nazywano Ogrodem Królewskim (Königsgarten). Po I wojnie światowej ta nazwa zniknęła. Wcześniej Placem Paradnym nazywano tylko aleję przed Königshalle i domem wydawniczym „Gräfe und Unzer”, a także plac z dwoma dużymi gazowymi kandelabrami, obramowany piękną aleją kasztanowców. Właśnie tutaj w urodziny cesarza zawsze odbywały się niewielkie parady. Było to odświętne, barwne widowisko: żołnierze w czarnych, oficerowie w białych mundurach, muzykanci w czerwonych szpiczastych hełmach z kitami — wszystko lśniło i błyszczało.


KönigsgartenJedno z pierwszych znanych przedstawień Königsgarten.

Nazwa Königsgarten — Ogród Królewski — przetrwała niezbyt długo: powstała dopiero wtedy, gdy w Prusach pojawił się król (1701).

Pochód cechówTrasa tradycyjnego pochodu królewieckich cechów prowadziła przez Königsgarten.


A wcześniej był to Ogród Książęcy przy kuchni zamkowej. W dosłownym znaczeniu tego słowa. Tak też się nazywał — Ogród Kuchenny (Geköchsgarten), czyli warzywnik, w którym uprawiano warzywa, a za panowania Wielkiego Elektora posadzono pierwsze ziemniaki.

Oczywiście przylegał do niego także park. Rosły w nim stare i rzadkie drzewa. Nic dziwnego, skoro założył go jeszcze książę Albrecht. Aby się do niego dostać, nieco później przez fosę zamkową i Junkergasse wprost z zamku królewieckiego zbudowano wysoką drewnianą kładkę, z której roztaczał się widok na ten ogród. Caspar Stein (Caspar Stein; 1592–1652) w swojej słynnej książce „Peregrinator” nazywa tę kładkę Mostkiem dla pieszych.

W parku był Ogród Rozkoszy (Lustgarten)1, obok którego znajdował się Ogród Łowiecki (niem. Hetzgarten, czyli „Ogród szczucia”), gdzie dla rozrywki miejscowej szlachty barbarzyńsko szczuto na śmierć dzikie zwierzęta, urządzano walki niedźwiedzi i turów2. Hetzgarten mieścił się na terenie domów mieszkalnych przy Große Schloßteichstraße. I dopiero Fryderyk Wielki (Friedrich II, Friedrich der Große, Alter Fritz) w 1744 roku zakazał tych średniowiecznych rozrywek.

W południowej części ogrodu znajdował się wówczas także Lusthaus (Lusthaus, Dom Rozkoszy3).

Przez Lustgarten od czasów Zakonu poprowadzone były koryta strumieni wypływających ze Stawu Górnego (Oberteich). Służyły one do regulowania poziomu wody w Stawie Zamkowym (Schlossteich), ponieważ wpadały do Kociego Potoku (Katzbach) poniżej i na zachód od Schlossteich, a także zasilały fosę otaczającą zamek.


Paradeplatz 1850Plac bynajmniej nie przypadkiem nazwano Paradnym.

Strumień płynący od strony ulicy Kościelnej na Tragheimie (Tragheimer Kirchenstraße) płynął wzdłuż zachodniej granicy Königsgarten, dlatego później, gdy go zasypano, budowane tam domy trzeba było wznosić na palach.

Musztra w KönigsgartenHasło „pruski dryl” nie wzięło się znikąd, lecz z placu ćwiczeń w Königsgarten.


W działkę mojego ojca (Paradeplatz 19) wbito nie mniej niż 325 pali. Kolejny strumień opływał teatr miejski. Zachowała się fotografia z 1850 roku, na której dobrze widać zarówno strumień, jak i most nad nim. Ten strumień wpadał przy ulicy Teatralnej (Theaterstraße) do fosy, która otaczała wówczas zamek.

Północny koniec Theaterstraße zamykał, czyniąc z niej ślepą uliczkę, Młyn Koński (Roßmühle4), rozebrany w 1808 roku, i dlatego Teatralna nazywała się wtedy poetycko uliczką Zawracaj (Kehrwiedergasse). Przy niej w latach 1780–1800 zbudowano w stylu neoklasycystycznym elegancką Königshalle, pierwotnie parterową. W 1848 roku generał porucznik Plehwe5 założył, jako rojalistyczny bastion Pruskiego Związku Antyliberalnego, stowarzyszenie „Königshalle”, które odbywało posiedzenia w tym budynku. Od 1935 roku mieściło się w budynku kasyno oficerskie.

O tym, że w Königsgarten rosły wspaniałe drzewa, świadczy nie tylko plan Beringa z 1613 roku, ale i historia o tym, jak kanclerz von Kreytzen (Georg Friedrich von Kreytzen; 1639–1710) w 1697 roku podejmował elektora Fryderyka III, rodowitego królewczanina, który zapewne bardzo lubił odwiedzać swoje rodzinne miasto, na legendarnej olbrzymiej lipie. To czcigodne drzewo, które bez wątpienia pamiętało jeszcze dawnych Prusów, miało 30 stóp obwodu i dźwigało pięć kondygnacji balkonów umieszczonych jedna nad drugą. Na najwyższym z nich często zabawiano dostojnych gości miasta w bujnych perukach. Doprawdy barokowy pomysł! W naszych czasach mało kto pomyślałby o uhonorowaniu znakomitości na wielopiętrowej lipie w Hirschau6.


Stary teatrStary teatr, który stał w miejscu, gdzie później zaczęto budować kościół garnizonowy.

Potem nadeszła niewiarygodnie sroga zima 1708 roku, kiedy saniami po lodzie Bałtyku można było dojechać aż do Lubeki. Wszystkie rzadkie drzewa w ówczesnym Königsgarten nie były przygotowane na takie mrozy: przemarzły, a nawet olbrzymia stara lipa zginęła i trzeba ją było potem ściąć. Ogród popadł w zaniedbanie.

Teatr MiejskiNowy Teatr Miejski na Placu Paradnym był niemal dokładną kopią starego.


Kiedy w 1713 roku na tron wstąpił oszczędny i pobożny Fryderyk Wilhelm I, nazywany przez współczesnych Królem-Żołnierzem (Soldatenkönig), nie zajął się odnową Ogrodu Królewskiego, lecz zaczął używać go jako placu ćwiczeń. We wschodniej części zbudowano ujeżdżalnię, którą później przeniesiono na Mondscheingasse, potem na Gartenstraße, a jeszcze później — na Giesebrechtstraße, dokładnie na miejsce przyszłego uniwersytetu. W środkowej części Königsgarten król planował zbudować kościół garnizonowy. Projekt powierzono Schultheissowi von Unfriedt7.

„Gdyby go ukończono — pisał Ludwig von Baczko8 — byłby to najpiękniejszy kościół w Królewcu”. Zważywszy na kunszt budowniczych, brzmi to całkiem wiarygodnie. Zdołano go jednak wznieść tylko do wysokości okien, potem finansowanie projektu ustało... Ta niedokończona budowla stała przez wiele lat i dopiero w 1791 roku, gdy Teatr Królewiecki na Kreytzenscher Platz potrzebował obszerniejszego budynku, przypomniano sobie o niej. Ruiny niedokończonej budowli rozebrano, ale na nowy gmach teatru pieniędzy wtedy również zabrakło. I w Królewcu jeszcze przez półtorej dekady działał stary teatr.

Dopiero w latach 1806–1808 tajny radca Valerian Müller9, dyrektor budowlany, na zachód od fundamentów niedokończonego kościoła garnizonowego zbudował w stylu neoklasycystycznym nowy Teatr Miejski (Stadttheater). Ledwie ukończony, w 1808 roku spłonął, ale niemal natychmiast wzniesiono go na nowo — głównie za pieniądze z ubezpieczenia — i otwarto 9 grudnia 1809 roku w obecności Ich Królewskich Mości.

Na dłuższych bokach nowy teatr ozdobiony był na całą wysokość dwiema półkolistymi niszami. Drugie piętro (trzecie według rosyjskiej tradycji — red.) miało według projektu zostać udekorowane wysokim fryzem z figurami, który miał upiększyć skromny poza tym wygląd zewnętrzny. Z fryzu tego, który niewątpliwie znacznie poprawiłby wygląd nowego teatru miejskiego, przypominającego wielkie pudło, trzeba było jednak zrezygnować z braku środków. I tylko osiem figur, cztery pośrodku i po dwie w każdej niszy, między którymi prozaicznie widniały schody przeciwpożarowe, ilustrowało, jaki fryz miał być według projektu.


Sala teatru przed przebudową w 1911 r.


Teatr Miejski przed przebudowąNowy Teatr Miejski od wewnątrz i z zewnątrz.

Gruntowna przebudowa w latach 1910/1911, w wyniku której odeszła w przeszłość nisza w północno-zachodniej części, położyła kres wszelkiej pierwotnej elegancji tego, co po niej stało się „Teatrem Operowym”.

Teatr Miejski po przebudowie


Sala teatru po przebudowieWygląd zewnętrzny i wnętrze Teatru Miejskiego po przebudowie w latach 1910–1911.


Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego dach nad nową częścią budowli pokryto akurat łupkiem. Czyżby to czarno-czerwone pokrycie uratowało nieszczęsny gmach, oszpecony przebudową?

Wewnątrz jednak teatr zawsze zachwycał wytworną oryginalnością. Klasycyzm ukazywał tu swoją prawdziwie królewską godność, osiąganą dzięki surowości form, złagodzonej szlachetnymi barwami — bielą, czerwienią i złotem. Z wyjątkiem brzydkich, krzykliwych i zbyt drobnych malowideł stropowych, które znalazły kontynuację także w dobudówce z 1911 roku, gama kolorystyczna wnętrza mogła w pełni odpowiadać tej, którą widziała nasza ukochana królowa, siedząc z mężem Fryderykiem Wilhelmem III w loży królewskiej i być może słuchając opery Friedricha Himmla10 (Friedrich Heinrich Himmel; 1765—1814).

W późniejszych czasach zasłynął żyrandol Teatru Miejskiego z 200 płomykami gazowymi, który miał przynajmniej tę zaletę, że nafta z jego poprzednika nie kapała już na widownię.

A na zewnątrz, na placu ćwiczeń, odbywały się teraz także targi końskie i jarmarki z karuzelami, strzelnicami, „cudami świata” i ulicznymi muzykantami.

Sytuacja zmieniła się, gdy w 1841 roku na Paradeplatz ustawiono pomnik Fryderyka Wilhelma III. Najpierw jednak zasypano stare strumienie i dawne stawy pstrągowe, które tak zabagniły się, że zaczęły niepokoić mieszkańców swoim smrodem, a jeden z nich otrzymał nawet nieprzyjemną nazwę „Morze Czarne”.

Rzeźba Fryderyka Wilhelma III była jedynym pomnikiem konnym w Królewcu. ​​Zważywszy na ówczesne warunki transportowe, przewiezienie masywnego brązowego kolosa, stworzonego przez ucznia Raucha11 Augusta Kissa12, do Prus Wschodnich nie było łatwe.


Odsłonięcie pomnikaUroczyste odsłonięcie pomnika Fryderyka Wilhelma III w Königsgarten.

Nie należy zapominać, że kolei żelaznej jeszcze wtedy nie było, a i transport drogą wodną z odlewni żeliwa w Lauchhammer koło Elsterwerdy był niemożliwy. Dlatego jedyną dostępną możliwością pozostawał zaprzęg konny.

ParadeplatzPomnik zwrócony był przodem do Königshalle (pośrodku) i wydawnictwa „Gräfe und Unzer” (po prawej).


Drogi były jednak w owych czasach w tak opłakanym stanie, że transport kilkakrotnie na długo utykał. W Jüterbogu (Jüterbog) pojawił się problem: monument okazał się za wysoki, by przejechać przez bramę miejską. Trzeba było zdjąć z niej nadproże, a do tego pogłębić jezdnię. Kiedy wreszcie kolosa przywieziono do stosunkowo nowej Bramy Brandenburskiej w Królewcu, okazało się, że i dla tej bramy jest za wysoki — także tutaj trzeba było zdejmować nadproże. Problem powtórzył się z Zieloną Bramą! Tutaj jednak wystarczyło wykopać pod nią dwie stopy ziemi. Kiedy wreszcie król stanął na swoim wysokim cokole w Königsgarten, całe miasto wpadło w zachwyt i zaczęło wychwalać rzeźbiarza.

Na dowód przytoczmy fragment książki „Idylle z bałtyckiego brzegu” niemieckiego pisarza Ferdinanda Gregoroviusa13, opublikowanej przez niego w 1851 roku. Opisana scena rozegrała się w popularnym wówczas letnim kurorcie Neukuhren (Neukuhren, obecnie miasto Pionierskij):

„Tego lata Kiss odwiedził plażę w Sambii. Społeczność kuracjuszy Neukuhren postanowiła przyjąć mistrza... jak najuroczyściej, a nawet go „koronować”. Jednego z nauczycieli prowincjonalnego gimnazjum, zważywszy na jego klasyczne wykształcenie, nakłoniono do napisania powitalnych wierszy. Ten uprzejmy człowiek przez dwa dni przesiedział w swoim pokoju, zamknąwszy się na cztery spusty, recytując dla natchnienia z pamięci Homera, Pindara i innych wielkich tragików greckich.

Wreszcie, w dniu przyjęcia, pojawił się, niczym Mahomet wychodzący z jaskini14, z gotowym poematem — klasycznymi dystychami, kunsztownie ułożonymi na tę okazję.


Pomnik Fryderyka Wilhelma III

Połowa mieszkańców Neukuhren zebrała się na głównym placu kurortu, by być świadkami aktu czci dla sztuki rzeźbiarskiej.

Pomnik Fryderyka Wilhelma III


Przed westybulem głównego budynku zebrały się wszystkie damy kurortu, jak na „Sąd miłości”15.

Wysoko na Kapitolińskich schodach stał w oczekiwaniu mówca. Naprzeciwko, na innych schodach, stała orkiestra z uniesionymi fagotami, trąbkami i skrzypcami, ledwie się powstrzymując, by nie rzucić się na swoje instrumenty. Tak pod błękitnym niebem poezja i muzyka przez całą godzinę stały w milczeniu naprzeciw siebie, czekając na swoją powiernicę — rzeźbę. Nawet ptaki siedziały cicho na drzewach, z ciekawością nasłuchując; powietrze było nieruchome, morze zastygło w niemym oczekiwaniu, a dwie młode dziewczęta, trzymając na poduszkach wieniec laurowy i wierszowaną dedykację, omdlewały niczym skryta namiętność i tęsknota, o których nikt nie wie. Ale nagle! — dźwięk trąbki pocztowej za ogrodem — jeźdźcy galopują z flagami, za nimi eskorta, wreszcie powóz — i oto on, Kiss!

Orkiestra rzuciła się na instrumenty jak wygłodniałe lwy na ofiarę; poeta zaczął deklamację; Kiss, uprzejmy starszy pan o łagodnym, miękkim wyrazie twarzy, wysiadł i pokornie skłonił głowę u Kapitolińskich schodów. Poeta czytał dalej swoje wiersze; dziewczyna podająca wieniec laurowy, który według scenariusza uroczystego przyjęcia miała włożyć mistrzowi na głowę, zmieszała się; symbol sławy kilka razy zsuwał się z czcigodnej głowy Kissa; ale w rozpaczliwym porywie opanowała się, wykorzystując ucho rzeźbiarza jak gwóźdź w ścianie, dzięki czemu wieniec nie spadł na ziemię. Tasso-Kiss16 uśmiechnął się, poprawił wieniec i wypowiedział majestatyczne zdanie: «Nie mnie, lecz Stwórcy należy się ten wieniec!» Objął mówcę i rozdał damom róże; muzykanci zadęli w trąby; utworzył się pochód i uprzejmego mistrza triumfalnie poprowadzono przez plac…”

Pomnik spotkał się jednak także z krytyką. Twierdzono, że każdy koń, gdyby szedł tak, jak przedstawił go Kiss, niechybnie przewróciłby się na bok. Rozeszły się pogłoski, że artysta, zrozpaczony tym fatalnym błędem, później się zastrzelił. Zresztą ani jedno, ani drugie nie było na serio — a koń dalej stoi, uniósł tylko prawą przednią nogę.


Pomnik Fryderyka Wilhelma III

Na podstawie pomnika umieszczono szereg reliefów przedstawiających szczęśliwą rodzinę królewską, orzących chłopów, konnego ochotnika, uczestnika wojny wyzwoleńczej, i — jedną z najważniejszych kart historii Królewca — odezwę generała Yorcka do pospolitego ruszenia w gmachu Wschodniopruskiej Dyrekcji Ziemstwa (Generallandschaftsdirektion) 5 lutego 1813 roku.

Reliefy na cokoleReliefy na cokole pomnika Fryderyka Wilhelma III są właściwie górnoreliefami.


Nad tymi przedstawieniami biegnie napis: „Jego przykład i jego prawa dodały nam sił do wyzwolenia Ojczyzny. Jemu dziękujemy za błogosławieństwo pokojowego życia”.

Zbliżało się trzechsetlecie Albertyny. Ponieważ stary budynek na dziedzińcu katedry był już niewystarczający, w miejscu ujeżdżalni w Königsgarten planowano zbudować dla królewieckiego uniwersytetu nowy. Jego projekt powierzono przyszłemu nadradcy budowlanemu17 Friedrichowi Augustowi Stülerowi18, którego portret, dzięki mistrzowskiej ręce Adolpha Menzla19, zachował się na obrazie przedstawiającym koronację Wilhelma I.

Fryderyk Wilhelm IV kochał miasto nad Pregołą, zapewne na pamiątkę spacerów po Luisenwahl z przedwcześnie zmarłą matką. Podczas hołdu w Królewcu w 1840 roku przyjmowano go z prawdziwym entuzjazmem. 31 sierpnia 1844 roku król, uczestnicząc w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego, powiedział: „Założyciel Albertyny pragnął, aby nigdy nie podążała ona krętą drogą komet. Jej ruch ma być podobny do słońca, które, świecąc równomiernie, prawdziwie rozprasza ciemność, przenika do głębokich jaskiń, zdziera zasłony nocy, pozwala dojrzewać owocom i rozkwitać kwiatom — takie oddziaływanie jest dla ludzi prawdziwie dobroczynne”.


Albertyna i konny pomnik królaFasada nowego gmachu królewieckiego uniwersytetu Albertyna, zwrócona ku Königsgarten.

Stüler stworzył nieco pompatyczny gmach z żółtej cegły klinkierowej w stylu włoskiego renesansu z szeroką wysuniętą kolumnadą, który bardzo spodobał się królowi.

Kolumnada nowego gmachu AlbertynyKolumnada, która, jak teraz wiemy, miała obejmować wokół cały Königsgarten.


W jego dekoracji na uwagę zasługują konny relief księcia Albrechta oraz posągi Lutra i Melanchtona w części środkowej, a także popiersia licznych uczonych: pierwszego rektora Georga Sabinusa, Simona Dacha, Jacobiego, Hamanna, Herdera, Kanta, Bessela, Hippla, Herbarta, Krausa, Hagena, Burdacha, Lachmanna i Lobecka.

Zachowała się rycina z 1850 roku przedstawiająca pierwotny projekt Stülera. Budynek nie jest tak bogaty w rzeźby, ale kolumnada, dziś zdobiąca tylko fasadę, obejmuje wokół cały plac — projekt, który, gdyby został zrealizowany, robiłby wspaniałe wrażenie. Król niewątpliwie był nim osobiście zainteresowany, ponieważ lubił spacery, podczas których można było oddawać się dowcipnym rozmowom — wystarczy przypomnieć poczdamską oranżerię w Sanssouci (Schloss Sanssouci), gdzie mieszkał, i pałac Belweder na wzgórzu Pfingstberg (Pfingstberg).

Ciekawe jest również to, że na wspomnianej rycinie pomnik Fryderyka Wilhelma III stoi równolegle do budynku, przodem na zachód.

Monument otaczały ogrody: przy czterech diagonalnych wejściach w narożnikach posadzono wspaniałe krzewy bzu, które wiosną napełniały wszystko dokoła cudownym zapachem. Dopiero po I wojnie światowej zostały wycięte, a wokół pomnika rozpostarł się rozległy trawnik obramowany kwiatami.


Nowy teatr po przebudowieTeatr Operowy (po prawej) wyraźnie nie stał się wielkim sukcesem architekta.

W Königsgarten wzniesiono też drugi pomnik: posąg Kanta, stworzony wirtuozerską ręką Raucha19 dla upamiętnienia 60. rocznicy jego śmierci. Moim zdaniem to wspaniałe dzieło jest tu nie na miejscu.

Pomnik KantaPomnik Immanuela Kanta na Placu Paradnym.


Budowę uniwersytetu ukończono, a poświęcono go dopiero 20 lipca 1861 roku. Ale w nowym, XX wieku jego gmach stał się zbyt ciasny i w latach 1924–1927 dobudowano do niego skrzydło, którego jedyny urok polegał na tym, że z przodu było ledwie widoczne. Dlaczego jego dach „obsadzono”, a ściślej „oszpecono”, złoconymi opuncjami czy aloesami, na zawsze pozostało dla mnie zagadką.

Potem, tuż przed II wojną światową, nadszedł „uroczysty dzień czci” gauleitera Kocha, który, jak mówią, kosztował miasto cztery miliony marek Rzeszy. Ceglana fasada uniwersytetu, wcześniej starannie odświeżona piaskowaniem, była feerycznie oświetlona kaskadami światła elektrycznego, a przed nią, czarny i widmowy, wznosił się konny posąg króla — wspaniały i niezapomniany widok!

Nie mniej poruszająca była inna noc. Nie była jednak tak odświętna i uroczysta, lecz przeciwnie, straszna i pełna grozy — upiorna noc z 29 na 30 sierpnia 1944 roku.

Ale brązowy król nieustraszenie i wytrwale przeszedł przez nie i przez ogień spadający z nieba, przetrwał i pozostał nietknięty — niech to stanie się proroczym symbolem przyszłości dla nas wszystkich w Królewcu!

Przypisy tłumaczki

1. Ogrody rozkoszy (Lustgarten) w Rosji nazywano Ogrodami Nieskucznymi. To rodzaj parku stworzonego dla wypoczynku szerokiej publiczności. Nazwa ta była używana do rewolucji.

2. Hetzgarten był areną zbudowaną według wzorów antycznych. Fryderyk III bardzo lubił tę arenę, na której dworzanie i goście królewscy mogli patrzeć, jak zwierzęta, takie jak niedźwiedzie, wilki, lisy, dziki i bawoły, zabijały się nawzajem dla przyjemności widzów. Zwykłym ludziom pozwalano to oglądać tylko w bardzo rzadkich przypadkach.

3. Dom rozkoszy (Lusthaus) to budynek, który ma dwa podstawowe znaczenia: po pierwsze, duża miejska sala na przyjęcia i bankiety w parkach renesansowych, w której często znajdowały się sale balowe i teatry. Z drugiej strony mogła to być niewielka konstrukcja w formie pawilonu w parkach lub lasach, służąca jako miejsce odosobnienia i wypoczynku.

4. Młyn koński (Roßmühle) to młyn poruszany siłą pociągową koni, czyli przez konia. Działał jak kierat: konie chodziły w kółko i obracały wał, wprawiając w ruch mechanizm młyna.

5. Von Plehwe — niemiecki i rosyjski ród szlachecki; jednym z jego najbardziej znanych przedstawicieli w Rosji był Wiaczesław Konstantinowicz Plehwe, rosyjski mąż stanu. Zginął od bomby rzuconej do jego karety przez eserowca Jegora Sozonowa w Petersburgu (1904).

6. Hirschau — obecnie osiedle Kołomienskoje w rejonie zielenogradskim obwodu kaliningradzkiego. Niegdyś Las Warnicki składał się wyłącznie z drzew liściastych — brzóz, olch, lip, buków, osik. Dumą lasu były potężne dęby i topole. Na początku XIX w. postanowiono zmienić oblicze lasu i sadzić głównie drzewa iglaste. Ale od 1883 roku znów zaczęto sadzić dęby, klony, jesiony, wiązy. Siedemdziesiąt dębów rosnących w pobliżu leśniczówki w Hirschau utworzyło niezwykły gaj w kształcie słynnego pruskiego Krzyża Żelaznego, nazywany „Dębami Bismarcka”.

7. Joachim Ludwig Schultheiss von Unfriedt (Joachim Ludwig Schultheiss von Unfriedt; 1678–1753) był dyrektorem budowlanym w Prusach w pierwszej połowie XVIII wieku.

8. Ludwig Adolph Franz Josef von Baczko (Ludwig Adolph Franz Josef von Baczko; 1756–1823) — niemiecki pisarz.

9. Johann Valerian Müller (Johann Valerian Müller; 1771–1839) — niemiecki architekt i pruski urzędnik budowlany w Królewcu. Zwolennik klasycystycznej prostoty.

10. Chodzi o operę (singspiel) „Fanchon, dziewczyna z lirą” Friedricha Heinricha Himmla („Fanchon das Leyermädchen”, Friedrich Heinrich Himmel; 1765–1814) — niemieckiego kompozytora; jej premiera odbyła się w Królewcu w listopadzie 1805 r. na cześć królowej Luizy, małżonki Fryderyka Wilhelma III.


Pomnik SchilleraPomnik Schillera również stał przy teatrze na Paradeplatz, ale autor z jakiegoś powodu go przemilczał.


11. Christian Daniel Rauch (Christian Daniel Rauch; 1777–1857) — niemiecki rzeźbiarz, przedstawiciel klasycyzmu akademickiego.

12. August Kiss (August Kiß; 1802–1865) — niemiecki rzeźbiarz.

13. Ferdinand Gregorovius (Ferdinand Gregorovius; 1821–1891) „Idyllen vom baltischen Ufer”. Königsberg, 1851.

14. W 610 roku prorok Mahomet przebywał w jaskini Hira, gdy ukazał mu się anioł Dżibril i rozkazał: „Czytaj!”. Jaskinia Hira jest świętym miejscem w islamie, gdzie Mahomet medytował i otrzymywał objawienia od Allaha.

15. Sądy miłości (Cour d'amour ) — średniowieczne dysputy dworskie, podczas których w instytucji stworzonej na wzór sądu rozważano kwestie prawa i miłości.

16. Aluzja do Torquata Tassa (1544–1595), którego ogłoszono największym poetą Italii i uhonorowano wieńcem laurowym, przyznanym wcześniej tylko raz wielkiemu Petrarce.

17. Oberbaurat — niemiecki tytuł oznaczający „starszego radcę budowlanego” lub „naczelnego radcę budowlanego”. Termin ten odnosi się do wysokiego rangą państwowego lub wojskowego urzędnika budowlanego, który zajmował kierownicze stanowisko w służbie cywilnej.

18. Friedrich August Stüler (Friedrich August Stüler; 1800–1865) — wybitny niemiecki architekt, kontynuator Karla Friedricha Schinkla i jeden z kluczowych mistrzów okresu historyzmu w Berlinie. Jego najbardziej znane dzieła to Nowe Muzeum w Berlinie, a także kopuła i łuk triumfalny zniszczonego w 1950 roku Pałacu Królewskiego.

19. Adolph von Menzel (Adolph Friedrich Erdmann von Menzel; 1815–1905) — niemiecki malarz i grafik, jeden z czołowych przedstawicieli romantycznego historyzmu. Za życia cieszył się szeroką popularnością, a także szacunkiem i protekcją niemieckiego dworu cesarskiego.


Źródło

https://www.ahnen-spuren.de/Members/inge4013/ostpreussische-nachrichten/ostpreussen-warte/ostpreussen-warte-1955/ostpreussen-warte-folge-06-vom-juni-1955.pdf.


Zdjęcia

Bildarchiv Ostpreußen bildarchiv-ostpreussen.de.


● Od redakcji: Przeczytaj na VisitPrussia.com wywiad z tłumaczką niemieckich, a zwłaszcza pruskich baśni, naszą stałą autorką Tatianą Koliwaj, prowadzącą własnego bloga, na którym opublikowano niezliczone mnóstwo innych przypowieści, legend i baśni w jej przekładzie.


Przetłumaczono z języka rosyjskiego przy pomocy AI (Claude, Anthropic), październik 2026 r.